Stan wyjątkowy przedłużony o 60 dni. Wcześniej burzliwa debata. "Świetnie wychodzi wam ściganie kobiet i dzieci"

Stan wyjątkowy na polsko-białoruskiej granicy przedłużony o 60 dni - zdecydował Sejm na wieczornym posiedzeniu. Po godz. 21 posłowie rozpoczęli rozpatrywanie wniosku prezydenta Andrzeja Dudy w tej sprawie. Podczas gorącej debaty nie było ani premiera, ani prezydenta. - Świetnie wychodzi wam ściganie kobiet i dzieci - mówił Bartłomiej Sienkiewicz z PO. - Czy wam nie wstyd - dodał Krzysztof Gawkowski z "Lewicy".

Za przedłużeniem stanu wyjątkowego zagłosowało 237 posłów. Przeciw było 179 parlamentarzystów, a 31 wstrzymało się od głosu. 

Przed głosowaniem odbyła się gorąca debata. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch wyraził w imieniu prezydenta "najwyższe uznanie dla wszystkich funkcjonariuszy oraz żołnierzy pełniących służbę na terenie obowiązującego stanu wyjątkowego". 

Za absolutnie niedopuszczalne traktujemy wszelkie prowokacyjne i niebezpieczne działania białoruskich służb wobec polskich funkcjonariuszy i żołnierzy mające prowadzić do wywołania incydentów na granicy

 - oświadczył szef BBN, który dodał, że prezydent z najwyższą powagą podchodzi również do prowadzonych przez polskie służby działań operacyjnych dotyczących analizy zagrożeń, w tym oceny profili migrantów i związanych z tym potencjalnych zagrożeń dla bezpieczeństwa Polski i Unii Europejskiej.

Sienkiewicz: Świetnie wychodzi wam ściganie kobiet i dzieci

 – Minął miesiąc tego stanu wyjątkowego. Chcę powiedzieć, że najlepiej sprawdzić sposób działania tego stanu wyjątkowego nie na wschodniej granicy, tylko na zachodniej. Otóż w połowie września 460 uchodźców dotarło do Brandenburgii. Pod koniec września liczba ta wzrosła do 700, zaczęto szukać dla nich miejsca, ponieważ brakuje miejsca w obozach dla uchodźców - mówił Bartłomiej Sienkiewicz (PO) w Sejmie. Podkreślił, że duża część tych uchodźców to są mężczyźni. - Prawda o stanie wyjątkowym, który wprowadziliście, jest taka: świetnie wychodzi wam ściganie kobiet i dzieci, ale mężczyzn już nie jesteście w stanie złapać - dodał. 

Gawkowski: Czy wam nie wstyd?

Jeszcze ostrzej o polityce rządu mówił Krzysztof Gawkowski z "Lewicy". – Ujawnię teraz słowa Mateusza Morawieckiego, który jedząc halibuta z krewetkami, popijając winko w restauracji u Sowy, mówił o uchodźcach tak "wiesz, kiedyś przypłyną, kiedyś coś zrobią, no kur** i co my zrobimy, będziemy strzelać, będziemy ich odpychać". Czy wam nie wstyd, to są słowa waszego premiera – mówił m.in. Gawkowski  podczas sejmowej debaty.

Zwolennikiem stanu wyjątkowego był z kolei poseł Zdzisław Sipiera z PiS. Jego zdaniem dzięki wprowadzeniu stanu wyjątkowego przy granicy z Białorusią zmniejszyło się "epatowanie przekazem medialnym w celu nakręcenia spirali emocji" i udało się też usprawnić pracę służb. 

Kamiński o zagrożeniu terrorystycznym 

Podczas debaty wystąpił również Mariusz Kamiński, szef MSWiA. Powtórzył on głównie tez z dzisiejszej konferencji prasowej  zorganizowanej z Mariuszem Błaszczakiem, ministrem obrony narodowej. Przedstawiono na niej materiały, które - jak poinformowano - pochodzą z telefonów komórkowych zatrzymanych imigrantów i wskazują na ich możliwą działalność terrorystyczną lub powiązania z organizacjami paramilitarnymi.

W jednym z telefonów znaleziono numer telefonu osoby, która została aresztowana na terenie jednego z państw UE 22 sierpnia. Wedle baz naszych sojuszników, osoba ta przygotowywała zamach terrorystyczny na terenie UE i jest bojownikiem państwa islamskiego

– stwierdził Mariusz Kamiński w Sejmie. W trakcie jego wystąpienia obok szefa MSWiA, ze zdjęciem dziewczynki z granicy polsko-białoruskiej, stanęła Magadalena Filiks, posłanka KO. Kamiński na chwilę przerwał swoje wystąpienie. Politycy opozycji krzyczeli „gdzie są dzieci". – Pani poseł, proszę natychmiast zejść z mównicy – mówił prowadzący obrady wicemarszałek Terlecki. – Pani poseł Filiks, stwierdzam, że nie przestrzega pani zarządzenia marszałka Sejmu – mówił dalej, próbując zwrócić uwagę na opuszczoną maseczkę. 

W międzyczasie Kamiński próbował kontynuować wystąpienie. 

- Pani poseł, będzie pani potem pisać odwołania z prośbą, żeby cofnąć pani karę finansową. Taka jest wasza odwaga. Tu jesteście odważni, ale potem przychodzicie i prosicie, żeby wam umorzyć kary finansowe. To jest wasza moralność i mentalność  – mówił Terlecki. Posłanka obok mównicy zostawiła zdjęcie dziewczynki.

Po debacie posłowie mogli zadawać pytania. "Na sali nie ma ani prezydenta, ani premiera, ani wicepremiera ds. bezpieczeństwa. Na wypowiedź posłowie mają 30 sekund. To ma być poważna debata na temat stanu wyjątkowego? To jest kpina!" zwrócił uwagę poseł Franciszek Sterczewski z PO.

Stan wyjątkowy przy granicy z Białorusią

Stan wyjątkowy obowiązuje od 2 września w przygranicznym pasie z Białorusią na obszarze części województw lubelskiego i podlaskiego. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta wydanego na wniosek rządu. Teraz, decyzją Sejmu, został przedłużony o 60 dni.

Stan wyjątkowy wiąże się między innymi z ograniczeniami w przemieszczaniu się i odwiedzaniu tych regionów z zewnątrz, w tym z zakazem obecności mediów na miejscu. W obszarze objętym stanem wyjątkowym nie odbywały się imprezy masowe, a każdy dorosły przebywający w miejscu publicznym musi mieć przy sobie dowód tożsamości. Stan wyjątkowy to odpowiedź na gwałtowny wzrost liczby prób sforsowania polskiej prawie 6 tysięcy prób nielegalnego przejścia z Białorusi do Polski.

Więcej o: