Posłanka KO przekazała Franciszkowi listy ws. sytuacji na granicy. "Uchodźcy umierają"

Posłanka Zielonych Urszula Zielińska w trakcie audiencji w Watykanie przekazała papieżowi Franciszkowi listy na temat sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. "Zamiast oferować pomoc humanitarną, Polska stosuje taktykę push-back. Aktywnie powstrzymuje medyków i media przed dotarciem do potrzebujących" - napisała parlamentarzystka w piśmie do Franciszka.

Więcej treści na Gazeta.pl >>>

Posłanka Zielonych i członkini klubu Koalicji Obywatelskiej Urszula Zielińska brała udział w Rzymie w dwudniowym zgromadzeniu parlamentarzystów z całego świata "Pre-COP26 Parliamentary Meeting", poprzedzającym Szczyt Klimatyczny w Glasgow.

Uczestnicy w sobotę brali udział w papieskiej audiencji. W trakcie spotkania z Franciszkiem posłanka przekazała mu dwa listy: jeden od siebie oraz jeden od organizacji "Rodziny bez granic".

W swoim piśmie posłanka KO zaznaczyła, że "uchodźcy umierają na granicy między Białorusią a Polską".

"Od wielu tygodni setki uchodźców z Bliskiego Wschodu, w tym rodziny z dziećmi, próbują przekroczyć wschodnią granicę Polski, poszukując bezpieczeństwa. Białoruski reżim przemyca ludzi do UE, używając uchodźców jako żywej broni w konflikcie międzynarodowym" - napisała Urszula Zielińska w liście do Franciszka.

Zobacz pisma przekazane przez posłankę Urszulę Zielińską papieżowi Franciszkowi >>>

Jak stwierdziła posłanka, Polska "zamiast oferować pomoc humanitarną, stosuje taktykę push-back" i "aktywnie powstrzymuje medyków i media przed dotarciem do potrzebujących". "W rezultacie tylko od września 2021 r. co najmniej cztery osoby zmarły z zimna, głodu i braku podstawowej pomocy humanitarnej" - dodała. 

Zobacz wideo Mucha o sytuacji na granicy: PiS-owi stan wyjątkowy jest na rękę, wytwarzają poczucie zagrożenia

"Rodziny bez granic": Trzeba działać natychmiast

Posłanka załączyła także list autorstwa organizacji "Rodziny bez granic", który od kilku dni organizacja udostępnia w sieci.

"Pokażmy, że żadne polityczne podziały nie są ważne, jeśli mówimy o oddechu, o błysku oka, o cieple ciała konkretnego dziecka. Trzeba natychmiast wpuścić organizacje humanitarne do strefy stanu wyjątkowego i zaprzestać wywózek uchodźców do lasu. Jako matki, jako rodziny, jako ludzie zwracamy się ponad politycznymi podziałami do matek, rodzin i osób, które mają wpływ na decyzje dotyczące granicy wschodniej" - czytamy w liście.

"Nie możemy pozwolić na to, żeby w naszym kraju dzieci były wywożone na śmierć do lasu. Wykonajcie dziś, zaraz jeden telefon do kogoś, kogo znacie, a kto może sprawić, że te dzieci nie umrą. To bardzo proste: od wielu godzin nie dostały nic do jedzenia, trzeba działać natychmiast" - dodano.

Więcej o: