Prof. Chmaj o wyroku TK: Każdy Polak poniesie straty. Pogłębi się chaos

- Skutkiem nieuznawania wyroków TSUE będzie narastający chaos, który dotknie każdego obywatela - uważa prof. Marek Chmaj. Prawnik w rozmowie z Gazeta.pl tłumaczy, jakie konsekwencje dla przeciętnego Polaka będzie miał czwartkowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego. - Każdy Polak poniesie straty - przekonuje.

Trybunał Konstytucyjny orzekł w czwartek, że uznawanie prawa unijnego za wyższe nad krajowym jest niezgodne z polską konstytucją. Wyrok ogłoszony przez Julię Przyłębską zapadł za piątym razem, poprzednie posiedzenia były przekładane. Wniosek do TK w tej sprawie złożył wcześniej premier Mateusz Morawiecki. Zdanie odrębne do wyroku zgłosili sędziowie Pszczółkowski i Wyrembak.

Prezes TK Julia Przyłębska w uzasadnieniu przekonywała, że organy Unii Europejskiej działają poza granicami kompetencji przekazanych przez Rzeczpospolitą Polską. Zdaniem ekspertów efekty wyroku TK mogą być dla Polski druzgocące.

Zobacz wideo Radosław Sikorski: UE stosuje wobec Polski te same kryteria, jakie stosuje wobec innych krajów

Wyrok Trybunału komentują także zagraniczni politycy i światowe media.

- Decyzja polskiego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie niezgodności przepisów Traktatu o UE z polskim prawem to atak na Unię Europejską - stwierdził francuski minister do spraw europejskich Clement Beaune. Także w jego ocenie, decyzja trybunału może oznaczać wyjście Polski ze Wspólnoty.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego zaostrza konflikt o wartości demokratyczne i wstrząsa fundamentami przyjętego porządku prawnego Unii Europejskiej" - pisał m.in. amerykański  "Washington Post".

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Co oznacza dla przeciętnego Polaka?

Prof. Marek Chmaj w rozmowie z Gazeta.pl zaznacza, że orzeczenie Trybunału ma charakter zakresowy. Oznacza to, że przepisy traktatowe muszą od tej pory być interpretowane przez sądy w określony sposób. - Jest to kolejny nacisk na sądy, żeby odstąpiły od ścisłego wykonywania wyroków TSUE, bo grozi im za to wówczas odpowiedzialność przed Izbą Dyscyplinarną, która również uznawana jest przez UE za niezgodną z prawem - mówi prawnik.

W ocenie profesora skutkiem nieuznawania wyroków TSUE będzie "narastający chaos, który dotknie każdego obywatela". W najniższych instancjach, czyli sądach powszechnych zasiadają już osoby nominowane przez nową KRS, której legalność jest kwestionowana przez UE. 

Donald Tusk na premierze książki  'Szczerze'Tusk wzywa do protestów i podaje datę. "Razem możemy ich zatrzymać"

W związku z orzeczeniem TK w Polsce nie będzie obowiązywać nie tylko zasada pierwszeństwa prawa unijnego, ale także ta mówiąca, że "każdy kraj członkowski ma obowiązek zapewnienia obywatelom skutecznej ochrony sądowej, gwarantowanej wyłącznie przez niezależne i bezstronne sądy".

 - Oznacza to, że niektóre zagraniczne sądy będą uznawać orzeczenia nowej KRS, a inne, zgodnie z wyrokiem TSUE, nie uznają wyroku, bo stwierdzą, że obsada sądu była niewłaściwa. Polski system sądownictwa uznawany będzie w UE za niegodny zaufania i zależny od polityków - tłumaczy profesor Chmaj.

Julia Przyłębska, Jarosław KaczyńskiTK orzekł ws. prawa unijnego. Pierwsze komentarze. "Zdrada stanu"

W związku z tym, wyroki wydawane w Polsce mogą zostać nieuznane przez pozostałe sądy europejskie. Nie wiadomo zatem, jak zagraniczne sądy będą postrzegać wyroki dokonane przez Polskie sądy w sprawach między Polakami a innymi obywatelami UE.

Prof. Chmaj uważa ponadto, że w związku z wyrokiem Trybunału przeciętny obywatel poniesie straty finansowe. - To orzeczenie nie zwalnia nas z wykonywania wyroków TSUE. Jeśli nie będziemy się do nich stosować, to zostaną nałożone na Polskę zabezpieczające kary finansowe, sięgające milionów euro dziennie. To dziesiątki milionów tygodniowo i setki milionów miesięcznie. Kary zostaną opłacane z budżetu, więc z naszych portfeli - zaznacza.

- W polskim sądownictwie już panuje chaos, a czwartkowa decyzja Trybunału tylko ten chaos pogłębi - podsumowuje prawnik.

Więcej o: