Mateusz Morawiecki o sytuacji na granicy z Białorusią: Trzeba się przygotować na "długie uderzenie"

We wtorek Mateusz Morawiecki wypowiedział się w Sejmie na temat sytuacji na wschodniej granicy Polski. Premier kilkukrotnie zaznaczał, że wpływ na działania zabezpieczające granicę polsko-białoruską miał m.in. wicepremier Jarosław Kaczyński. - Na nas rządzących szczególnie spoczywa odpowiedzialność, aby wzmocnić bezpieczeństwo na kolejne tygodnie, miesiące, a może i lata. Tak drodzy rodacy. Trzeba się przygotować na "długie uderzenie" - mówił premier.

- Dziś powinna dominować racja stanu RP. A racja stanu przemawia za tym, byśmy spokojnie wysłuchali co dzieje się na wschodniej granicy i ten temat spokojnie przedyskutowali. Bezpieczeństwo naszej wschodniej granicy jest bardzo brutalnie naruszane. To jest pierwsza taka sytuacja od 30 lat, gdy bezpieczeństwo i integralność naszych granic jest tak brutalnie atakowana i testowana - mówił Mateusz Morawiecki we wtorek 9 listopada w Sejmie. 

Więcej na temat sytuacji na granicy polsko-białoruskiej na stronie głównej Gazeta.pl. 

Zobacz wideo

Mateusz Morawiecki o sytuacji na granicy: Dziękuję prezydentowi i prezesowi 

Mateusz Morawiecki mówił też o "imperialnych zapędach Rosji". - Ostatni atak Łukaszenki, który jest wykonawcą, a mocodawcą jest prezydent Putin, pokazuje determinację do odbudowania imperium rosyjskiego. Scenariusza, któremu my - wszyscy Polacy - musimy się z całą mocą przeciwstawić! - dodał Mateusz Morawiecki. 

Mateusz Morawiecki i Jarosław KaczyńskiSytuacja na granicy. Morawiecki zaczyna od usprawiedliwienia Kaczyńskiego

- Dziś sprowadzane są specjalne loty na Białoruś. W ten sposób przyciągnięto migrantów po to, żeby jako "żywe tarcze" zdestabilizować sytuację w Rzeczpospolitej i w całej Unii Europejskiej. Nie możemy na to pozwolić. Dlatego komitet pod kierunkiem Jarosława Kaczyńskiego już w czerwcu podjął działania, które miały zabezpieczyć nas prewencyjnie - dodał Morawiecki o budowie płotu na granicy z Białorusią

- Gdyby nie te zabezpieczenia, to dziś te kolumny migrantów, popychane kolbami karabinów białoruskich służb specjalnych, maszerowałyby przez terytorium Polski. To właśnie tamte zabezpieczenia okazały się kluczowe. Dziękuję prezydentowi i prezesowi za te podjęte kroki - kontynuował premier.

Mateusz Morawiecki: Tak drodzy rodacy. Trzeba się przygotować na "długie uderzenie"

- Z różnych mównic padły słowa, które nie powinny paść. Mógłbym je cytować, ale nie zrobię tego, bo dziś musimy skoncentrować się na przyszłości. Bo tak jak udało się przewidzieć ministrom Błaszczakowi i Kamińskiemu oraz premierowi Kaczyńskiemu, co może dziać się na granicy w październiku i listopadzie i to się wydarzyło. By zastanowić się wspólnie, co dalej robić - mówił Mateusz Morawiecki, który nazwał wicepremiera Kaczyńskiego premierem. - Na nas rządzących szczególnie spoczywa odpowiedzialność, aby wzmocnić bezpieczeństwo na kolejne tygodnie, miesiące, a może i lata. Tak drodzy rodacy. Trzeba się przygotować na "długie uderzenie", na politykę, która może być długotrwała - zaznaczył dalej. 

- Z całą mocą mogę powiedzieć, że te operacje na wschodniej granicy są częścią bardzo skoordynowanego ataku, który ma charakter wojny nowego typu. W której używani są ludzie jako "żywe tarcze" - mówił premier i ostrzegał też przed dezinformacją, która ma być efektem działań władz Rosji. - Wszyscy wiemy, że do Alaksander Łukaszenka przesuwa ludzi, czasami przemocą, z Mińska na naszą wschodnią granicę. To Łukaszenka używa tych ludzi jak żywych tarcz i to on jest odpowiedzialny za to, żeby ci ludzie wrócili do swoich krajów - dodał.

Mateusz Morawiecki na granicy polsko-białoruskiejPremier na granicy. "Jest poszukiwanie słabych punktów" [ZDJĘCIA]

Mateusz Morawiecki zaapelował o podziękowania dla Jarosława Kaczyńskiego. Wówczas prawa strona ław Sejmowych wstała i zaczęła bić brawa. Później premier ogólnie podziękował też członkom rady ministrów, a później też żołnierzom, strażnikom granicznym, policjantom i członkom WOT "za obronę granic Rzeczpospolitej". Na sali wybrzmiały wtedy okrzyki "dziękujemy!". 

Sytuacja na granicy. "To może być moment zwrotny w historii Polski"

- Dziesiątki tysięcy migrantów ściągane są tylko po to, by niszczyć spójność Polski i Unii Europejskiej. Tym razem im się to nie udało. Teraz trafili na jednoznaczny opór nie tylko Polski czy Litwy, ale całej Unii - mówił. 

Mateusz Morawiecki na koniec mówił o Święcie Niepodległości. - Przyjdzie nam nie tylko świętować, ale i bronić granic Polski. Musimy być silni do odparcia działań, o których wiemy, że nastąpią, ale i być przygotowani na nieznane. Musimy brać pod uwagę ryzyka, których sobie nie wyobrażamy. To może być moment zwrotny w historii Polski. Musimy być zjednoczeni, bo jesteśmy to winni przyszłym pokoleniom. Jesteśmy to winni Polakom, jesteśmy to winni Polsce - powiedział na koniec wystąpienia premier. 

Więcej o: