Co zawiera specustawa? Może na dłużej oddzielić dziennikarzy od granicy. Chodzi o zasadę "200 metrów"

Przyjęta w czwartek w Sejmie ustawa o budowie muru na granicy polsko-białoruskiej zakłada, że wojewoda będzie mógł zakazać przebywania w pobliżu realizacji inwestycji. Oznacza to, że ograniczenia w dostępie do niektórych miejsc przy granicy - nawet po zakończeniu stanu wyjątkowego - będą mogły mieć organizacje pozarządowe a także dziennikarze.

Więcej treści na Gazeta.pl >>>

Sejm uchwalił w czwartek specustawę w sprawie budowy muru na granicy z Białorusią. Ustawę poparło 274 posłów, 174 było przeciw, a jeden poseł wstrzymał się od głosu.

Na granicy polsko-białoruskiej powstanie bariera, którą będą stanowić urządzenia budowlane wraz z instalacjami i infrastrukturą towarzyszącą, w tym elektroniczną oraz telekomunikacyjną. Jej całkowity koszt oszacowano na 1,6 mld zł.

Zobacz wideo Ociepa komentuje zawracanie migrantów na granicy

Mur na granicy. Ustawa o "200 metrach" może utrudnić pracę dziennikarzom

W projekcie znalazł się również zapis, który mówi o tym, że "jeżeli wynika to z potrzeb związanych z inwestycją, wojewoda właściwy ze względu na lokalizację inwestycji, na wniosek lub po zasięgnięciu opinii komendanta oddziału Straży Granicznej właściwego ze względu na lokalizację inwestycji, może wprowadzić zakaz przebywania na określonym obszarze nie szerszym niż 200 m od linii granicy państwowej".

Zakaz ma nie dotyczyć właścicieli lub posiadaczy pobliskich nieruchomości, a "w szczególnie uzasadnionych przypadkach komendant oddziału Straży Granicznej może zezwolić na przebywanie na obszarze na czas określony".

Akcja służb na miejscu napadu w Kongsberg w NorwegiiNorwegia. Zabójca z łukiem zidentyfikowany. Jest znany policji [ZDJĘCIA]

W praktyce oznacza to, że będą mogły zostać przedłużone ograniczenia w przebywaniu w pobliżu granicy. Obecnie nie jest to możliwe w związku z obowiązującym do grudnia stanem wyjątkowym.

"I już wiemy, po co jest ten mur. Stan wyjątkowy kończy się w grudniu. A dzięki ustawie wojewoda będzie mógł wyłączyć przygraniczny pas terenu o szerokości 200 m przed "pożytecznymi idiotami" czyli NGO-sami [organizacjami pozarządowymi - red.] (jak nazwał NGO-sy minister Maciej Wąsik)" - napisała w środę na Twitterze posłanka Lewicy Daria Gosek-Popiołek.

Ewentualna decyzja o zakazie mogłaby również znacząco wpłynąć na pracę dziennikarzy na miejscu.

- Jeśli wojewoda wyda decyzję przewidującą wyjątki dla dziennikarzy, to będą oni wyłączeni spod zakazu. Natomiast w przypadku zastosowania tej kompetencji bez wyjątków, obejmuje ona wszystkich bez wyjątków - komentuje w rozmowie z Press.pl Wiktor Wesołowski, adwokat i partner z kancelarii LWW Łeszyk Wesołowski i Wspólnicy.

Więcej o: