Kosiniak-Kamysz: Jestem za tym, żeby granica była szczelna bez stosowania drastycznych metod

- Trzeba zrobić tak, żeby granice były chronione, migranci nielegalnie do nas nie trafili i żeby ci, którzy potrzebują pomocy, szczególnie dzieci, ją otrzymały - powiedział w Porannej Rozmowie Gazeta.pl jest Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego.

W środę wiceminister zdrowia Waldemar Kraska przekazał, że w ciągu doby stwierdzono zakażenie koronawirusem u ponad 2 tys. osób. Te dane w Gazeta.pl skomentował Władysław Kosiniak-Kamysz. - Dynamika jest znacząca, widoczna już z dnia na dzień. To wszystko zaczyna przyspieszać. Nie jestem zwolennikiem lockdownu, uważam, że nie może być żadnego lockdownu dla osób zaszczepionych. Jestem zwolennikiem promocji szczepień i zaszczepienia jak największej grupy Polaków. I tu jest zaniedbanie - powiedział szef PSL.

Jak dodał, zakażenia są wykrywane głównie u osób niezaszczepionych i to takie osoby trafiają do szpitala. - Dzisiaj nie ma korzyści dla osób, które się zaszczepiły, często są nawet poddawane ostracyzmowi, bo wzrasta agresja do osób zaszczepionych, noszących maseczki, to się robi bardzo niebezpieczne. Rząd powinien powiedzieć: będziemy chronić osoby zaszczepione, będziemy o nie dbać - podkreślił Kosiniak-Kamysz, dodając, że zamierza się przyjąć trzecią dawkę szczepionki. Zwrócił również uwagę, że przez czwartą falę epidemii mogą ucierpieć pacjenci "niecovidowi". - Martwię się, że przez COVID niektóre oddziały mogą zostać zamknięte. Już słyszymy o przesunięciach, że operacja, badania diagnostyczne, rehabilitacja później - zaznaczył.

"Trzeba zrobić tak, żeby granice były chronione"

Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się również do sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Jak podkreślił, "jest za tym, żeby granica była szczelna bez stosowania drastycznych metod". - Trzeba zrobić tak, żeby granice były chronione, migranci nielegalnie do nas nie trafili i żeby ci, którzy potrzebują pomocy, szczególnie dzieci, ją otrzymały. To rządzący wygrali wybory. Nie chcą nas zaprosić na spotkanie do Rady Bezpieczeństwa Narodowego, premier nie organizuje żadnych spotkań z opozycją, więc oni nie chcą naszych rad - stwierdził lider PSL.

- Im [rządzącym - red.] nie przejdzie przez gardło takie sformułowanie "kryzys migracyjny", bo się boją, a to jest poważny kryzys migracyjny, z którym niestety Polska sobie nie radzi pomimo wprowadzenia stanu wyjątkowego. Jest nielegalnie przekraczana granica, jest zagrożone bezpieczeństwo i tak wielkie państwo nie potrafi pomóc garstce dzieci - dodał. Jak zaznaczył, sam nie jest zwolennikiem otwarcia granic. - Tak jak kiedyś powiedziała Angela Merkel, że wszyscy przyjeżdżajcie do nas. I myślę, że w Polsce jest niezbyt wiele osób, po tych doświadczeniach niemieckich. Tutaj są określone procedury postępowania z osobami, które nielegalnie przekraczają granicę - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Zobacz także:

Więcej o:

Polecane dla Ciebie