Janusz Kowalski o referendum ws. wyjścia Polski z UE. "Został wam tylko Putin" [KOMENTARZE]

Poseł Solidarnej Polski Janusz Kowalski uważa, że w 2027 roku może odbyć się referendum w sprawie wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Słowa te wywołały falę oburzenia - odpowiedział na nie między innymi Donald Tusk. "Tak wygląda zdrada stanu" - napisał szef PO w swoich mediach społecznościowych.
Zobacz wideo Morawiecki w Parlamencie Europejskim: Nasz kraj jest atakowany w sposób niesprawiedliwy i stronniczy. Odrzucam język gróźb i pogróżek. Jesteśmy dumnym krajem

W środę 3 listopada poseł Solidarnej Polski Janusz Kowalski był gościem programu "Onet Opinie" Andrzeja Stankiewicza, w którym powiedział, że "unijny system handlu emisjami i Zielony Ład hamuje transformację energetyczną w Polsce". Zdaniem polityka w 2027 roku w naszym kraju może odbyć się referendum w sprawie polexitu. Słowa te nie pozostały bez komentarza.

Janusz Kowalski: 2027 r. to może być czas referendum w sprawie wyjścia Polski z UE

Zdaniem Janusza Kowalskiego za wzrost cen energii w Polsce odpowiedzialna jest Unia Europejska, a "prawica przegra wybory", jeśli nie zatrzyma "zielonej inflacji".

- 2027 r., kiedy zakończy się obecna perspektywa budżetowa, to będzie czas, kiedy może być referendum w sprawie wyjścia Polski z UE. Jeśli nie zatrzymamy eurokratów, koszty życia w Polsce będą zbyt duże. Wyjście Polski z UE uderzy w gospodarkę niemiecką, dlatego musimy zacząć grać twardo. Polska nie może być żebrakiem UE - mówił polityk w rozmowie z portalem. Po tej wypowiedzi w siedzi zawrzało.

Więcej informacji z kraju przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Manifestacje 'My zostajeMY'. Tak protestują PolacyManifestacje "My zostajeMY". Tak protestują Polacy [GALERIA]

Komentarze do słów Janusza Kowalskiego. "UE zła, został wam tylko Putin"

O komentarz pokusił się prezes Platformy Obywatelskiej Donald Tusk. Polityk przywołał także środowe (3 listopada) posiedzenie Komisji Helsińskiej przy Kongresie USA, na którym odbyła się dyskusja w sprawie "osłabienia wolności i poszanowania prawa" w Polsce i na Węgrzech. Dyplomatka Departamentu Stanu powiedziała, że Stany Zjednoczone "być może powinny zastanowić się nad zmianą rozlokowania wojsk w regionie".

"Kongres USA dyskutuje o możliwych sankcjach na Polskę i wycofaniu wojsk amerykański z naszego kraju. Tego samego dnia PiS ustami posła Kowalskiego wskazuje 2027 rok jako datę referendum w sprawie wyjścia Polski z Unii. Tak wygląda zdrada stanu" - napisał w swoich mediach społecznościowych były premier.

Polski historyk, publicysta i były minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz także odniósł się do dyskusji amerykańskiego kongresu nt. "erozji demokracji" w Polsce. "No i co, PiS, UE zła do szczętu, teraz USA opowiedziały prawdę o waszych rządach. Został wam tylko Putin. Tylko spróbujcie, a wasze dzieci będą zmieniały w panice nazwiska" - napisał.

Mateusz MorawieckiMateusz Morawiecki o Unii: Polska nie wybiera się nigdzie poza Europę

"Koledzy ze Zjednoczonej Prawicy mówią 'co za dureń'. Tak, wprost to mówią"

Do słów Kowalskiego odniósł się także eurodeputowany Radosław Sikorski, który napisał na Twitterze: "Liczą, że do tego czasu zohydzą Polakom Unię. A potem już będzie można rzucić się w objęcia 'rozsądnego konserwatysty' z KGB. Tylko na miłość boską, niech nikt nie straszy PiS albo polexitem".

Dziennikarz Gazeta.pl Jacek Gądek napisał na swoim prywatnym profilu: "Janusz Kowalski już wieszczy szybkie referendum ws. polexitu. Super. Gdy jego koledzy ze Zjednoczonej Prawicy słuchają Kowalskiego, to - cytuję - mówią "co za dureń". Tak, wprost to mówią".

Więcej o: