Prof. Nałęcz o Marszu Niepodległości: Marszałek Piłsudski na Wawelu ze złości kręci się jak fryga

- Jestem przekonany, jako historyk, że marszałek Piłsudski na Wawelu ze złości kręci się jak fryga, widząc że upamiętnia niepodległą Polskę ruch, który on zdelegalizował - powiedział w Porannej Rozmowie Gazeta.pl Tomasz Nałęcz, historyk i były doradca Bronisława Komorowskiego. Program poprowadził Jacek Gądek.

Prof. Tomasz Nałęcz w Gazeta.pl mówił o tegorocznym Marszu Niepodległości. Jak podkreślił, na marsze narodowców, na których "PiS coraz mocniej przybija państwowy stempel", patrzy z zażenowaniem. - To tzw. marsze niepodległości, tak je nazywam, bo uważam to za szyderczy chichot historii, żeby ugrupowania, które zwalczały II Rzeczpospolitą, które chciały doprowadzić do przewrotu ustrojowego, które kwestionowały kształt tamtej niepodległości, konstytucję tamtego państwa, legalny porządek, bo te ugrupowania, które od początku firmują Marsz Niepodległości - Młodzież Wszechpolska i Obóz Narodowo-Radykalny - to była skrajność skrajności w II Rzeczpospolitej - powiedział historyk.

- Od początku te pochody otaczał życzliwością PiS, a kiedy objął władzę, to dochodzi już do rzeczy skandalicznych. Formuła marszu państwowego jest takim ostatecznym przybiciem stempla na tej uroczystości. Chociaż równie duży skandal miał miejsce w 2018 roku, w 100-lecie niepodległości - prezydent, rząd nie zorganizował marszu państwowego, tylko prezydent, premier, o ile dobrze pamiętam, poszedł na czele marszu narodowców - podkreślił prof. Nałęcz.

"Marszałek Piłsudski na Wawelu ze złości kręci się jak fryga"

Były doradca Bronisława Komorowskiego pytany o to, dlaczego w Marszu Niepodległości nie uczestniczył stwierdził, że "prawdziwy polski patriota z radykalnymi środowiskami nacjonalistycznymi nie demonstruje uznania dla niepodległości". - Jestem przekonany, jako historyk, że marszałek Piłsudski na Wawelu ze złości kręci się jak fryga, widząc że upamiętnia niepodległą Polskę ruch, który on zdelegalizował - dodał.

- Ja im [uczestnikom MN - red.] nie odmawiam patriotyzmu. Ich patriotyzm przypomina gorące żelazo - jak człowiek weźmie do ręki, to się poparzy. Jako historyk nie mam wątpliwości, że Europa rozżarzonych nacjonalizmów to Europa konfliktu. To tak ładnie wygląda, jak polski nacjonalista wykrzykuje, że bardzo, bardzo kocha Polskę. Tylko, że jak tak wykrzykuje ukraiński nacjonalista, niemiecki nacjonalista, rosyjski nacjonalista, to dochodzi potem do rzezi narodów. (...) Taką formę patriotyzmu, czyli nacjonalizmu czy wręcz szowinizmu uważam za bardzo szkodliwą dla polskiego interesu narodowego - podkreślił prof. Tomasz Nałęcz.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Marsz Niepodległości o charakterze państwowym

W czwartek w Warszawie odbył się Marsz Niepodległości. Według organizatorów wzięło w nim udział około 150 tysięcy osób. Dotychczas służby nie poinformowały o poważniejszych incydentach czy przepychankach. - Ten marsz zaliczał się do najbezpieczniejszych, które odbywały się od lat - stwierdził po zakończeniu zgromadzenia nadkom. Sylwester Marczak, rzecznik stołecznej policji.

Na czele marszu szli żołnierze z biało-czerwoną flagą. Uczestnicy marszu podkreślali, że to dla nich szczególnie ważne wydarzenie. Wznosili okrzyki czci dla bohaterów walk o polską niepodległość i wsparcia dla służb na granicy z Białorusią.

Spalono niemiecką flagę oraz zdjęcie Tuska

Jednak wśród uczestników Marszu Niepodległości znaleźli się także skrajni nacjonaliści. "Precz z Unią Europejską", "homoseksualizm szkodzi zdrowiu", "USA - centrum zła", "żadnych wojen za Izrael" - m.in. takie hasła wznosili.

Straż marszu poinformowała, że na obrzeżach pochodu doszło do niegroźnych incydentów. Jedna osoba rzucała petardami z dachu w uczestników. Sprawa została zgłoszona policji. Podczas przemarszu spalone zostały również flagi Niemiec, Antify oraz tęczowa flaga. Podpalono także zdjęcie Donalda Tuska.

Zobacz także:

Więcej o:

Polecane dla Ciebie