Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.
- Nie spodziewajmy się debaty Jarosława Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem - dodaje rozmówca z PiS.
Donald Tusk już parę razy mówił o tym, że chciałby debaty z liderem PiS. - Panie Kaczyński, wyjdź z tej swojej jaskini, stań ze mną twarzą w twarz na udeptanej ziemi wymienić się argumentami! - mówił w Sejmie w lipcu.
W wywiadzie dla RMF FM prezes PiS odpowiedział, że owszem debata byłaby możliwa, ale najpierw Tusk musi przeprosić za to, że "jest w wielkiej mierze autorem wielkiej degradacji polskiego życia publicznego, z którą mamy dzisiaj do czynienia - degradacji języka i tej straszliwej fali nienawiści, która została wywołana w wielkiej mierze sztucznie". Oczekiwał też - uznając to za warunek debaty - od Tuska, by ten wezwał do "zaniechania [ruchu] ośmiu gwiazdek [oznaczających 'je… PiS' - red.]". Tusk wedle Kaczyńskiego powinien powiedzieć "byliśmy w błędzie". - Gdyby do tego wezwał, gdyby powiedział "przepraszam" - a ma za co przepraszać - to oczywiście tak - zapewnił wicepremier odpowiadając o możliwość odbycia debaty z Tuskiem.
Szef Platformy szybko odpowiedział na Twitterze: "Przepraszam, Jarku. A teraz datę i miejsce debaty poproszę. Z góry dziękuję".
Ale to nie oznacza, że debata się odbędzie. Współpracownik prezesa PiS: - Jarosław Kaczyński odpowiedział szczerze w wywiadzie, bo uważa, że to Tusk odpowiada za stworzenie i wcielanie w życie koncepcji opozycji totalnej i to jeszcze w roku 2005, choć wówczas takiego określenia jeszcze nie używano.
Ostatnią debatą Kaczyńskiego i Tuska była ta z 2007 r. w studio TVP. Lider PiS przegrał ją, w czym pomogła też sprzyjająca Tuskowi widownia. Przyczyniło się to do porażki PiS w wyborach 2007 r. Kaczyński - co chętnie wypominają mu politycy z opozycji - ma po tym starciu traumę i dlatego już nigdy nie zdecydował się na kolejne konfrontacje z Tuskiem. O ile w 2011 r. PiS znów przegrało wybory parlamentarne, to - także bez debat z udziałem Kaczyńskiego - w 2015 i 2019 r. wybory już wygrywało.
- Cokolwiek miałoby wyjść z tej debaty dzisiaj i dlaczego prezes miałby rozmawiać akurat z Tuskiem, a nie na przykład z Włodzimierzem Czarzastym albo Szymonem Hołownią? Celem Tuska jest próba przypomnienia jego starych dobrych czasów. My nie będziemy się jednak bawić w pompowanie Tuska. Jeśli dotrwa do wyborów, to możliwe, że jakieś debaty się jednak odbędą - tego nie można wykluczyć - słyszymy od polityka PiS. Ale - dodaje - nie z prezesem PiS.
Wskazuje, że Tusk nie mówi o debacie z premierem Mateuszem Morawieckim. - Przed Morawieckim Tusk jest zestrachany, bo z premierem musiałby się twardo zmierzyć na dane o rekordowo niskim bezrobociu czy wzrostach zarobków za rządów PiS - dodaje polityk PiS bliski Nowogrodzkiej.
Jednocześnie - mówi - przyspieszone wybory, czyli już w 2022 r., są raczej wykluczone, a prezes PiS, co zapowiadał w kilku wywiadach, celuje w elekcję w konstytucyjnym terminie: jesienią 2023 r. Dopiero wtedy można będzie zatem na serio mówić o debatach.