Kryzys na granicy. Przydacz: Prowadzimy rozmowy, ale strona białoruska zachowuje się destrukcyjnie

- No niestety, strona białoruska zachowuje tutaj nie tylko niekonstruktywnie, co destrukcyjnie - stwierdził wiceszef MSZ, pytany o sytuację na granicy. - W tym sensie, że prowadzi celowe działania, my nazywamy je działaniami hybrydowymi, wysyłając migrantów celem spowodowania kryzysu migracyjnego na granicach Unii Europejskiej - dodał Marcin Przydacz.

Od 2 września w miejscowościach przy granicy z Białorusią obowiązuje stan wyjątkowy. Ma potrwać 30 dni, ale z nieoficjalnych informacji wynika, że jego przedłużenie jest już niemal pewne. Według doniesień ma on potrwać kolejne 60 dni. Mało prawdopodobne wydaje się natomiast, że rząd poluzuje ograniczenia dla mediów, o co apelowały niezależne redakcje.

Zobacz wideo Przydacz: Prowadzimy rozmowy, ale strona białoruska zachowuje się destrukcyjnie

Religia w szkole (sala lekcyjna - zdjęcie ilustracyjne)Ponad 70 proc. uczniów szkół średnich w Łodzi wypisało się z lekcji religii

Wiceszef MSZ: Spodziewać się należy, że ten stan zostanie przedłużony

Marcin Przydacz, wiceszef MSZ, poinformował, że w czwartek rząd zajmie się sprawą przedłużenia stanu wyjątkowego na granicy polsko-białoruskiej. - Myślę, że nie ustały powody, dla których ten stan wyjątkowy został wprowadzony w pasie przygranicznym. W związku z tym - tak jak mówię - decyzja należy do prezydenta, ale spodziewać się należy, że ten stan zostanie przedłużony - powiedział na antenie RMF FM.

Dopytywany, czy Polska prowadzi w ogóle rozmowy z Białorusią, stwierdził, że tak. - Prowadzone rozmowy na odpowiednim szczeblu na odpowiednim poziomie, także dotyczące granicy. (...) Odbyły się kilka tygodni wcześniej rozmowy pomiędzy MSW, a przedstawicielami strony białoruskiej. No niestety, strona białoruska zachowuje tutaj nie tylko niekonstruktywnie, co destrukcyjnie. W tym sensie, że prowadzi celowe działania, my nazywamy je działaniami hybrydowymi, wysyłając migrantów celem spowodowania kryzysu migracyjnego na granicach Unii Europejskiej - podkreślił Przydacz.

Wiceminister zaznaczył, że według Białorusinów "pojawili się jacyś imigranci, którzy przyjechali nie wiadomo skąd, to przecież jest wasz problem, bo trzeba się nimi zająć w sensie humanitarnym". - Próbują wywołać debatę wewnętrzną po naszej stronie. Oczywiście to jest postawa trochę przypominającą takiego człowieka grającego nieświadomość. (...) Natomiast fakty przemawiają w sposób oczywisty za tym, że są to działania celowe. Jest to taktyka w dyplomacji znana, że jeżeli nie wie się, co powiedzieć, to się udaje się, że się nie zna tematu - dodał.

Polka była przetrzymywana i maltretowana w Tunezji. Udało się ją uwolnićPolka była przetrzymywana i maltretowana w Tunezji. Udało się ją uwolnić

Więcej o: