Dyskusja w PE w roku po wyroku TK ds. aborcji. "Barbarzyństwo". Beata Mazurek: "Czy pani Ursula wie?"

W środę Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat dostępu do aborcji w Polsce. - Polska stała się de facto patriarchalnym państwem religijnym, w którym Polki (...) są pozbawiane głosu i sprowadzane do roli inkubatora. To przerażające barbarzyństwo i ugruntowane przez rząd tortury - mówił Robert Biedroń. Głos zabrały też europosłanki PiS, m.in. Beata Mazurek.

22 października minie rok od ogłoszenia treści orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej w sprawie aborcji. W świetle nowych przepisów zapis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r. zezwalający na aborcję, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, jest niekonstytucyjny. Przez kolejne tygodnie w całej Polsce odbywały się masowe protesty - największe demonstracje od 1989 roku. 

Zobacz wideo Piekło kobiet. „Jeżeli chodzi o aborcję, to jesteśmy pod ścianą"

Na stronie głównej Gazeta.pl przeczytasz więcej materiałów dotyczących rocznicy wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

Od momentu publikacji wyroku aborcja z powodu ciężkich i nieodwracalnych wad płodu stała się niemal niemożliwa do wykonania w publicznych szpitalach w Polsce. W mocy wciąż pozostaje przesłanka dotycząca zagrożenia zdrowia i życia osoby w ciąży - by wykonać aborcję, należy mieć zaświadczenie od lekarza specjalisty. Mimo to polskie szpitale - bez wstawiennictwa organizacji pozarządowych - często nie chcą respektować zaświadczeń wydawanych przez lekarzy specjalistów. O tym jak wygląda sytuacja kobiet rok po wyroku pisaliśmy tutaj.

W środę w Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat dostępu do aborcji w Polsce. Jako pierwsza głos zabrała unijna komisarz ds. równości Helena Dalli. W jej ocenie wyrok ten doprowadził do praktycznego zakazu aborcji w Polsce.

Debata o Polsce w PE. "Piekło kobiet trwa"

Stwierdziła także, że UE nie ma kompetencji, by ingerować w system ochrony zdrowia. Podobne zdanie wygłosiła europosłanka PO - Elżbieta Łukacijewska. Polityczka zaznaczyła, że kwestie aborcji, ochrony zdrowia należą do kompetencji krajów członkowskich i że Parlament Europejski nie jest władny zmienić polskich przepisów.

Protest w związku z wyrokiem TK ws. aborcji, GdańskGdańsk szykuje protest w rocznicę wyroku TK ws. aborcji. "Wybór, nie zakaz"

- Polski rząd siłą próbuje zmusić kobiety do heroizmu bez właściwego zrozumienia ich problemów i wsparcia. Żaden polityk nie może być sumieniem polskich kobiet ani w ogóle kobiet - dodała.

Następnie głos zabrał europoseł Robert Biedroń z Nowej Lewicy. - Piekło kobiet trwa. Rok temu (Jarosław -przyp.red.) Kaczyński przypieczętował wyrok na kobiety. Polska stała się de facto patriarchalnym państwem religijnym, w którym Polki (...) są pozbawiane głosu i sprowadzane do roli inkubatora. To przerażające barbarzyństwo i ugruntowane przez rząd tortury - stwierdził.

Fragment swojego przemówienia polityk udostępnił na Twitterze.

"Nie damy sobie narzucić lewicowego dyktatu"

W odpowiedzi do Roberta Biedronia głos zabrała Beata Mazurek. Europosłanka PiS przekonywała, że "sytuacja, w której państwo nie używa swoich kompetencji w walce o najsłabszych, jest zagrożeniem praworządności".

- Nie damy sobie narzucić lewicowego dyktatu. Będziemy bronić praw dzieci nienarodzonych i powtarzać do znudzenia, że kompetencje w zakresie organizacji systemów ochrony zdrowia leżą w kompetencji państw członkowskich - mówiła. Przywołała też Jana Pawła II i jego definicję człowieka.

Czy Pani Ursula wie, że dla św. JP II człowiekiem jest również dziecko nienarodzone, brak jego ochrony zagraża podstawom praworządności państwa? Prawo z tym związane leży w kom. państw członkowskich!

- wypunktowywała też później na Twitterze.

Manifestacje 'My zostajeMY'. Tak protestują PolacyManifestacje "My zostajeMY". Tak protestują Polacy [GALERIA]

Zdaniem europosłanki PiS Izabeli-Heleny Kloc "logiczną konsekwencją nazywania aborcji 'prawem człowieka' musiałoby być uznanie, że mordowane dzieci nie mają żadnych praw, a więc nie są ludźmi".

- W ciągu tego roku urodziło się w Polsce wiele dzieci, które jeszcze dwa lata temu nie miałyby na to szans. Pytam się zatem, czy macie coś do powiedzenia tym kobietom, które trzymają w ramionach swoje dzieci i są szczęśliwe? Czy byłyby szczęśliwe, gdyby dziś mogły wspominać jedynie koszmar aborcji? Wszystkim Polkom i Europejkom, które w tym roku urodziły swoje dzieci, chcę powiedzieć jedno - nigdy nie będziecie żałować tego, że wybrałyście miłość. Za kilka lat wasze dzieci powiedzą wam to same: 'Mamo, kocham cię i dziękuję za to, że jesteś. Dziękuję za to, że żyję' - przekonywała.

Więcej o: