Sytuacja na granicy. Szef fińskiego MSZ obawia się eskalacji sytuacji i poważnego konfliktu

Fiński minister spraw zagranicznych Pekka Havisto obawia się eskalacji sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, ze względu na koncentrację żołnierzy po obu stronach. Jego zdaniem sposobem na rozwiązanie sytuacji mają być sankcje, a działania Mińska nie są efektem "wpływu Moskwy".

Szef fińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Pekka Havisto w poniedziałek stwierdził, że kwestia migrantów na granicy polsko-białoruskiej może eskalować i przekształcić się w poważny konflikt, bo oprócz uchodźców znajduje się tam obecnie wielu żołnierzy. 

Zobacz wideo Obóz migrantów niedaleko Kuźnicy. Płoną ogniska

Sytuacja na granicy. Fiński MSZ: Białoruś bezczelnie wykorzystuje sytuację

- Białoruś bezczelnie wykorzystuje sytuację a według informacji, które posiadamy, do stolicy Mińska przylatuje ok. 50 samolotów tygodniowo z krajów arabskich i z Turcji - mówił polityk w telewizji Yle. - Ludzie przyjechali legalnie, ale są popychani w kierunku granicy z Polską, Łotwą i Litwą, a to jest całkowicie pozbawione skrupułów działanie - dodał. Podkreślał też, że w Mińsku znajdują się tysiące osób, które są gotowe maszerować w stronę zachodniej granicy Białorusi.

Według szefa fińskiego MSZ jednym z ważnych rozwiązań, jakie może wykorzystać Europa, są sankcje. Jego zdaniem UE nie może się z nich wycofać, zwłaszcza ze względu na to, że na Białorusi dochodzi do rażących naruszeń praw człowieka. - Trzeba ustalić górną granicę działań Białorusi - stwierdził. 

Więcej informacji o sytuacji na granicy znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Kryzys na polsko-białoruskiej granicyUSA reagują na kryzys migracyjny. Polska zamyka przejście w Kuźnicy

Fiński MSZ. Działania ws. uchodźców nie są sterowane z Rosji

Zdaniem Havisto "obecny scenariusz" wydarzeń nie został napisany w Rosji, a działania Mińska w sprawie uchodźców to odwet za sankcje nakładane wcześniej przez Unię Europejską.

Co zrobiłaby Finlandia w przypadku podobnego napływu uchodźców? Szef MSZ zapewniał, że nie ma możliwości całkowitego zaprzestania wniosków o azyl. Jego zdaniem byłaby to "zmiana reguł gry", która wynika z umów międzynarodowych. Zauważył też, że w grupie migrantów zawsze mogą znaleźć się osoby, które potrzebują pomocy humanitarnej, a ich zdrowie i życie może być zagrożone. 

Przypomnijmy, w poniedziałek po białoruskiej stronie granicy w pobliżu przejścia w Kuźnicy (woj. podlaskie) znalazła się duża grupa migrantów, która chciała wejść na terytorium Polski. Według rządu to tysiące osób, które usiłują przedostać się do Europy Zachodniej. We wtorek rano do odwołania zamknięty został ruch drogowy na przejściu w Kuźnicy. 

Premierzy Polski, Łotwy oraz Litwy podczas wideokonferencji nt. sytuacji na granicy UE z BiałorusiąSpotkanie trójki premierów. "Pogarda Łukaszenki osiąga niebezpieczny poziom"

UE i państwa członkowskie uważają, że gwałtowny wzrost prób nielegalnego przekroczenia granicy, który ma miejsce od wiosny, to efekt celowych działań reżimu Łukaszenki, który instrumentalnie wykorzystuje migrantów w odpowiedzi na sankcje UE i jeszcze na tym zarabia. Uchodźcy mają bowiem płacić po kilkanaście tysięcy dolarów białoruskim biurom podróży za obiecany transfer do zachodniej części Europy. 

Apel Grupy Granica o utworzenie korytarza humanitarnego

W związku z rosnącym ryzykiem eskalacji przemocy na granicy polsko-białoruskiej Grupa Granica wystosowała apel do instytucji krajowych i międzynarodowych, w tym ONZ, Rzecznika Praw Obywatelskich czy OBWE. Działacze apelują o monitorowanie sytuacji i wywieranie nacisku na polskie władze, aby te natychmiast zapewniły na granicy pomoc humanitarną i medyczną. Zaapelowano również do rządu o utworzenie korytarza humanitarnego.

Zamiast nielegalnych wywózek, przemocy i ignorowania kryzysu humanitarnego domagamy się ochrony życia i zdrowia, sprzeciwu wobec tortur oraz ochrony i respektowania praw osób migrujących. Mamy jako państwo obowiązek zapewnić pomoc osobom wykorzystywanym przez reżim Łukaszenki - ochronę międzynarodową dla osób uciekających przed przemocą, prześladowaniami czy wojną, a dla pozostałych bezpieczny powrót do domu. To nie tylko nakaz moralny, ale też obowiązek wynikający z prawa międzynarodowego.

W obliczu realnej groźby eskalacji sytuacji na granicy apelujemy do rządzących oraz do Straży Granicznej, MSWiA oraz Wojsk Obrony Terytorialnej o przestrzeganie podstawowych zasad humanitaryzmu, podjęcie działań mających na celu ratowanie życia i zdrowia osób migrujących, czyli kobiet, dzieci, osób starszych i mężczyzn, które uciekają z krajów objętych konfliktami, prześladowaniami i destabilizacją.

Na granicy Polski nie może dochodzić do przemocy ani przypadków naruszenia praw człowieka, które obserwujemy od tygodni. Bezpieczna granica to taka, na której osoby migrujące mogą liczyć na ochronę. To taka, na której nikt nie umiera.

Więcej o: