Przemysław Czarnek atakował społeczność LGBT. Komisja etyki ukarała go "zwróceniem uwagi"

Komisja Etyki Poselskiej (KEP) zajęła się we wtorek wypowiedziami ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka. W czerwcu Czarnek insynuował w telewizji publicznej, że osoby, które biorą udział w Paradzie Równości, nie są normalne. Choć wnioskowano o naganę, minister został ukarany jedynie "zwróceniem uwagi". Wcześniej Prezydium Sejmu uchyliło poprzednią karę nałożoną przez KEP na Czarnka.

- Widzieliście osobników ubranych dziwacznie, jakiegoś mężczyznę ubranego jak kobieta. Czy to są ludzie normalni państwa zdaniem? - tak o uczestnikach Parady Równości mówił w czerwcu minister edukacji Przemysław Czarnek na antenie TVP Info. Wypowiedzią polityka we wtorek zajęła się poselska komisja etyki.

Zobacz wideo Czarnek do Budki: Będzie pan siedział! A Witek? Chwali się "kręgosłupem moralnym"

Czarnek ukarany "zwróceniem uwagi" za atakowanie społeczności LGBT

Wiceprzewodnicząca Komisji Etyki Poselskiej Monika Falej z Lewicy poinformowała w środę, że komisja podjęła decyzję o ukaraniu szefa resortu edukacji i nauki Przemysława Czarnka "zwróceniem uwagi" (najniższa możliwa kara) za jego wypowiedź o Paradzie Równości - poinformował polsatnews.pl. 

Choć sama Falej wnioskowała o najwyższą możliwą karę (naganę) dla ministra Czarnka, komisja nie przychyliła się do tego wniosku. Według posłanki na postawę członków miała wpłynąć decyzja Prezydium Sejmu sprzed niemal miesiąca.

Konferencja NIK dot. Funduszu SprawiedliwościRaport NIK ws. Funduszu Sprawiedliwości. "Mechanizmy korupcjogenne"

Prezydium Sejmu uchyla kary dla Czarnka i innych, nałożone przez komisję etyki  

Na początku wtorkowego posiedzenia Komisji Etyki Poselskiej wspomniana decyzja została wręczona jej członkom. Prezydium Sejmu (które składa się z marszałka i wicemarszałków) pozytywnie rozpatrzyło wniosek Przemysława Czarnka i uchyliło poprzednią karę KEP w jego sprawie.

Takie same decyzje wydane zostały w sprawie nagan dla posłów Zjednoczonej Prawicy: Jacka Żalka, Janusza Kowalskiego czy Jana Krzysztofa Ardanowskiego. Wszystkich posłów KEP ukarała za homofobiczne wypowiedzi na temat osób LGBT

Monika Falej: PiS-owskie Prezydium Sejmu chroni kolegów zamiast ofiary

- Większość Prezydium stanowią przedstawicielki i przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości. To oni zdecydowali, że ich kolega nie będzie ponosił żadnych kar za swoje przewinienia. To bardzo zły sygnał dla społeczeństwa, dla Polek i Polaków. Okazuje się, że można robić straszne rzeczy bezkarnie - powiedziała w rozmowie z portalem NaTemat posłanka Monika Falej. 

"Jednogłośnie Elżbieta Witek, Małgorzata Gosiewska, Ryszard Terlecki chronią kolegów, zamiast ofiary"- oceniła na Twitterze Monika Falej. Jednocześnie posłanka uważa, że taka decyzja Prezydium Sejmu doprowadziła do zastosowania przez komisję etyki wobec ministra edukacji i nauki najniższego wymiaru kary. - Chyba nie ma wiary w to, że mamy jakieś możliwości podejmowania decyzji, które będą utrzymane w mocy - mówiła cytowana przez polsatnews.pl. 

Wtorkowe posiedzenie odbyło się bez obecności ministra Przemysława Czarnka. Szef resortu edukacji i nauki poinformował komisję, że nie jest w stanie się na niej stawić ze względu na "obowiązki służbowe". 

Tragiczny wypadek pod Olsztynem, w którym zginęły dwie osobyTragiczny wypadek i słowa o "trumnie na kółkach". Adwokat przeprasza

Minister Przemysław Czarnek obrażał społeczność LGBT

Skarga na ministra Czarnka została złożona przez stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita. Dotyczyła wypowiedzi szefa resortu w programie "Jedziemy" na antenie TVP info na temat Parady Równości, która przeszła wcześniej ulicami Warszawy. - Widzieliście zdjęcia z Parady Równości, a to z równością nie ma nic wspólnego. Widzieliście tam osobników ubranych dziwacznie, mężczyznę ubranego jak kobieta, czy to są ludzie normalni państwa zdaniem? - mówił. 

- Przecież wszyscy Polacy widzą, co się dzieje na ulicach i na czym polega tolerancja. Przecież to, co tam się działo, nie ma nic wspólnego z tolerancją i z równością. To fetyszyzowanie i wykrzywianie równości i tolerancji - dodał. Stwierdził również, że "osobnicy, którzy tam chodzą, to ludzie, którzy nie zachowują się normalnie".

Marsz RównościSłowa o "ideologii LGBT" ranią, skutki mogą być opłakane. Ekspert: To cios

Więcej o: