Banaś kąśliwie o politycznej imprezie sezonu. "Mam trochę żal do redaktora Mazurka"

"Gdyby mnie zaprosił na urodziny, mógłbym przedstawić sprawozdanie z działalności NIK większej liczbie posłów niż była w Sejmie" - napisał na Twitterze Marian Banaś. Szef NIK skomentował w ten sposób 50 urodziny dziennikarza Roberta Mazurka, na których bawili się politycy wszystkich politycznych opcji: od Platformy, przez PiS, po Lewicę. W tym czasie Banaś przemawiał do niemal pustej sejmowej sali.

Marian Banaś w piątek wieczorem w pustym Sejmie informował o działalności NIK. Na sali obrad Sejmu prezesa Najwyższej Izby Kontroli słuchało nieco ponad 20 posłów. Wielu polityków w tym czasie bawiło się na imprezie urodzinowej dziennikarza RMF FM, Roberta Mazurka.

Marian Banaś w kąśliwy sposób postanowił odnieść się do całej sytuacji na Twiterze. "Mam trochę żal do redaktora Mazurka. Gdyby mnie zaprosił na urodziny mógłbym przedstawić sprawozdanie z działalności NIK większej liczbie posłów niż była w Sejmie" - napisał na Twitterze prezes NIK.

Pod postem rozgorzała gorąca dyskusja. Wśród "pocieszycieli" był m.in. Janusz Piechociński, były wicepremier z PSL. "Spokojnie Panie prezesie, następne uroczystości będą na Narodowym, zaproszeni zostaną też radni wojewódzcy, powiatowi, gminni i sołtysi. Będzie większa widownia" - napisał.

Do imprezy odniósł się także dziennikarz Tomasz Lis. "Panie marszałku, Wysoka Izbo. No to po maluchu" - napisał na Twiterze.

Urodziny Roberta Mazurka. Wśród zaproszonych politycy PiS i PO

Wśród gości Roberta Mazurka, których uwieczniono na zdjęciach, można było zobaczyć m.in. Borysa Budkę,Tomasza Siemoniaka, Tadeusza Cymańskiego, Władysława Kosiniaka-Kamysza, Jadwigę Emilewicz, a także byłego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, Marka Suskiego czy szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka czy byłego rzecznika PiS Adama Hofmana. 

Tabloid przepytał polityków, dlaczego nie było ich w pracy. Każdy miał gotową wymówkę. - Miałem prace związane z przygotowaniem konwencji. Zajmowaliśmy się tym wspólnie z posłami Siemoniakiem i Neumannem - powiedział Borys Budka. 

Impreza, jak i niezręczne tłumaczenia, mogą wielu polityków opozycji drogo kosztować. Są już bowiem pierwsze polityczne reperkusje wizyty na urodzinach dziennikarza w czasie obrad Sejmu. Towarzyska aktywność posłów zirytowała Donalda Tuska. Borys Budka i Tomasz Siemoniak oddali się do dyspozycji szefa Platformy. W partii mówi się, że politycy mogą wypaść ze ścisłego otoczenia Donalda Tuska, stracić fotele wiceprzewodniczących PO.

Czytaj też: Tusk odczytał wiadomość od teściowej. Wzięła w obronę gości Mazurka. "Donku, wiem, że masz kłopot"

Więcej o: