Beata Szydło byłaby lepszym premierem? Sebastian Kaleta komentuje słowa Jakiego

Czy "Beata Szydło byłaby znacznie lepszym premierem" od Mateusza Morawieckiego - takie pytanie usłyszał Sebastian Kaleta w RMF FM, pytany o relację Polski z Unią Europejską. - Mieliśmy inną propozycję działania. Pan premier podjął inną decyzję. Opinia publiczna może dokonywać oceny skutków tej decyzji - wyjaśnił wiceminister sprawiedliwości.
Zobacz wideo Gowin: Spuśćmy miłosierną zasłonę milczenia na wyliczenia Jakiego

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta był gościem "Porannej rozmowy" w RMF FM. Poseł Solidarnej Polski w rozmowie z Robertem Mazurkiem odniósł się do kwestii dalszej obecności Polski w Unii Europejskiej, a także niedawnych słów Patryka Jakiego dotyczących premiera kraju. Chodzi o wypowiedź  eurodeputowanego z Solidarnej Polski, które padły w rozmowie z Polskim Radiem. Polityk odwołał się do przemówienia byłej premier Beaty Szydło, wygłoszonego podczas debaty w Parlamencie Europejskim 6 października.

Manifestacje 'My zostajeMY'. Tak protestują PolacyManifestacje "My zostajeMY". Tak protestują Polacy [GALERIA]

Debata w PE dotyczyła krajowych planów odbudowy, które nadal nie uzyskały akceptacji ze strony Komisji Europejskiej. Zdaniem Szydło, która zwróciła się do obecnego premiera Mateusza Morawieckiego, być może Polska powinna była zastosować weto, kiedy była na to szansa, niż "zaufać, że będą czyste reguły gry i wszystkie kraje będą na równi traktowane". Istnieją bowiem obawy, że w związku z niedawnym wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego KE może wstrzymać wypłatę około 58 miliardów euro z Funduszu.

- Bardzo mi jest przykro, że wtedy ja i Solidarna Polska mieliśmy rację, kiedy mówiliśmy, że trzeba stosować weto i przykro mi, że coraz więcej osób dzisiaj dochodzi do takiej refleksji - mówił Jaki. - Chociaż akurat pani premier Szydło, jestem przekonany, że gdyby była premierem, to by podjęła właśnie taką decyzję - podkreślił.

Sebastian Kaleta: SP od wielu lat wskazuje, że nie powinniśmy być nastawieni na kompromis z UE

Robert Mazurek poprosił więc swojego gościa o ustosunkowanie się do stanowiska Solidarnej Polski na temat tego, jak powiedział, że "Beata Szydło byłaby znacznie lepszym premierem". - W ramach koalicji decyzję o desygnowaniu kandydata na premiera ma w rękach Prawo i Sprawiedliwość - podkreślił gość RMF.

- Nie jest tajemnicą, że Solidarna Polska w tym aspekcie [blokowania budżetu Unii Europejskiej - red.] z panem premierem się różniła. Mieliśmy inną propozycję działania. Pan premier podjął inną decyzję. Opinia publiczna może dokonywać oceny skutków tej decyzji - zaznaczył Kaleta. - Stanowisko Solidarnej Polski w zakresie rozmów z Unią Europejską jest takie, że my od wielu lat wskazujemy, że w ramach rozmów z UE nie powinniśmy być nastawieni na kompromis, który zostanie uszanowany przez KO. Pan premier Morawiecki od początku 2018 roku liczył na to w dobrej wierze, że uzgodnienia zostaną uszanowane, tak nie było i z tego powodu, między innymi, wskazujemy, że mieliśmy inne pomysły w tej sprawie - podkreślił. 

Patryk Jaki podczas wystąpienia w PE"Schuman przewraca się w grobie". Europosłowie PiS chcą decyzji ws. KPO

Wiceminister sprawiedliwości o polexicie: To jest festiwal, do którego jesteśmy przyzwyczajeni

Robert Mazurek zapytał swojego gościa także o możliwość wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Zdaniem Kalety to opozycja straszy Polaków polexitem.

- Opozycja od kilku lat, w zasadzie co chwilę, ogłasza, że Polska wychodzi z Unii Europejskiej. Zawsze, kiedy jest sytuacja, w której polski rząd ma inne zdanie niż na przykład Komisja Europejska, jest grzmienie opozycji, że Polska wychodzi z UE. To jest festiwal, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, tylko jest retoryka podkręcona. To jest przykre z tego powodu, że niezależnie od tego, jaką mamy wizję Polski, to powinniśmy mieć wizję Polski, a nie Brukseli - tłumaczył Kaleta.

Mimo to polityk przyznał, że relacje Polski z Unią faktycznie w ostatnim czasie uległy pogorszeniu, a sprawa jest poważna. Poseł nie chciał jednak przedstawić propozycji działań, które miałyby sprawić, że środki z UE trafią jednak do naszego kraju. - To, że relacje są coraz gorsze, nie oznacza, że nasz rząd jest temu winien. On jest katalizatorem tych relacji. - tłumaczył wiceminister sprawiedliwości. 

Więcej o: