Więcej na ten temat przeczytasz w artykule "Partia i Spółki. Sieci powiązań polityków prawicy w państwowych spółkach [INFOGRAFIKI]" - w "Gazecie Wyborczej" pod TYM linkiem.
O komentarz w sprawie doniesień mediów, dotyczących obsadzania osób związanych ze Zjednoczoną Prawicą w spółkach Skarbu Państwa, chciał w środę zapytać reporter TVN24 - jednak bezskutecznie. Zarówno premier Mateusz Morawiecki, jak i minister Jacek Sasin, nie odpowiedzieli na zadane pytanie i w milczeniu ominęli dziennikarza.
W sprawie głos zabrał za to polityk Prawa i Sprawiedliwości Leonard Krasulski, który stwierdził, że "widocznie tylu jest zdolnych ludzi, przygotowanych merytorycznie w PiS-ie". Ocenił także, że "patrząc na wyniki, nic go nie niepokoi w spółkach".
Do słowa Krasulskiego odniosła się posłanka Koalicji Obywatelskiej Izabela Leszczyna, która uznała je za "kłamstwo". - Dowodem jest fakt, że za naszych czasów dywidendy do budżetu państwa stanowiły 8-9 miliardów złotych. W czasach PiS to jest około miliarda złotych. Porównajmy też okresy. W naszych czasach kryzys, w czasach PiS prosperity gospodarcza - powiedziała w rozmowie z TVN24.
Ze śledztwa przeprowadzonego przez "Gazetę Wyborczą", Onet.pl i Radio Zet wynika, że w spółkach Skarbu Państwa posadę ma co najmniej 900 osób związanych z rządem. Ponad sto to ludzie z otoczenia premiera Mateusza Morawieckiego, a co najmniej 40 ma powiązania z ministrem aktywów państwowych Jackiem Sasinem. Media ujawniły także, że w spółkach znajdują się także osoby związane z ministrem sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym Zbigniewem Ziobro, Joachimem Brudzińskim czy ministrem obrony narodowej Mariuszem Błaszczakiem.
Więcej na ten temat przeczytasz w artykule "Partia i Spółki. Sieci powiązań polityków prawicy w państwowych spółkach [INFOGRAFIKI]" - w "Gazecie Wyborczej" pod TYM linkiem.