"Pan mówi, że te pieniądze nie są potrzebne?". Müller o zaliczce na KPO: To nie jest najważniejsze

Topnieją szanse na to, aby Polska otrzymała zaliczkę z Krajowego Funduszu Odbudowy, ponieważ nie został on jeszcze zaakceptowany przez Komisję Europejską. - Jeżeli chodzi o działania Komisji Europejskiej, to w tej chwili można się różnych wariantów spodziewać, łącznie z tym, że faktycznie w tym roku samej zaliczki nie będzie - powiedział rzecznik rządu.
Zobacz wideo Czy widać jakieś jaskółki w rozmowach z UE? Kwaśniewski: Widziałem jedną jaskółkę Wybierz serwis

Dalsze opóźnienia w akceptacji Krajowego Planu Odbudowy mogą oznaczać utratę szansy Polski na 13-procentową zaliczkę, czyli 4,7 mld euro. Nie oznacza to, że pieniądze przepadną, bo zostaną one wypłacone później, w kolejnych transzach. Jednak korzystniejsze byłoby otrzymanie zaliczki, której wypłata nie jest niczym warunkowana. Z kolei regularne wypłaty są późniejsze i każda transza jest uzależniona od poprawnego wykonania poszczególnych etapów reform, do których kraj się zobowiązał w swoim planie.

Rzecznik rządu o środkach na KPO. "Teraz pan mówi, że te pieniądze są niepotrzebne?"

O tej pory polski rząd utrzymywał, że szanse na zaliczkę wciąż są. Nieco inną narrację przedstawił w środę rzecznik rządu Piotr Müller, który podczas briefingu prasowego został zapytany o to, czy rządzący liczą się z tym, że tej zaliczki nie będzie.

Jeżeli chodzi o działania Komisji Europejskiej, to w tej chwili można się spodziewać różnych wariantów, łącznie z tym, że - faktycznie - w tym roku samej zaliczki nie będzie. Natomiast to w perspektywie kilku miesięcy nie jest najważniejsze, bo akurat środki płynnościowe Polska na ten okres ma, a w przyszłym tygodniu będziemy ogłaszać np. kwestie rozstrzygnięcia rządowego funduszu Polski Ład, realizowanego ze środków krajowych i on jest dużo większy niż roczna zaliczka z Krajowego Planu Odbudowy. Więc ten okres przejściowy, dopóki KE zaakceptuje KPO nie jest kluczowy

- podkreślił.

Jedna z dziennikarek zauważyła, że sam premier mówił, że te pieniądze są niezbędne. - Miały być w lipcu te pieniądze, a teraz pan mówi, że te pieniądze nie są potrzebne? - dodała. - Nie powiedziałem, że nie są potrzebne. (...) Warto wyjaśnić, że bierzmy pod uwagę, że KPO to są 24 mld euro na kilka lat i kilkanaście mld euro w pożyczkach, a z perspektywy ogólnej tej budżetowej, czyli z pozostałych środków unijnych, my mówimy o 108 mld. Teraz dyskusja jest na temat KPO, nie wszystkich środków. Natomiast te środki te 108 mld to są duże środki finansowe, które Polska, zgodnie z traktami, powinna otrzymać - powiedział rzecznik rządu.

Mateusz Morawiecki w PERezolucja ws. Polski. Eurodeputowani wzywają do wstrzymywania KPO

Więcej na temat kryzysu na linii Polska-UE przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Polska kontra Komisja Europejska

KE wciąż nie zaakceptowała Krajowego Planu Odbudowy Polski, a na początku września oficjalnie wstrzymała jego analizę. Zaakceptowanie go jest niezbędne do wypłacenia pieniędzy z Funduszu Odbudowy. - Kwestionowanie wyższości prawa europejskiego nad krajowym jest powodem wstrzymania akceptacji Krajowego Planu Odbudowy Polski - przekazał wówczas Paolo Gentiloni, komisarz UE ds. gospodarczych.

W czasie wtorkowej debaty w Parlamencie Europejskim eurodeputowani z różnych frakcji wzywali Komisję Europejską, aby wstrzymała zatwierdzenia KPO, dopóki Polska nie wypełni wyroków TSUE. Po dyskusji przedstawiciele unijnych ugrupowań przygotowali rezolucję w tej sprawie - będą nad nią głosować w czwartek.

Charles MichelSzczyt UE. Praworządność jednym z tematów. Jest list przewodniczącego RE

Więcej o: