Rocznica wyroku TK ws. aborcji. Posłowie z Europy pokazali czerwone kartki rządowi

Rok temu Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodny z prawem przepis dopuszczający usunięcie ciąży w przypadku wysokiego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. W sprawie tej posłanki Lewicy zwołały konferencję prasową. - To hańba, że Polki nie mają wolnego wyboru - Joanna Scheuring-Wielgus.

Posłanki Lewicy w towarzystwie posłów i posłanek z Austrii, Chorwacji, Danii, Finlandii, Hiszpanii, Irlandii, Litwy, Niemiec, Portugalii i Włoch - którzy są gośćmi międzynarodowej konferencji dotyczącej praw kobiet, pokazali przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego "czerwone kartki" dla polskiego rządu.

Zobacz wideo Bodnar: Moim zdaniem Polska łamie prawa człowieka ws. aborcji

Rocznica wyroku TK w sprawie aborcji. "To co powiedziałam rok temu, niestety nadal jest aktualne"

- To co powiedziałam rok temu, niestety nadal jest aktualne. To hańba dla polskiego państwa, że Polki nie mają wolnego wyboru. To hańba dla polskiego państwa, że Polki zostały pozbawione swoich praw. To hańba dla polskiego rządu, że musimy w zasadzie codziennie mówić o tym, że rząd Prawa i Sprawiedliwości doprowadza do tego, że Polki nie mają takich samych praw jak Belgijki, Francuzki, Irlandki i inne Europejki - powiedziała podczas konferencji prasowej posłanka Lewicy Joanna Scheuring-Wielgus.

- Są z nami parlamentarzyści i parlamentarzystki z całej Europy. Powiedzieli nam: "Nigdy nie będziecie szły same! Razem wspólnie będziemy dawali czerwoną kartkę dla polskiego rządu" - mówiła dalej Scheuring-Wielgus.

Katarzyna Kotula wtórowała natomiast, że prawo do legalnego przerywania ciąży to nie jest żaden radykalizm tylko walka o prawa człowieka. Polityczka podkreślała, że dotyczy to także prawa do rzetelnej edukacji seksualnej czy refundowanej antykoncepcji. - To są silne fundamenty demokracji. Jesteśmy dziś skansenem Europy. Mamy najbardziej surowe prawo, które zakazuje aborcji nawet w przypadkach ciężkich, nieodwracalnych uszkodzeń płodu. Nawet w przypadkach zagrożenia życia lub zdrowia kobiety - to lekarze opowiadają nam dziś historie, które po prostu mrożą krew w żyłach - dodała dalej.

Manifestacje 'My zostajeMY'. Tak protestują PolacyManifestacje "My zostajeMY". Tak protestują Polacy [GALERIA]

22 października 2020 roku Trybunał Konstytucyjny uznał za niekonstytucyjne przepisy dopuszczające w Polsce aborcję w przypadku wysokiego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. W związku z tym zmieniły one obowiązującą od 1993 r. Ustawę o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, która dopuszczała wykonanie aborcji w trzech sytuacjach:

  1. gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety,
  2. gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (gwałt, kazirodztwo),
  3. w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Uznanie ostatniej z tej przesłanek za niekonstytucyjną skutkowało falą protestów w całym kraju. Przepis ten stracił moc po publikacji orzeczenia TK, co miało miejsce 21 stycznia 2021 roku.

Więcej na temat protestów w sprawie wyroku TK ws. aborcji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Kamila Ferenc, prawniczka Federacji na rzecz Kobiet i Planowania RodzinyPrawniczka Federy: Usłyszałam jej płacz. To była upragniona ciąża

Więcej o: