Sejm zmieni regulamin. Chce zmusić Grzegorza Brauna do zapłacenia kar

Grzegorz Braun został ukarany przez prezydium Sejmu utratą diety na pół roku i połowy uposażenia za słowa "będziesz pan wisiał" skierowane z mównicy do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. Polityk unika jednak płacenia tej i innych kar, stosując prosty trik prawny. "Nowelizacja regulaminu z powodu zachowania jednego polityka to ewenement" - pisze "Rzeczpospolita".

Z ustaleń "Rzeczpospolitej" wynika, że poseł Konfederacji w tej kadencji Sejmu karany był już siedmiokrotnie. Kary powinny go kosztować łącznie 146,5 tys. złotych. Jak informuje dziennik, polityk wcale nie zapłacił części z tych kar.

Zobacz wideo Braun groził w Sejmie Niedzielskiemu. Został wykluczony z obrad

Grzegorz Braun unika odbierania uchwał prezydium. Sejm chce zmienić regulamin

Grzegorz Braun stosuje bowiem prosty trik prawny, który polega na tym, że po prostu nie odbiera uchwał prezydium, które go dotyczą. Zgodnie z regulaminem Sejmu, to od dnia doręczenia uchwały liczy się siedmiodniowy termin na ewentualne odwołanie się posła od uchwały.

"Oznacza to, że warunkiem uprawomocnienia się uchwały, co jest warunkiem jej zrealizowania (tj. faktycznego obniżenia posłowi uposażenia poselskiego lub diety parlamentarnej), jest skuteczne doręczenie jej posłowi. W dalszej kolejności musi albo upłynąć termin na złożenie środka odwoławczego, czyli wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy przez prezydium Sejmu, albo w przypadku skorzystania przez 'ukaranego' posła z takiej możliwości, podjęcie przez prezydium Sejmu uchwały utrzymującej w mocy pierwotną uchwałę o 'ukaraniu'" - podaje Centrum Informacyjne Sejmu, które potwierdza "Rzeczpospolitej", że Grzegorz Braun nie odbiera korespondencji, chociaż na posiedzeniach tej izby pojawia się regularnie. Trzy z siedmiu kar nałożonych na posła "zostały zakończone potrąceniem świadczeń, a pozostałe cztery są w toku".

Mury na granicach EuropyPatrząc na inne płoty fortecy Europa, ten polski będzie z rozmachem. Tak wyglądają pozostałe [ZDJĘCIA]

Uniki posła Konfederacji mają się jednak skończyć. 13 października prezydium Sejmu wniosło zmianę regulaminu izby. Ma ona pozwolić określić w uchwale, na jakich zasadach posłom dostarczana jest korespondencja o karach finansowych, by doręczenie to można było uznać za skuteczne. Podczas posiedzenia nie padło nazwisko Grzegorza Brauna, ale nieoficjalnie mówi się, że to właśnie z jego powodu regulamin będzie zmieniany.

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

"Moim zdaniem zabiega on o to, by zostać wykluczony. Robi to świadomie pod swój elektorat"

"Nowelizacja regulaminu z powodu zachowania jednego polityka to ewenement. Z przebiegu posiedzenia komisji nie wynikało, by dotąd jakikolwiek poseł unikał odbierania korespondencji" - pisze "Rzeczpospolita".

- To wpisuje się w cynizm zachowania Grzegorza Brauna. Moim zdaniem zabiega on o to, by zostać wykluczony. Robi to świadomie pod swój elektorat - komentuje poseł Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński. - Zachowanie prezydium Sejmu nosi wszelkie znamiona polowania na Brauna. Ta cała maseczkoza to jest przecież szopka, to jest udawanie - mówi poseł Konfederacji Artur Dziambor. Odniesienie do maseczek wynika z tego, że to właśnie za brak zasłoniętych ust i nosa Braun otrzymał najwięcej kar.

Grzegorz Braun, poseł KonfederacjiGrzegorz Braun ukarany przez sejmową komisję etyki

Po ostatniej karze nałożonej na Grzegorza Brauna w mediach społecznościowych pojawiła się zbiórka pt. "Wsparcie działalności Grzegorza Brauna". Do tej pory zebrano 400 tys. złotych. Inicjatorzy akcji nie wspomnieli jednak, że poseł kar wcale nie płaci.

Więcej o: