Od dwóch miesięcy KE domaga się wyjaśnień ws. uchwał anty-LGBT. Termin upływa we wtorek

W lipcu Komisja Europejska wezwała władze pięciu polskich województw do podjęcia "działań naprawczych" w kwestii uchwał anty-LGBT. Termin udzielenia odpowiedzi upływa we wtorek 14 września. Jak dotąd żaden z sejmików wojewódzkich nie wycofał się z homofobicznych deklaracji. Ten upór może wiązać się w niedalekiej przyszłości z wielomiliardowymi stratami.

Przypomnijmy, że na początku września aktywiści Atlasu Nienawiści opublikowali pismo, które do władz pięciu województw skierował Normunds Popens, zastępca dyrektora generalnego departamentu polityki regionalnej w Komisji Europejskiej. W dokumencie znalazł się zapis o "obowiązku udzielenia przez władze regionalne wyczerpujących odpowiedzi na notę z 14 lipca i podjęciu działań naprawczych".

Zobacz wideo Śmiszek: Prowadzicie systemową politykę dyskryminacji i pogardy wobec osób LGBT

KE domaga się uchylenia uchwał anty-LGBT. Samorządowcy obstają przy swoim, choć termin mija 14 września

List trafił do marszałka woj. lubelskiego Jarosława Stawiarskiego, marszałka woj. łódzkiego Grzegorza Schreibera, marszałka woj. małopolskiego Wojciecha Kozłowskiego, marszałka woj. podkarpackiego Władysława Ortyla i marszałka woj. świętokrzyskiego Andrzeja Bętkowskiego.

W liście podpisanym przez Popensa czytamy, że marszałkowie mają obowiązek odpowiedzieć na pytania Komisji dotyczące zgodności wprowadzonych deklaracji z zasadą niedyskryminacji. "Jednocześnie zachęcam do podjęcia działań w celu wyeliminowania ryzyka, że naruszane są podstawowe wartości zapisane w art. 2 Traktatu o UE i Karcie Praw Podstawowych. [...] Komisja pragnie podkreślić, że ogłaszanie swoich terytoriów, miejsc pracy czy usług jako wolnych od LGBTIQ, to działanie niezgodne z wartościami określonymi w art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej" - napisał unijny urzędnik.

Jan DudaJan Duda: Społeczność LGBT szanujemy, nie mamy problemów z tolerancją

Popens przypominał jednocześnie, że 14 lipca KE wszczęła postępowanie ws. naruszania praw osób LGBT+ przez Polskę. "Komisja uważa, że polskie władze nie zdołały w pełny i właściwy sposób odpowiedzieć na pytania dotyczące charakteru i wpływu przyjętych przez władze regionalne deklaracji o tzw. 'strefach wolnych od LGBT'. [...] Aby dokończyć swoją ocenę, Komisja potrzebuje adekwatnych i wyczerpujących informacji od władz polskich" - czytamy.

Polska otrzymała dwa miesiące na udzielenie odpowiedzi, w przeciwnym razie KE może zdecydować o skierowanie sprawy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Termin ten upływa we wtorek 14 lipca. Jak poinformował we wtorek "Dziennik Gazeta Prawna", polski rząd przygotowuje wspólną odpowiedź w imieniu pięciu polskich samorządów.

"Wiemy, że Bruksela się nie ugnie"

KE zdążyła przejść już od zapowiedzi do czynów i w sierpniu wstrzymała rozmowy z władzami pięciu województw ws. środków ze wspomnianego programu REACT-EU. Informował o tym ówczesny wicemarszałek Tomasz Urynowicz, który jednocześnie apelował do radnych o uchylenie małopolskiej deklaracji anty-LGBT. Niedługo później Urynowicza odwołano ze stanowiska, a uchwałę "obroniono" w trakcie nadzwyczajnej sesji sejmiku. Tak samo stało się na Lubelszczyźnie. Za drugim razem w woj. małopolskim oraz w woj. świętokrzyskim zdecydowano przesunięciu obrad na inny termin. Z nieoficjalnych doniesień wynika, że PiS pracuje nad deklaracją ponadregionalną, która miałaby delikatnie złagodzić brzmienie dotychczasowych.

Rzecznik rządu Piotr MüllerRzecznik rządu: "Uchwały anty-LGBT nie są przeciwko nikomu". Sprawdzamy

Urynowicz - jeszcze jako wicemarszałek - podkreślał, że widmo utraty środków dotyczy nie tylko programu REACT-EU.

- Unia ma do dyspozycji kilka narzędzi: po pierwsze, może wstrzymać negocjacje w sprawie wypłaty środków operacyjnych na lata 2021-2027, których wysokość sięga 2 miliardów 570 milionów euro. Może też wstrzymać płatności bieżących rozliczeń. Mam do rozliczenia 61 procent poprzedniego programu operacyjnego, czyli 1,65 miliarda euro - powiedział Urynowicz w rozmowie z TVN24.

 - Pismo, które trafiło do samorządów, wpisuje się w całą historię korespondencji Unii Europejskiej z samorządami: najpierw były monity, przypomnienia, a potem została złożona formalna skarga na ręce polskiego rządu. Wiemy jasno, że Bruksela się nie ugnie - dodał ówczesny wicemarszałek woj. małopolskiego.

Przypomnijmy, że o ile w woj. łódzkim przyjęto stworzoną przez Ordo Iuris Samorządową Kartę Praw Rodzin, a w woj. podkarpackim jej nieco zmienioną formę - dyskryminacyjne zapisy w obu są nieco zakamuflowane - o tyle w przypadku województw lubelskiego, świętokrzyskiego i małopolskiego są to rezolucje, gdzie już w tytule pojawia się "sprzeciw wobec ideologii LGBT".

Więcej o: