Korwin-Mikke bronił Brauna: "Nie groził, tylko przepowiedział smutny los". Dziennikarka przerwała rozmowę

Janusz Korwin-Mikke bronił swojego kolegi z partii Grzegorza Brauna, tłumacząc, że jego słowa o wieszaniu ministra zdrowia Adama Niedzielskiego to nie groźby, tylko przepowiednia. Oburzona dziennikarka telewizji Polsat News przerwała mu i powiedziała, że nie pozwoli na mowę nienawiści w swoim programie.

W czwartek 16 września z sejmowej mównicy padły skandaliczne słowa. Poseł Konfederacji Grzegorz Braun zwrócił się do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego i krzyknął w jego stronę: "Będziesz pan wisiał!". Zebrani na sali plenarnej posłowie zareagowali oburzeniem, a Braun został wykluczony z obrad. Niedługo później prezydium Sejmu zadecydowało o nałożeniu na niego najwyższej kary pieniężnej (sześciu miesięcy obniżenia uposażenia o 50 proc. i sześciu miesięcy odebrania diety poselskiej), z kolei marszałkini Sejmu Elżbieta Witek złożyła zawiadomienie do prokuratury

Zobacz wideo

Janusz Korwin-Mikke: Kolega Braun ostrzegał, kolega Braun przewiduje

Po tym, jak w Sejmie zawrzało, dziennikarze różnych stacji i portali próbowali skontaktować się z posłami Konfederacji, prosząc o komentarz. Część z nich nie odbierała telefonów, część mówiła wprost, że nie chce komentować całego zajścia. Wieczorem w rolę rzecznika Grzegorza Brauna wcielił się Janusz Korwin-Mikke, który był gościem Agnieszki Gozdyry w programie "Debata Dnia" w Polsat News.

- Kolega Braun nikomu niczym nie groził, on ostrzegał. Są w tej chwili ludzie, którzy robią już zamachy na "szczepiarzy", którzy pod przymusem chcą ludzi szczepić i w związku z tym kolega Braun przewiduje, że jeśli pan Niedzielski zrobi jeszcze ze dwa lockdowny, to ludzie mogą nie wytrzymać i go powiesić, ale na to jest mała szansa. [...]  On nie powiedział, że "ja pana powieszę", on przepowiedział smutny los, że go ludzie powieszą. Jeżeli ja mówię sierotce Marysi, żeby sama nie szła do lasu, bo zostanie zgwałcona, to ja jej grożę? Nie - ja ją ostrzegam - powiedział Janusz Korwin-Mikke.

Grzegorz BraunSkandaliczne zachowanie Brauna. "Jest chodzącą nienawiścią" [KOMENTARZE]

Poseł Konfederacji zwrócił się także do Dariusza Klimczaka z PSL, który również gościł w "Debacie Dnia".

- Pan powiedział, że [Grzegorz Braun - red.] użył błędnego zdania. Błędne będzie takie, jeżeli w ciągu pięciu lat wielce czcigodny pan minister nie będzie powieszony - dodał Korwin-Mikke.

Wypowiedź posła Konfederacji przerwała prowadząca. Stwierdziła, że nie pozwoli politykowi na mowę nienawiści.

Nie będę dopuszczała do mówienia o powieszeniu ministra w tym programie. Było tak, chcę państwu to wyjaśnić - przez cały dzień prosiliśmy o komentarz posłów Konfederacji, którzy zapadli się pod ziemię i w środku dnia zrobili naradę co w ogóle począć z tym śmierdzącym jajkiem, bo inaczej tego nie nazwę. I nie było komentarza ze strony posłów pana partii i pan dopiero, panie prezesie, zgodził się wystąpić w programie. Ale nie po to, żeby mówił pan o wieszaniu ministra. Z całym szacunkiem dla pana, nie pozwolę na to

- mówiła Agnieszka Gozdyra.

Janusz Korwin-Mikke oburzył się i zapytał, czy ma przepraszać w czyimś imieniu.

- Ja kończę tę rozmowę i powiem dlaczego. Nie ma cienia refleksji... Nie ma przeprosin i zapowiedzi skutków ze strony klubu i partii dla pana Brauna - powiedziała Gozdryra. W ten sposób rozmowa dobiegła końca.

Adam NiedzielskiNiedzielski o zachowaniu Brauna: To jest absolutnie nieakceptowalne

Więcej o: