Afera e-mailowa. Dworczyk tłumaczy się z rozliczeń dla "Parku Rydzyka". "Wyeliminuję wrażliwe kwestie"

Dalszy ciąg afery e-mailowej. W ostatnich wiadomościach mających pochodzić ze skrzynki Michała Dworczyka czytamy, że o. Rydzyk ponagla premiera ws. Parku Pamięci Narodowej. "Staram się nie dopuścić, aby w rozliczeniu była np. faktura na 1,2 mln dla szkoły TR" - miał odpisać szef KPRM Michał Dworczyk. Zapewniał ponadto, że "wyeliminuje inne wrażliwe kwestie".

Najnowsze ujawnione maile mają pochodzić z 11 października 2018 roku. Był to okres, gdy premier często występował publicznie razem z o. Rydzykiem. Był m.in. gościem sympozjów i konferencji organizowanych w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Więcej informacji nt. afery e-mailowej przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

11 października 2018 r. Mateusz Morawiecki udostępnił Michałowi Dworczykowi dwie wiadomości SMS, które premier otrzymał od osoby podpisanej jako "o Rydzyk".

Zobacz wideo Wiceminister Soboń komentuje słowa ojca Rydzyka

"Panie Premierze, po naszej rozmowie, miał zareagować min. Dworczyk. Nic z tego" - miał pisać duchowny. Dodał, że ma na myśli "park pamięci narodowej, ratowanie Żydów i Ukraińcy 

"TO jest pilne. Pozdrawiam" - podkreślił.

Dworczyk: Mateusz, daję słowo, że zajmuję się sprawą wśród innych pożarów

Szef KPRM odpowiedział: "Mateusz, daję słowo, że zajmuję się tą sprawą (wśród innych pożarów)". Tłumaczył również, skąd wzięła się zwłoka w jego działaniach. "Staram się nie dopuścić, aby w rozliczeniu była np. faktura na 1,2 mln dla szkoły TR [Tadeusza Rydzyka - red.]".

Dworczyk miał zapewniać premiera, że "wyeliminuje inne wrażliwe kwestie", a szczegóły zrelacjonuje mu przy najbliższym spotkaniu.

W Toruniu otwarto Parku Pamięci Narodowej w Toruniu. Wśród gości Jarosław Kaczyński i Mateusz MorawieckiKaczyński, Morawiecki i wielu ministrów znów u Rydzyka. Otworzyli park

Park Pamięci Narodowej, nazywany też "Parkiem Rydzyka" upamiętnia Polaków, którzy ratowali Żydów w czasie II wojny światowej. Otwarto go w Toruniu w sierpniu ubiegłego roku, początkowo fundatorami obiektu mieli być słuchacze Radia Maryja i widzowie TV Trwam. Portal OKO.press odkrył jednak, że w październiku 2018 r. premier przeznaczył na park 5 mln zł z rezerwy budżetowej. Krótko później Morawiecki dorzucił jeszcze kolejne 3 mln zł.

Rydzyk otrzymuje wsparcie od partii rządzącej także na działalność swojej szkoły wyższej. W tym roku placówka uzyskała tytuł akademii.

Uczelnia Tadeusza Rydzyka uzyskała status akademii

Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu powstała w 2001 roku, a jej celem ma być - zgodnie z informacją umieszczoną na stronie uczelni - "służba człowiekowi". "Dzięki umiejętnemu połączeniu, moc wiary katolickiej potęguje siłę rozumu, nadaje sens poszukiwaniu i odkrywaniu prawdy, dążeniu do dobra. Świadomość dóbr otrzymanych we wspólnocie narodowej wzbudza postawę miłości do Ojczyzny - Polski" - czytamy. Kandydaci na studentów mogą wybrać następujące kierunki: pielęgniarstwo, dziennikarstwo, politologię, informację medialną czy informatykę.

Minister edukacji i naukiSzkoła Rydzyka ze statusem akademii. "Dziękuję panu Bogu za tę uczelnię!"

Na inaugurację roku akademickiego 2021/2022 zaproszeni zostali czołowi lokalni duchowni, wojewoda kujawsko-pomorski oraz politycy powiązani z Prawem i Sprawiedliwością. Tegoroczna uroczystość była jednak wyjątkowa, ponieważ uczelnia otrzymała status akademii.

Rydzyk na działalność szkoły otrzymuje duże kwoty z różnych źródeł państwowych. Według ostatnich wyliczeń Onetu może on liczyć na największe wsparcie ze strony Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które przeznaczyło na projekty redemptorysty nawet 185 mln zł.

Afera e-mailowa. O co chodzi w sprawie?

Już blisko od pół roku do sieci trafiają maile, mające pochodzić ze skrzynek wysokich urzędników państwowych. Większość wiadomości ma pochodzić ze skrzynki Michała Dworczyka. Rząd od początku nie potwierdza autentyczności maili, ale też nie dementuje poszczególnych informacji w nich zawartych.

Michał DworczykDziennikarz zapytał o kampanię rządu. "Wyślij to tym łobuzom z 'Wyborczej'"

"Kancelaria Prezesa Rady Ministrów nie będzie komentować treści materiałów wykorzystywanych do akcji dezinformacyjnej prowadzonej przez osoby z terenu Federacji Rosyjskiej. Działania te mają zrealizować konkretne zamierzenia o charakterze politycznym. Przejęte zasoby informacyjne są wykorzystywane do dyskredytowania Polski na arenie międzynarodowej, generowania konfliktów z państwami sąsiednimi, wzmacniania napięć wewnętrznych oraz niechęci obywateli do własnego państwa. Chodzi także o wytworzenie i potęgowanie chaosu w przestrzeni informacyjnej Polski" - informowało nas CIR. 

Więcej o: