Donald Tusk do premiera: Mateuszu, migranci to nie jest polityczne złoto

"Nie myśl, jak zarobić na dramatach i problemach Polaków, tylko jak je rozwiązać!"- z takim apelem zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego Donald Tusk. Szef Platformy Obywatelskiej odniósł na Twitterze m.in. do dramatycznej sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, którą próbują sforsować setki migrantów oraz do tzw. afery mailowej.

Tłumy imigrantów pojawiły się w poniedziałek w pobliżu przejścia granicznego w Kuźnicy (woj. podlaskie) i zamierzały wejść z Białorusi na terytorium Polski. Większość z nich koczuje teraz przy polskiej granicy. W związku z wydarzeniami na granicy szef rządu zwołał sztab kryzysowy.

Kryzys na granicy polsko-białoruskiejRzecznik rządu: U polskich granic jest od 3 do 4 tys. osób. Migranci rozbili obóz

Mateusz Morawiecki: Polski rząd jest zdeterminowany

Mateusz Morawiecki zapowiedział, że rząd jest zdeterminowany, by bronić bezpieczeństwa Polski oraz całej UE. - Polski rząd jest zdeterminowany i będziemy bronili bezpieczeństwa naszego kraju oraz całej UE, przestrzegając naszych zobowiązań międzynarodowych oraz mając na uwadze przede wszystkim interes państwa i bezpieczeństwo polskich żołnierzy, funkcjonariuszy Straży Granicznej i obywateli - stwierdził premier.

Opozycja: PiS kompletnie sobie z tym nie radzi

Sytuację na granicy komentują także politycy opozycji. "Jestem tym zaniepokojony. Prawdziwym problemem jest to, że nikt nie wie, co polski rząd chce zrobić" - stwierdził lider PO Donald Tusk na przedpołudniowej konferencji prasowej. "Jeśli miałoby dojść do jakichkolwiek aktów przemocy, to jest dokładnie ten moment, kiedy władza natychmiast powinna rozmawiać z opozycją. Prezydent ma takie instrumenty jak Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Trzeba się zastanowić nad wykorzystaniem art. 4 NATO" - dodał.

M.in. do kryzysu na polsko-białoruskiej granicy Tusk nawiązał również w godzinach popołudniowych na Twitterze. "Mateuszu, migranci to nie jest polityczne złoto, pandemia to nie biznes, aborcja nie spadła wam z nieba. Nie myśl, jak zarobić na dramatach i problemach Polaków, tylko jak je rozwiązać! - napisał.

We wpisie szef PO pisząc o aborcji, odniósł się też zapewne do tzw. afery mailowej - w poniedziałek w sieci pojawiły się kolejne rzekome maile ze skrzynki Michała Dworczyka, szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Udostępniona w poniedziałek korespondencja datowana jest na 18 lutego bieżącego roku. Tego dnia Platforma Obywatelska zwołała konferencję prasową, na której członkowie partii ogłosili, że PO opowiada się za dostępnością aborcji do 12. tygodnia ciąży. Tomasz Matynia z Centrum Informacyjnego Rządu miał napisać do premiera wiadomość, w której miał proponować, jak rząd może opowiadać o tej konferencji: - Spadła nam dziś z nieba kwestia aborcji. To jest dla nas szansa na nowe pozycjonowanie Platformy bardziej na lewo i zrobienie miejsca dla nas. 

Do tej pory nikt ze strony rządowej nie potwierdził prawdziwości maili.

Mateusz Morawiecki i Michał DworczykKolejny wyciek maili. "Spadła nam z nieba kwestia aborcji"

Zandberg: Rząd nie zajmuje się prawdziwymi powodami tej sytuacji

Polskie władze w związku z sytuacją na granicy krytykuje również "Lewica". "Rząd nie zajmuje się prawdziwymi powodami tej sytuacji. To są samoloty, które przewożą uchodźców na Białoruś. Potrzeba do tego współpracy z krajami europejskimi, bo samoloty, którymi Białorusini zwożą tych ludzi do siebie, należą m.in. do firm zarejestrowanych w krajach UE. Musimy też zacząć rozmawiać poważnie o tej sprawie tu w Polsce" - stwierdził Adrian Zandberg na konferencji Lewicy w Sejmie.

Posłowie Lewicy złożyli wniosek o zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Chcą też, aby Mateusz Morawiecki zawnioskował o zwołanie szczytu UE.

Więcej informacji z polsko-białoruskiej granicy przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Unia Europejska szykuje sankcje wobec Białorusi 

"To kontynuacja desperackich prób reżimu Łukaszenki, aby zdestabilizować Unię Europejską" - powiedział, cytowany przez IAR, rzecznik Komisji Europejskiej Adalbert Jahnz odpowiedzialny za sprawy wewnętrzne i dodał, że Bruksela wielokrotnie stanowczo odrzucała próby instrumentalnego wykorzystywania ludzi do celów politycznych. W podobnym tonie wypowiedział się także rzecznik zajmujący się sprawami zagranicznymi Peter Stano. "To co obserwujemy, to część planu Łukaszenki zdestabilizowania Unii Europejskiej i krajów członkowskich. Monitorujemy sytuację bardzo uważnie" - dodał.

Sprawa kryzysu migracyjnego i działań reżimu Alaksandra Łukaszenki będzie jednym z tematów spotkania unijnych ministrów spraw zagranicznych za tydzień w poniedziałek w Brukseli. Wtedy może też zapaść decyzja o rozszerzeniu sankcji.

Oprócz osób odpowiedzialnych biorących udział w procederze sprowadzania migrantów do Mińska z Bliskiego Wschodu i Afryki i przepychania ich przez granicę, na celowniku są także firmy. Chodzi przede wszystkim o białoruskie linie lotnicze Belavia. Wprawdzie są one objęte restrykcjami i nie mogą lądować na europejskich lotniskach, ani korzystać z przestrzeni powietrznej państw członkowskich, ale mimo tych sankcji Belavia cały czas leasinguje samoloty z Irlandii. Teraz białoruski przewoźnik ma być pozbawiony technicznego wsparcia z Unii.

Na granicy polsko-białoruskiejTłumy migrantów przy granicy. KE wzywa Polskę do przyjęcia pomocy

Zobacz wideo MON udostępniło wideo, na którym widać migrantów koczujących w pobliżu Kuźnicy

Apel Grupy Granica o utworzenie korytarza humanitarnego

W związku z rosnący ryzykiem eskalacji przemocy na granicy polsko-białoruskiej Grupa Granica wystosowała apel do instytucji krajowych i międzynarodowych, w tym ONZ, Rzecznika Praw Obywatelskich czy OBWE. Działacze apelują o monitorowanie sytuacji i wywieranie nacisku na polskie władze, aby te natychmiast zapewniły na granicy pomoc humanitarną i medyczną. Zaapelowano również do rządu o utworzenie korytarza humanitarnego.

Zamiast nielegalnych wywózek, przemocy i ignorowania kryzysu humanitarnego domagamy się ochrony życia i zdrowia, sprzeciwu wobec tortur oraz ochrony i respektowania praw osób migrujących. Mamy jako państwo obowiązek zapewnić pomoc osobom wykorzystywanym przez reżim Łukaszenki - ochronę międzynarodową dla osób uciekających przed przemocą, prześladowaniami czy wojną, a dla pozostałych bezpieczny powrót do domu. To nie tylko nakaz moralny, ale też obowiązek wynikający z prawa międzynarodowego.

W obliczu realnej groźby eskalacji sytuacji na granicy apelujemy do rządzących oraz do Straży Granicznej, MSWiARP oraz Wojsk Obrony Terytorialnej o przestrzeganie podstawowych zasad humanitaryzmu, podjęcie działań mających na celu ratowanie życia i zdrowia osób migrujących, czyli kobiet, dzieci, osób starszych i mężczyzn, które uciekają z krajów objętych konfliktami, prześladowaniami i destabilizacją.

Na granicy Polski nie może dochodzić do przemocy ani przypadków naruszenia praw człowieka, które obserwujemy od tygodni. Bezpieczna granica to taka, na której osoby migrujące mogą liczyć na ochronę. To taka, na której nikt nie umiera.

Więcej o: