Kaczyński uratował Dworczyka przed dymisją? Dostał wyselekcjonowane maile i ocenił, że nie pogrążą rządu

Afera mailowa mogła go zdmuchnąć z polityki, ale Michał Dworczyk na razie najprawdopodobniej nie straci posady. Jak pisze Joanna Mizołek we "Wprost", szefa kancelarii premiera uratował prezes PiS. - Michał wykrwawiał się politycznie, ale uratował go Kaczyński, który podjął decyzję, że zostaje w rządzie - ujawniło anonimowe źródło tygodnika.

Od czerwca Polacy czytają rzekome maile, które wykradziono ze skrzynki szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka oraz innych polityków. To głównie rozmowy, w których udział biorą doradcy premiera i sam Mateusz Morawiecki. Przypomnijmy - jak dotąd rząd nie zdementował prawdziwości maili, ale też nie potwierdził informacji w nich zawartych. W co najmniej kilku przypadkach udało się pośrednio potwierdzić autentyczność opublikowanych informacji. Ostatnio, wraz z mailem, pojawiło się też nagranie. Trwa ono minutę i 49 sekund. To rozmowa Michała Dworczyka z pracownikiem PAP. Słyszymy w nim ustalenia dotyczące rezygnacji Sabiny Zalewskiej z kandydowania na stanowisko Rzecznika Praw Dziecka.

Premier Mateusz Morawiecki i minister Michał Dworczyk podczas posiedzenia Sejmu, 26 marca 2020 r.Wyciekło nagranie, ma przedstawiać rozmowę Dworczyka i pracownika PAP

Jak informował Onet szef MSWiA i koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński już pod koniec ubiegłego roku mógł wiedzieć o włamaniach na skrzynkę e-mailową Michała Dworczyka. Z ustaleń Onetu wynika, że Mariusz Kamiński już kilka miesięcy temu dostał informacje od służb o możliwych cyberatakach na skrzynki mailowe najważniejszych osób w państwie. Mimo tych ostrzeżeń, członkowie rządu z premierem Mateuszem Morawieckim na czele korzystali jeszcze przez wiele miesięcy z prywatnych skrzynek do komunikacji służbowej. 

O tym, że nastąpił atak hakerski na skrzynkę mailową Michała, służby wiedziały o wiele wcześniej. Gdyby wtedy nas poinformowano, to wyciekłoby znacznie mniej wiadomości

- powiedziała "Wprost" osoba z kręgów rządowych. I dodała: - ABW robiło przecieki do mediów, żeby za każdym razem podkreślały, że to afera mailowa Dworczyka. A przecież hakerzy włamali się też na skrzynki innych polityków, choćby Joachima Brudzińskiego.

Michał DworczykAfera mailowa. Dworczyk miał wydać 50 tys. zł z kasy KPRM na patriotyczne albumy

Kaczyński uratował Dworczyka 

Jak podkreśla "Wprost" na prywatnej skrzynce Michała Dworczyka było 70 tysięcy maili. 

Michał wyselekcjonował te, które mogłyby mieć najgorszy wydźwięk i zaniósł je do Jarosława Kaczyńskiego. Dostarczył mu też kopię całej skrzynki mailowej, żeby prezes miał pewność, że nic nie ukrywa. Kaczyński stwierdził, że w mailach nie ma niczego, co mogłoby pogrążyć rząd i Dworczyka. W paru obraził kilku ministrów, ale już ich przeprosił

- poinformowała osoba z otoczenia prezesa PiS. Zdaniem źródła cytowanego przez "Wprost" dymisja Dworczyka byłaby demoralizujące dla partii. 

Michał wykrwawiał się politycznie, ale uratował go Kaczyński, który podjął decyzję, że zostaje w rządzie. Pozbycie się przez prezesa Dworczyka byłoby demoralizujące dla partii. Bo pokazywałoby, że pracowitość, skuteczność i zaangażowanie nie są premiowane. A z rządu można wylecieć nie za swoje winy

- powiedział jeden z rozmówców "Wprost".

Więcej o: