Jan Maria Jackowski: W sprawie Funduszu Sprawiedliwości rodzi się wiele znaków zapytania

- Ministerstwo Sprawiedliwości twierdzi, że ten raport powstał w oparciu o niepełną wiedzą i nieprawidłową interpretację przepisów prawa - mówił w Porannej rozmowie Gazeta.pl Jan Maria Jackowski, odnosząc się do opracowania przygotowanego przez NIK. Jego zdaniem w kwestii Funduszu Sprawiedliwości "rodzi się wiele znaków zapytania".

W Porannej rozmowie Gazeta.pl dziennikarz Jacek Gądek zapytał senatora PiS, jak ocenia pracę ministra sprawiedliwości.

- Pan minister Ziobro jest odpowiedzialny za reformę wymiaru sprawiedliwości i ja oceniam go z tego punktu. Moi wyborcy zgłaszają się do mnie i są pełni krytycznych uwag co do sposobu działania sądu. Chodzi o przewlekłość postępowania - mówił.

Dodał, że nie ma podstaw, by nie mieć zaufania do Zbigniewa Ziobry. Został też zapytany o niedawny, bardzo krytyczny raport NIK dotyczący Funduszu Sprawiedliwości. 

- Ministerstwo Sprawiedliwości twierdzi, że ten raport powstał w oparciu o niepełną wiedzą i nieprawidłową interpretację przepisów prawa - stwierdził Jackowski. Jego zdaniem jednak w kwestii Funduszu Sprawiedliwości "rodzi się wiele znaków zapytania".

Senator Jan Maria Jackowski uważa, że ten spór zostanie rozstrzygnięty w prokuraturze. - Jest też droga odwoławcza, w razie czego można zaskarżyć decyzję prokuratury i wówczas sprawę rozstrzyga sąd - dodał. Zaznaczył, że prokuratura nie pozostaje "poza wszelką kontrolą". - Jest to jednak instytucja hierarchiczna i co do tego nie ma żadnych wątpliwości - podkreślił.

Wyciekły zastrzeżenia NIK do Funduszu Sprawiedliwości

Urzędnicy Najwyższej Izby Kontroli przedstawili raport dotyczący gospodarowania pieniędzmi z Funduszu Sprawiedliwości, którymi dysponuje Ministerstwo Sprawiedliwości. Fundusz ma wspierać pokrzywdzonych, pomagać ludziom opuszczającym więzienia i przeciwdziałać przestępczości. Zdaniem kontrolerów NIK doszło do jednak do wielu nieprawidłowości. Kwota, jaką Fundusz Sprawiedliwości wsparł działania niezwiązane ze swoimi celami statutowymi, wyniosła 280 mln zł.

Tylko 34 procent środków tego funduszu było przeznaczone na pomoc bezpośrednio świadczoną osobom pokrzywdzonym przestępstwem, a tylko 4 procent na pomoc postpenitencjarną. Cała reszta, ponad 60 procent została przekierowana na inne zadania

- mówił Paweł Gibuła, koordynator kontroli NIK. Śledczy NIK mieli we wszystkich obszarach działania Funduszu Sprawiedliwości zaobserwować mechanizmy korupcjogenne. Były też wątpliwości co do celowości i prawidłowości wielu wydatków.

Konferencja NIK dot. Funduszu Sprawiedliwości"Zorganizowana grupa przestępcza". Komentarze do ustaleń NIK

- Gospodarka finansowa Funduszu Sprawiedliwości była prowadzona z naruszeniem podstawowych zasad wydatków publicznych: jawności, celowości i oszczędności dokonywania wydatków publicznych - mówił Michał Jędrzejczyk, inny z koordynatorów kontroli NIK. Dotację 1,5 mln zł przyznano np. "Fundacji Mamy i Taty" na program przeznaczony promowaniu życia rodzinnego. Kolejna przeznaczona była na badanie prześladowań chrześcijan w Polsce, co wiązało się m.in. ze sposobem przedstawiania wiernych np. przez "Gazetę Wyborczą" lub "Newsweek". Analizowano memy internetowe, które w sposób ironiczny ukazywały chrześcijaństwo oraz analizowano literaturę fantastyczną.

Naczelna Izba Kontroli złożyła pięć zawiadomień o popełnieniu przestępstwa.

Więcej o:

Polecane dla Ciebie