RPO o postanowieniu TSUE ws. Turowa: Za daleko idące. Odbiegało od zasady proporcjonalności

- Zamknięcie z dnia na dzień ogromnej elektrowni, zatrudniającej tysiące ludzi, odpowiadającej za 7 proc. energii w naszym kraju jest moim zdaniem zbyt daleko idącym krokiem - ocenił prof. Marcin Wiącek podczas rozmowy na temat kary, którą nałożył na Polskę TSUE.

Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Marcin Wiącek był pytany na antenie TVN24 o decyzję TSUE, zgodnie z którą Polska ma płacić pół miliona euro każdego dnia. Powodem jest niewstrzymanie wydobycia w kopalni węgla w Turowie. 

Zobacz wideo Wcześniejsze zamknięcie kopalni w Turowie? Komentuje wiceminister klimatu

- Z jednej strony jest to konsekwencja przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Przystępując do UE zobowiązaliśmy się do wykonywania orzeczeń TSUE i w świetle traktatów niewykonanie tych wyroków pociąga za sobą pewne sankcje - mówił RPO. - Z drugiej strony należy uwzględnić okoliczność, że moim zdaniem to postanowienie tymczasowe TSUE było mało wyważone i nieco odbiegało od zasady proporcjonalności - podkreślał.

Marcin Wiącek o postanowieniu TSUE ws. Turowa: Zbyt daleko idące

Pytany, czy postanowienie o zamknięciu kopalni w Turowie, jest zbyt daleko idące, Wiącek odpowiedział: - Tak mi się wydaje. To jest kwestia, którą należałoby rozstrzygnąć przede wszystkim na poziomie dyplomatycznym, w odpowiednim czasie. Zamknięcie z dnia na dzień ogromnej elektrowni, zatrudniającej tysiące ludzi, odpowiadającej za 7 proc. energii w naszym kraju jest moim zdaniem zbyt daleko idącym krokiem. 

Wiącek podkreślił, że "kompetencja do wydania takiego postanowienia istnieje". - Ja mam wątpliwości co do merytorycznej zasadności tego postanowienia - powiedział. 

"Procedura push-back niedopuszczalna"

Rzecznik Praw Obywatelskich komentował w stacji również tragiczne doniesienia znad polsko-białoruskiej granicy. W pobliżu granicy zmarło czterech migrantów (trzy osoby po stronie polskiej i jedna po stronie białoruskiej). 

- Tragiczna sytuacja, ale nie chciałbym ferować ocen, bo nie znamy stanu faktycznego - powiedział Wiącek. Jak dodał, pracownicy biura RPO wizytują miejscowości objęte stanem wyjątkowym. - Bez wątpienia z uznaniem należy odnieść się do Straży Granicznej, która nie czyniła problemów w tym, żeby pracownicy mojego biura mieli tam wstęp - powiedział. Wiącek dodał, że nie może się wypowiedzieć na temat tego, czy na granicy dochodzi do tzw. push-backów. - Sama procedura push-back jest co do zasady - z pewnymi restryktywnymi wyjątkami - niedopuszczalna - powiedział. 

Stok w AustriiAustria. Zasada 3G na stokach. Będą utrudnienia dla niezaszczepionych

Rzecznik Praw Obywatelskich ocenił, że w sytuacji stanu wyjątkowego "dopuszczalne jest pewne ograniczenie wolności mediów". - Natomiast uznałem, że bezwzględny zakaz jest niedopuszczalny z punktu widzenia nieproporcjalności - powiedział. Jak dodał, skierował w tej sprawie pismo do polskich władz, ale nie dostał odpowiedzi. 

Sprawa Turowa. Gigantyczna kara dla Polski

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w poniedziałek nałożył na Polskę dzienną karę pół miliona euro za niewstrzymanie wydobycia w kopalni Turów. PGE zapewniła, że kopalnia będzie nadal pracować. Również rząd zapewnił, że nie dojdzie do jej zamknięcia. 

"Miałoby to negatywne skutki dla bezpieczeństwa energetycznego dla milionów Polaków oraz w szerszym zakresie - dla całej Unii Europejskiej. Jej zamknięcie oznaczałoby też ogromne problemy dla życia codziennego" - napisał w komunikacie opublikowanym na stronie kancelarii premiera rzecznik rządu Piotr Mueller.

Zdaniem wiceprezes TSUE Rosario Silva de Lapuerta Polska nie zdołała udowodnić, że zaprzestanie wydobycia węgla w Turowie mogłoby uniemożliwić dostawy energii cieplnej i wody pitnej na obszarze Bogatyni i Zgorzelca, powodując zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców tego obszaru.

Prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki."Efekt Tuska" minął. W górę notowania Morawieckiego i Dudy [SONDAŻ]

Wniosek o wstrzymanie wydobycia węgla w Turowie do Komisji Europejskiej i do TSUE złożyły Czechy. Według strony czeskiej wydobycie w Turowie negatywnie wpływa na środowisko terenów leżących po czeskiej stronie granicy. W maju TSUE przychylił się do wniosku Czechów i nakazał wstrzymanie wydobycia do momentu wydania orzeczenia. Czesi żądali wtedy od Polski 5 milionów euro dziennie kary na rzecz budżetu UE, jeżeli Polska nie zakończy wydobycia. Polska złożyła wniosek zmierzający do uchylenia tego postanowienia. Od tamtej pory trwają polsko-czeskie negocjacje.

Więcej o: