Teflonowy Misza. "Dworczyk to ważny element układanki władzy w naszym obozie i wyjęcie tego elementu mogłoby tę układankę zburzyć"

Łukasz Rogojsz
Po wyczekiwanej od miesięcy rekonstrukcji rządu więcej mówi się nie o tych, którzy zostali nowymi ministrami, a o tych, którzy stanowisk ministerialnych nie stracili. Na pierwszy plan wysuwa się tutaj, oczywiście, szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk. Jego pozostanie na stanowisku to efekt starań szefa rządu i decyzji prezesa Prawa i Sprawiedliwości o tym, żeby nie osłabiać politycznie premiera.
Prezes od dawna mówił, że Michał się nigdzie nie wybiera i zrobił to, co zapowiadał. Również premierowi bardzo zależało na uratowaniu głowy Michała, bo to jego najbliższy współpracownik, a prywatnie się przyjaźnią

- mówi w rozmowie z Gazeta.pl bliski współpracownik Jarosława Kaczyńskiego.

Zobacz wideo Po co Zjednoczonej Prawicy była rekonstrukcja rządu?

Wątek łączącej obu polityków przyjaźni - jeszcze z czasów, gdy Morawiecki pracował w sektorze bankowym - podkreśla również inny z naszych rozmówców.

Mocna pozycja ministra Dworczyka bierze się także stąd, że premier Morawiecki poza środowiskiem harcerzy ma w PiS-ie bardzo nikłe aktywa, więc musi bronić jak niepodległości każdego swojego człowieka

- dodaje z kolei senator Zjednoczonej Prawicy.

Więcej informacji o rekonstrukcji rządu przeczytaj na stronie głównej Gazeta.pl

Maile Dworczykowi nie takie straszne

O tym, że relacje łączące Morawieckiego z Dworczykiem są więcej niż dobre, można było przekonać się z lektury niektórych wiadomości z prywatnych skrzynek mailowych obu polityków, które ujrzały światło dzienne w efekcie tzw. afery mailowej. Jej głównym bohaterem jest właśnie szef KPRM-u, na którego prywatną pocztę włamali się powiązani z Kremlem hakerzy. Od miesięcy w internecie publikowane są kolejne fragmenty korespondencji pomiędzy Dworczykiem i innymi czołowymi postaciami z otoczenia premiera Morawieckiego, z samym szefem rządu włącznie.

Prawdziwość upublicznianych wiadomości nigdy nie została oficjalnie potwierdzona. W rozmowach na offie urzędnicy z KPRM-u i politycy z obozu władzy mówią, że w wypuszczanych w mediach społecznościowych mailach można znaleźć zarówno korespondencję prawdziwą, jak i zmanipulowaną czy całkowicie sfabrykowaną.

Nawet w dniu samej rekonstrukcji upubliczniona została wiadomość, w której Dworczyk w trakcie dyskusji o tym, którzy wiceministrowie w rządzie są zaufani, a którzy nie, przywołuje maksymę Waffen SS.

Nie wiem, jaki był dobór osób zaznaczonych na zielono, ale jeżeli mielibyśmy kierować się starą sprawdzoną zasadą wygrawerowaną na sztyletach Waffen SS — Meine Ehre heißt Treue (moim honorem jest wierność), to poddałbym pogłębionej analizie i namysłowi numery: 1, 31, 33, 50 - nie mam pojęcia, 67, 76. Oczywiście są to bardzo fajni i porządni ludzie, natomiast za mało ich znam, aby wypowiedzieć się ze 100 proc. pewnością...

- czytamy w mailu.

Rekonstrukcja rządu w Pałacu Prezydenckim w WarszawieRekonstrukcja rządu. Oto nowi ministrowie [ZDJĘCIA]

Właśnie afera mailowa i wizerunkowe zagrożenia, jakie ze sobą niesie, miała stanowić kamień u szyi Dworczyka, który pociągnie go na dno podczas jesiennej rekonstrukcji rządu. Tak się jednak nie stało. Nasi rozmówcy z obozu władzy nie są tym absolutnie zaskoczeni.

Kwestie wizerunkowe dla prezesa są pierwsze, ale od końca. Nie inaczej było w tym przypadku

- tłumaczy nam ważny polityk z Nowogrodzkiej.

O "ułaskawieniu" Dworczyka z rąk prezesa PiS-u kilkadziesiąt godzin przed rekonstrukcją rządu poinformował "Wprost". Szef KPRM-u miał wydrukować wszystkie wiadomości ze zhakowanej skrzynki mailowej i zanieść je Jarosławowi Kaczyńskiemu. Wyselekcjonował również te, które — jego zdaniem — mogą najmocniej zaszkodzić rządowi i partii. Prezes zapoznał się ze wszystkim i stwierdził, że nie ma tam nic na tyle poważnego, żeby trzeba było zrzucić Dworczyka z sań.

Człowiek od zadań specjalnych

Sprawa jego wyrzucenia z rządu to od początku był fakt medialny, a nie polityczny. Tak naprawdę nigdy nie był szykowany do usunięcia

- tłumaczy nam współpracownik Dworczyka z KPRM-u.

W pewnym momencie prezes musiał to powiedzieć otwarcie, żeby przeciąć spekulacje i oczyścić atmosferę

- dodaje nasz rozmówca.

Michał Dworczyk."Waffen SS" wciąż na językach. Twitter po wycieku rzekomych e-maili Dworczyka

Jeden z bliskich ludzi prezesa Kaczyńskiego mówi nam, że notowania Dworczyka u szefa PiS-u nadal są bardzo wysokie. Wylicza, że obaj politycy "znają się kupę lat", od dawna udanie współpracują i chociaż afera mailowa to "wtopa, kosztowny błąd i kładzie się cieniem na karierze Michała", to w oczach prezesa nie stanowi powodu, żeby Dworczyka skreślać. W otoczeniu premiera Morawieckiego mówią z kolei, że "prezes chce mieć równowagę i w partii, i w rządzie, a o Michale ma od dawna bardzo dobre zdanie".

Szef KPRM-u jest też ceniony w samym PiS-ie. Nasi rozmówcy podkreślają jego pracę polityczną w okręgu, gdzie PiS zwiększyło swoje poparcie, pracę ministerialną, ale także to, że to Dworczyk jest człowiekiem, który zazwyczaj w partii dostaje zadania największej wagi czy wręcz misje niewykonalne.

W partii jest oceniany jako pracowity i skuteczny. Te dwie cechy sprawiają, że ma u prezesa pewne dodatkowe punkty, których nie ma większość innych polityków

- ocenia nasze źródło w KPRM-ie. Rozmówcy z Nowogrodzkiej, pytani o ocenę Dworczyka, zgodnie stwierdzają natomiast, że jak na standardy PiS-u Dworczyk jest niemal niezastąpiony, bo podobnie obrotnych polityków można w partii ze świecą szukać.

Mówi polityk z Nowogrodzkiej:

Afera mailowa to straszliwa wtopa, ale poza tym Michał to jeden z najskuteczniejszych polityków w naszym obozie i wszyscy u nas go za to cenią. I przez skuteczność rozumiem realizowanie nawet najtrudniejszych projektów, które mu się zleca, a nie mieszanie w garze z zupą dla samego mieszania

To Dworczyk koordynował arcyważne dla Nowogrodzkiej negocjacje, których stawką były koalicje w sejmikach wojewódzkich po wyborach samorządowych w 2018 roku. Także rozmowy na temat przejścia niektórych polityków opozycji do obozu władzy były powierzane Dworczykowi. W tym roku oddelegowano go zwłaszcza do dwóch kluczowych projektów - ewakuacji współpracowników polskiego kontyngentu w Afganistanie oraz Narodowego Programu Szczepień (NPS).

Prezes PiS Jarosław KaczyńskiKaczyński ostatnią nadzieją PiS-u w wojnie o zdrowie Polaków i przyszłość rządu

W partii panuje powszechne przekonanie, że z obu wywiązał się, jak na warunki naszego obozu, świetnie

- mówi nam polityk z władz PiS-u.

Rzeczywista ocena obu przedsięwzięć jest nieco inna. W przypadku Afganistanu rzutem na taśmę udało się uniknąć kompromitacji po długiej zwłoce rządu. Z kolei NPS nie spełnił swojego zadania - udało się wyszczepić jedynie nieco ponad 53 proc. populacji, co jest czwartym najgorszym wynikiem w Unii Europejskiej. Co za tym idzie - główny oręż rządu w walce z czwartą falą pandemii jest niemal bezużyteczny. Tak zwana odporność populacyjna przy wariancie Delta wynosi - zdaniem wirusologów i epidemiologów - 85-90 proc. Od takiego wyniku dzieli nas prawdziwa przepaść.

Na Nowogrodzkiej pretensji do Dworczyka jednak nie mają. Wręcz przeciwnie. Z naszych rozmów wynika, że jest chwalony za stworzenie od zera i koordynowanie systemu, który okazał się sprawny i zrozumiały.

Efekt końcowy działania programu nie zależał już od Michała, ale bardziej od specyfiki i historii polskiego społeczeństwa. Wszyscy ci, którzy chcieli się zaszczepić, już się zaszczepili

- przekonuje nas polityk z otoczenia prezes Kaczyńskiego. I dodaje:

Gdybyśmy chcieli przymusowo szczepić pozostałych, musielibyśmy chyba wyprowadzić wojsko na ulice. Michał nie miał na to wpływu

Ważny element układanki

Pozostawienie Dworczyka na stanowisku ma też aspekt czysto polityczny. Szef KPRM-u to prawa ręka i najbliższy współpracownik premiera Morawieckiego. Prywatnie obaj politycy od dawna się przyjaźnią. Szef rządu od dłuższego czasu próbuje zbudować w PiS-ie swoje polityczne zaplecze, ale na razie wychodzi mu to średnio. Pozbawienie go Dworczyka stanowiłoby bezpośrednie i bardzo znaczące uderzenie w Morawieckiego.

Nasi rozmówcy z KPRM-u i PiS-u mówią, że prezes Kaczyński nie chciał do tego dopuścić w sytuacji, gdy polski rząd toczy zażarty bój z Unią Europejską, a większość sejmowa chociaż jest, to wciąż krucha i niepewna. Osłabienie Morawieckiego byłoby bardzo na rękę Solidarnej Polsce i Zbigniewowi Ziobrze, który zwalcza się z Morawieckim od momentu dojścia Zjednoczonej Prawicy do władzy. Teraz, kiedy po opuszczeniu koalicji rządzącej przez Porozumienie znaczenie formacji ministra sprawiedliwości w Zjednoczonej Prawicy mocno wzrosło, polityczne "pompowanie" Ziobry mogłoby się odbić PiS-owi czkawką.

Rekonstrukcja rządu w Pałacu Prezydenckim w Warszawie.Rekonstrukcja rządu. Kto dostanie odprawę? Tylko jeden minister

Co ciekawe, to jednak nie ziobryści najmocniej zwalczają Dworczyka w rządzie i w ramach koalicji. Wedle naszych źródeł, nie po drodze z szefem KPRM-u mają ministrowie z resortów siłowych, którzy uważają, że Dworczyk wtrąca się w ich obowiązki (jego zainteresowanie wojskiem i tematami bezpieczeństwa jest od dawna powszechnie znane). Z kolei w regionie jego politycznym wrogiem jest była minister edukacji, a obecnie europosłanka - Anna Zalewska.

Paradoksalnie, wrogowie i przeciwnicy Dworczyka sprawiają, że jego znaczenie w utrzymaniu odpowiedniego balansu w rządzie i partii jest duże. Dodając do tego uznanie prezesa, użyteczność dla Nowogrodzkiej i protekcję premiera Morawieckiego, tajemnica teflonowości Dworczyka nagle się wyjaśnia.

Michał to ważny element układanki władzy w naszym obozie i wyjęcie tego elementu mogłoby tę układankę zburzyć, a tego nie chcemy

- tłumaczy nam polityk z rządu.

Wiele wskazuje na to, że jeśli Dworczyk sam nie zechce opuścić rządu, to zmuszony do tego nie będzie. A okazję do odejścia na swoich warunkach może mieć już na początku 2022 roku. To wtedy - jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna" - planowana jest kolejna rekonstrukcja rządu. Pożegna się z nim wówczas najprawdopodobniej prezes Kaczyński, który poświęci się zarządzaniu partią, a sama Zjednoczona Prawica przejdzie w tryb wyborczy przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku.

Więcej o: