Marsze "Ani jednej więcej" w 80 miastach. W Warszawie ponad kilometrowy tłum i przejmująca chwila ciszy

W około 80 polskich miejscowościach odbyły się marsze pod hasłem "Ani jednej więcej". Podczas manifestacji upamiętniano zmarłą Izabelę z Pszczyny i domagano się liberalizacji przepisów aborcyjnych.

Największy z marszów odbył się w Warszawie, ale protestowano też w znacznie mniejszych miastach - Dzierżoniowie, Kutnie, Niepołomicach, Słubicach czy Trzciance. Część miast będzie protestowała w niedzielę i kolejnych dniach.

Szczególny marsz odbył się w Pszczynie. Wielu mieszkańców 25-tysięcznego miasta znało zmarłą kobietę, dlatego część uczestników szła ubrana na czarno, w ciemnych okularach, ze zniczami i zdjęciami Izabeli, w milczeniu. - Wszyscy w Pszczynie jesteśmy wstrząśnięci, przerażeni śmiercią Izy. Wiemy, że to mogła być każda z nas - mówiła w rozmowie z TVN24 jedna z mieszkanek.

Więcej informacji o trudnej sytuacji kobiet w Polsce przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

We wszystkich miastach niesiono portrety Izabeli, zostawiano je na trasie, otoczone zniczami i świeczkami. - Niesiemy zdjęcia Izy, bo tylko tyle możemy dla niej zrobić. Idziemy też odzyskać coś, co skradziono nam w 1993 roku - dostęp do aborcji, wolnej od kontroli, wstydu, przekłamań, klauzuli sumienia (...). Idziemy razem. Nigdy nie będziesz szła sama, bo już nigdy ani jednej więcej - mówiła przed startem warszawskiego marszu Natalia Boniarczyk z Aborcyjnego Dream Teamu.

Zdjęcia z protestów obejrzysz po kliknięciu Otwórz galerię pod zdjęciem głównym.

Policja prawdopodobnie nie spodziewała się tak ogromnego tłumu w Warszawie. Początkowo funkcjonariusze próbowali utrzymać zebranych na jednym chodniku, między dwoma kordonami policjantów. Szybko okazało się jednak, że protestujący zajęli całą jezdnię przed Trybunałem Konstytucyjnym Julii Przyłębskiej.

Marsz zwiększył swoją liczebność w bezpośrednim centrum Warszawy. Na trasie między rondem de Gaulle'a a Placem Zamkowym tłum rozciągał się na nawet 1-1,5 kilometra. Z pewnością udział w nim brało kilkadziesiąt tysięcy osób.

Na placu Zamkowym odbyła się minuta ciszy dla Izabeli, a następnie z głośników rozbrzmiała piosenka "The Sound of Silence", a tysiące uniesionych w górę rąk trzymało zapalone w telefonach latarki. Poruszającą piosenkę odtwarzano też w innych miastach, m.in. w Gdańsku.

W Poznaniu przed biurem posła Bartłomieja Wróblewskiego okrzyki "będziesz siedział". To Wróblewski był inicjatorem wniosku do TK, w wyniku którego orzeczono zakaz aborcji z powodu ciężkich wad płodu. Poseł był później kandydatem PiS na Rzecznika Praw Obywatelskich, jednak nie zyskał akceptacji Senatu. Obecnie stanął na czele nowej instytucji - Polskiego Instytutu Rodziny i Demografii i mają mu zostać przyznane uprawnienia prokuratorskie. Takich uprawnień nie mają nawet funkcjonariusze Najwyższej Izby Kontroli.

Najwięcej zniczy i zdjęć Izabeli pozostawiono na początku i końcu warszawskiego marszu - przed Trybunałem Konstytucyjnym i siedzibą Ministerstwa Zdrowia.

Więcej o: