Macierewicz zawiadamia prokuraturę ws. tekstu "Sieci". Powodem kontrraport podkomisji smoleńskiej

Antoni Macierewicz przekazał, że zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa w sprawie zamieszczenia w tygodniku "Sieci" tzw. zdania odrębnego trzech członków podkomisji smoleńskiej. Autorzy w swoim raporcie wskazują na liczne błędy, a nawet manipulacje dokonane przez komisję Macierewicza. Polityk zarzuca autorom tekstu rozpowszechnianie fałszywych informacji.

W poniedziałek na łamach "Sieci" zamieszczono artykuł, który zawiera informację z raportu trzech byłych członków podkomisji smoleńskiej. Tzw. zdanie odrębne do ostatecznego raportu prac komisji zostało sporządzone przez Wiesława Chrzanowskiego, Marka Dąbrowskiego, Kazimierza Grono z Podkomisji do Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego.

Antoni Macierewicz zawiadamia prokuraturę ws. kontrraportu

Jak informuje portal wirtualnemedia.pl, Antoni Macierewicz złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w sprawie zamieszczenia fragmentów kontrraportu w tygodniku "Sieci". W jego ocenie gazeta ma rozpowszechniać fałszywe informacje. Szef podkomisji uważa, że autorzy kontrraportu "nie byli członkami podkomisji w chwili głosowania nad treścią raportu i nie miały wglądu do projektu raportu z badania zdarzenia lotniczego nad Smoleńskiem, wobec czego nie były uprawnione do złożenia zdania odrębnego".

Jak podkreślił Macierewicz, wspomniana trójka jego byłych współpracowników złamała prawo, bo informacje uzyskane w trakcie badania kulis wypadku lotniczego członkowie podkomisji powinni zachować dla siebie jako tajemnicę służbową. Zdaniem polityka doszło do "bezprawnego przywłaszczenia funkcji publicznej, która ma na celu dezinformację".

Działanie to ma charakter bezprawnego przywłaszczenia funkcji publicznej i ma na celu dezinformację

- wskazano w oświadczeniu cytowanym przez wirtualnemedia.pl.

W związku z powyższym w dniu dzisiejszym [poniedziałek 13 września - red.] przewodniczący Podkomisji złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa ujawnienia informacji z badania oraz przywłaszczenia funkcji publicznej

- wskazano.

Macierewicz zarzuca autorom tekstu opublikowanego w "Sieciach" opublikowanie artykułu zawierzającego "fałszywe informacji o złożeniu i opublikowaniu tzw. ‘zdania odrębnego’ przez Wiesława Chrzanowskiego, Marka Dąbrowskiego, Kazimierza Grono Podkomisja do Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego".

Kontrraport do wniosków Macierewicza

Przypomnijmy, że jak ustalił nasz dziennikarz Jacek Gądek, podkomisja smoleńska przyjęła raport końcowy 10 sierpnia. Jak ujawniła Gazeta.pl, podkomisja nie kończy jednak swojej działalności, bo szef MON Mariusz Błaszczak przedłużył jej istnienie do końca listopada. Przez ten czas ma się rozliczyć ze swojej działalności (ta trwała ponad pięć lat). Z wcześniejszych ustaleń naszego dziennikarza, Jacka Gądka, wynikało, że Macierewicz, jako szef tego gremium, zarezerwował dla siebie prawo do prezentowania raportu.

Zobacz wideo "Ruski ład"? Suski: Polegał chyba też na tym, że nasza delegacja nie wróciła ze Smoleńska

Raport liczy - jak zapewniał - 308 stron i 5 tys. stron załączników. Nie został nigdzie opublikowany. Także na spotkaniu z rodzinami nie zostanie im przekazany - pokazane zostaną jedynie fragmenty.

Z informacji Jacka Gądka wynikało, że byli członkowie komisji sporządzili kontrraport do ustaleń Macierewicza. W poniedziałek na swojej stronie internetowej opublikowali jego fragmenty (zostały one omówione przez tygodnik "Sieci"). Autorzy poinformowali oni o swoim zdaniu odrębnym rodziny smoleńskie. Byli członkowie podkomisji mówią jasno o "nierzetelności i niekompetencji Antoniego Macierewicza oraz o błędach kierowanej przez niego podkomisji".

Byli członkowie podkomisji o błędach Macierewicza. "Nie wykluczają wybuchu w Smoleńsku"

"Członkowie zespołu skłaniają się ku tezie, że 'bezpośrednią, techniczną przyczyną katastrofy' mogła być niesprawność układu sterowania, 'co skutkowało opóźnieniem w odejściu samolotu na drugi krąg'. Aby to udowodnić (bądź wyeliminować) chcieli przeprowadzić eksperymenty na innym TU-154. Poczynili starania, by za niewielką kwotę kupić taką maszynę za granicą. Choć było blisko finalizacji umów, przewodniczący je zablokował" - piszą autorzy kontrraportu.

Jak czytamy dalej: "Nie wykluczają wybuchu w Smoleńsku. Jak jednak zaznaczają, na wystąpienie eksplozji na wrakowisku istnieją „zupełnie inne, poważne przesłanki", niż wskazywane przez podkomisję. W jednym z załączników wymieniają 14 negatywnie zweryfikowanych hipotez (autorstwa zarówno MAK, komisji Millera, wojskowej prokuratury, jak i podkomisji). W tym tę o wysokiej trajektorii lotu - według podkomisji samolot nawet nie zderzył się z brzozą".

Minister Obrony Narodowej w rządzie PiS Antoni Macierewicz podczas posiedzenia 'podkomisji smoleńskiej'. Warszawa, Sejm, 21 października 2016Byli członkowie podkomisji uderzają w Macierewicza. Lista błędów

Członkowie KBWLLP podkreślają, że w raporcie Macierewicza brakuje wyjaśniania m.in. takich kwestii: nietypowego, donośnego głuchego odgłosu, gdy Tu-154M znajdował się w okolicy bliższej radiolatarni, aktywności osiemnastu telefonów komórkowych, z których w katastroficznej fazie lotu udało się nawiązać dwa połączenia, a także efektów działania bardzo dużych przyspieszeń na niektóre ofiary. 

Niewyjaśnione zostały także: wystąpienie podwyższonego poziomu tlenku węgla w przebadanych ciałach ofiar; znalezienie się kilkunastu poparzonych ciał ofiar poza strefami pożarów na wrakowisku.

"A. Macierewicz konsekwentnie utrudniał pracę"

W opinii autorów opracowania Antoni Macierewicz miał "od momentu objęcia funkcji na początku 2018 r. przewodniczący konsekwentnie utrudniać lub wręcz uniemożliwiał" ich pracę. 

Zespół kilkadziesiąt razy formalnie występował do przewodniczącego Podkomisji o przeprowadzenie eksperymentów, wykonanie ekspertyz, czy też o udostępnienie materiałów badawczych, jak również o poprawienie błędów w przekazach publicznych Podkomisji i jej oficjalnych dokumentach (tzw. "Raport Techniczny" w 2018 roku, materiały i załączniki do Raportu końcowego w latach 2020 i 2021). Na żadne z tych wystąpień nie otrzymano odpowiedzi i żaden z błędnych przekazów informacyjnych nie został skorygowany

- piszą dalej.

W materiałach do raportu końcowego Podkomisji z 2020 r. kwestie lotnicze zostały przedstawione w sposób "rażąco błędny i uproszczony". Na poparcie swojej tezy autorzy przytaczają aż 23 przykłady. Podkreślają, że raport Macierewicza zawiera luźne dywagacje, błędnie interpretowane dane, w tym dotyczące trajektorii lotu i stanu technicznego samolotu. 

Jak informowaliśmy na Gazeta.pl, zdanie odrębne nie może jednak mieć statusu skutecznie złożonego. Dlaczego? Bo członkowie KBWLLP nie zostali poinformowani o posiedzeniu podkomisji 10 sierpnia, na którym przyjmowano raport końcowy - dowiedzieli się trzy tygodnie później. Wedle rozporządzenia powołującego podkomisję, czas na formalne złożenie zdań odrębnych to dwa dni.

Przeczytaj także:

Raport Macierewicza: 300 stron i zdania odrębne. Zawiedzione rodziny idą do Kaczyńskiego

"Czara goryczy się przelała". W podkomisji smoleńskiej wojna, a rodziny są wściekłe na Macierewicza

"Taśmy Macierewicza". Ujawniamy, jak Macierewicz złamał słowo dane rodzinom i je beształ

Więcej o: