"Stop LGBT" skierowany do dalszych prac. Posłanka PiS: Nie oznacza to poparcia dla projektu

Wszyscy obecni w Sejmie posłowie PiS zagłosowali przeciwko odrzuceniu homofobicznego projektu ustawy autorstwa fundacji Kai Godek. Posłanka PiS Joanna Lichocka twierdzi jednak, że nie oznacza to jego poparcia, a jedynie "szacunek do obywateli".

W piątek w Sejmie głosowano nad projektem ustawy "Stop LGBT", czyli całkowitego zakazu demonstrowania dla osób LGBT+ lub osób wyrażających poparcie dla społeczności. W głosowaniu udział wzięło 439 posłów. Za odrzuceniem w całości było 203 posłów, przeciwko - 235 posłów. Skierowania projektu do dalszych prac chcieli wszyscy obecni posłowie PiS i Kukiz'15 oraz większość posłów Konfederacji.

Lichocka: To nie poparcie, będę przeciw

"Przypominam, że PiS ma zasadę, że każdy projekt obywatelski nie jest odrzucany w pierwszym czytaniu i przechodzi do pracy w komisji. To kwestia szacunku do obywateli (minimum sto tysięcy podpisów). Nie oznacza to poparcia dla projektu (będę przeciw uchwalenia przez Sejm projektu pani Godek)" - napisała na Twitterze Joanna Lichocka, posłanka PiS. 

Poprzedniego wieczora, podczas debaty nad projektem w imieniu klubu PiS głos zabrał Piotr Kaleta, który pokazywał z mównicy rzekome zdjęcia uczestników marszów równości. Już wiemy, że co najmniej część z nich była fotomontażami. - Nie życzę sobie i wydaje mi się, że nie życzy sobie większość obywateli, żeby takie rzeczy się działy i żeby takie rzeczy oglądały nasze dzieci - komentował.

Więcej informacji na temat projektu znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Komentarze: Podpisy zbierano w kościołach; czekają nas kary z UE

"Projekt 'Stop LGBT' jest antydemokratyczny i antychrześcijański. Oby sczezł, skoro posłowie nie mieli cojones, by go od razu wyrzucić do kosza. A pani Kaja Godek - przy całym szacunku dla jej trudu w życiu prywatnym - ma już zapewne na sumieniu wiele dramatów osób LGBT. Cichych" - ocenił Jacek Gądek z Gazeta.pl.

"Podpisy pod 'Stop LGBT' zbierano w ponad 400 kościołach (...). Nie zapominajmy o tym, że księża przyłożyli ręce do tego projektu. Nie, nie wszyscy. Ale w setkach parafii wierzącym ludziom LGBT+, w tym dzieciom, złamano serca" - napisała Maja Heban z Noizza.

"PiS, przyjmując kurs Ziobry, Godek i Konfederacji, będzie się nieuchronnie zbliżał do ich wyników wyborczych. Matematyki politycznej się nie oszuka" - stwierdził Łukasz Mężyk z 300polityka.pl

"To jest projekt dyskryminujący, czyli sprzeczny z Konstytucją i prawem Unii. Jeśli większość sejmowa jest na tyle szalona, żeby przegłosować projekt Godek, czekają nas kolejne kary za naruszenia prawa unijnego. PiS stracił panowanie nad kierownicą, jedziemy na ścianę" - napisał Dariusz Rosati, poseł KO.

Żulczyk: Najobrzydliwszy czas w historii tego Państwa

Jeszcze przed głosowaniem w Sejmie swój komentarz zamieścił na Facebooku Jakub Żulczyk. "To, co wydarzyło się wczoraj w Sejmie, jest wstrętne. Czuję do Godek wielką odrazę, brzydzę się nią, ale jeszcze większą odrazę czuję do ludzi, którzy wpuścili ją i jej klakiera do tego budynku. Osoby, które powinny wegetować na kompletnych peryferiach internetu, lub bełkotać swoje na parafialnych wieczorkach u zaprzyjaźnionych księży, ewentualnie grzać wyroki za szerzenie mowy nienawiści mają swoje pięć minut w najważniejszej sali w państwie, przy cichej aprobacie rządzących" - ocenił i dodał:

Europejskie państwo chroni i promuje faszyzm i nienawiść, Bąkiewicza i Godek, ohydnych ekstremistów. To najobrzydliwszy czas w historii tego Państwa, odkąd pamiętam. Jestem wściekły i załamany.
Więcej o: