Płońsk. Donald Tusk upomina polityków PO. "Kiedy pada słowo granica, Polacy trzymają kciuki za żołnierzy"

- Wykonał [Mateusz Morawiecki - red.] niezwykłe piruety, aby uniknąć odpowiedzi na to pytanie. To nie jest jakaś tragedia, nie każdy ma w głowie ceny podstawowych produktów, ale warto to powiedzieć, warto się tego nauczyć - powiedział Donald Tusk na konwencji PO w Płońsku. Szef Platformy odniósł się też m.in. do reakcji niektórych polityków na sytuację na granicy z Białorusią.

W Płońsku trwa Konwencja Krajowa Platformy Obywatelskiej. Na początku szef PO Donald Tusk mówił o samorządzie. - W propozycjach, które przedstawiają [rządzący - red.] od paru miesięcy, jest tak naprawdę ubezwłasnowolnienie samorządu. Odebranie autonomicznych źródeł dochodu, a przynajmniej zredukowanie i oczywiście odebranie kompetencji - powiedział Donald Tusk. - Nie możemy dopuścić myśli, że są jakieś miejsca w Polsce, które nie zasługują na dobrze przygotowaną infrastrukturę medyczną. Nie ma takiego miejsca w Polsce, gdzie kobieta nie ma dostępu do ginekologa, a chore dziecko do pediatry. Naszym zadaniem będzie ułatwienie tego dostępu - przekonywał. 

Donald Tusk w Płońsku

Tusk stwierdził, że "trudno uwierzyć" Mateuszowi Morawieckiemu. Przywołał wywiad premiera, podczas którego dziennikarze zapytali go o cenę chleba. - Wykonał niezwykłe piruety, aby ominąć odpowiedź na to pytanie. To nie jest jakaś tragedia, nie każdy ma w głowie ceny podstawowych produktów, ale warto to powiedzieć, warto się tego nauczyć - powiedział Tusk. Jak dodał, "premier nie wie, ile kosztuje chleb i nie chce wiedzieć". - Może jest tak, jak powiedział znany Europejczyk poseł Marek Suski. Pytany w jednej rozgłośni o cenę masła, odpowiedział: "mnie to nie interesuje". Trudno o lepszą i jasną odpowiedź na pytanie, gdzie ta władza ma ludzi, ich potrzeby, lęki i niepokoje - powiedział.

Tusk stwierdził, że "prawdziwa polityka to zdolność zrozumienia i współdziałania z ludźmi, gdy nie mają powodu do radości". - Polityka to ciężka robota, trzeba sobie łapy ubrudzić ziemią - mówił. Szef PO zwrócił się do członków partii. - Jesteście odpowiedzialni za nadzieje i lęki Polaków, a nie za swoje kariery. Ja rozumiem tę potrzebę, że jest kamera i chce się powiedzieć coś atrakcyjnego, błysnąć. Kiedyś sam myślałem, że to istota polityki - tak się pokazać, że ma się coś fajnego do powiedzenia. Prawdziwa polityka to polityka odpowiedzialności za ludzi, za to, co się mówi i robi. Prawdziwa polityka to wiara w wygraną - podkreślił.

"Polacy, kiedy pada słowo granica, to trzymają kciuki za straż i żołnierzy"

- W ostatnich dwóch miesiącach miałem wrażenie, że Platforma to zbiór kapitalnych ludzi, z których każdy ma własny pomysł na to, co Polakom jest potrzeba. Mi aż serce rosło, jak widziałem nasze koleżanki i naszych kolegów w różnych akcjach, ale my jesteśmy po to, żeby wygrać wybory, bo chodzi o śmiertelnie ważną sprawę - powiedział szef PO. - Tu nie chodzi o jednorazową nagrodę, że ktoś w przychylnej nam gazecie napisze artykuł, że ktoś jest zaangażowany. Nazwę rzecz po imieniu, bo nie pozwolę, żebyśmy zmarnowali energię, którą budujemy. Polacy, kiedy pada słowo granica, terytorium, państwo polskie, to trzymają kciuki za straż graniczną i żołnierzy, zrozumcie to - podkreślił.

Donald Tusk odniósł się też do słów Sławomira Nitrasa o "opiłowywaniu katolików z pewnych przywilejów". - Sławek się nie pogniewa. To jest przykład, który dotyczy każdego z nas. Kiedy mówicie publicznie choćby jedno słowo, podejmujecie decyzje, pamiętajcie, że Polacy oczekują od was powagi, odpowiedzialności i czułości. Naszym przeciwnikiem nie są instytucje, tylko zła władza, która psuje te instytucje i służby. Naszym przeciwnikiem nie są katolicy, bo my jesteśmy w dużej większości katolikami - powiedział. Jak dodał, potrzebna jest "czułość, odpowiedzialność i precyzja". - Na kogo dzisiaj nie możemy wręcz patrzeć? Na biskupa, który chroni pedofilię w kościele, na księdza, który buduje imperium finansowe za publiczne pieniądze - mówił. 

"PiS i Kaczyński chcą wyprowadzić Polskę z UE"

Były premier przekonywał, że "PiS i Kaczyński chcą wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej". - Ja to wiem. Byłem świadkiem i uczestnikiem rozmów wiele lat temu, w których ta niechęć do naszego członkostwa w UE była wręcz manifestacyjna. To nie może być problem, który zlekceważymy. To może być prawdziwą dziejową katastrofą dla Polski. Wczoraj był 17 września, ile jeszcze takich rocznic mamy sobie ufundować? Rocznic tragedii narodowych, samotności, bezradności i politycznej głupoty przywódców naszego kraju. Polska jest dzisiaj na granicy Unii Europejskiej w sensie dosłownym i politycznym - powiedział Tusk. - Oni swoimi głosami dowolnej nocy mogą wyprowadzić nas z Unii Europejskiej i wiemy, że tego chcą. Wmawiają wszystkim, że to nieprawda, że to nasze wymysły. Propozycja jest prosta i konkretna, jest testem na ich wiarygodność. Można zmienić prosty zapis w konstytucji. Jest art. 90, gdzie powinniśmy zapisać, że z UE można wyjść, jeśli będzie przynajmniej taka większość parlamentarna, jak wtedy, gdy wchodziliśmy do Unii czyli 2/3 - powiedział Tusk.

Więcej o: