Morawiecki o wniosku ws. kar finansowych dla Polski: KE błędnie zrozumiała naszą odpowiedź

- Mam wrażenie, że KE błędnie zrozumiała naszą odpowiedź - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu zaznaczył, że Krajowy Plan Odbudowy powinien zostać zatwierdzony w ciągu najbliższych tygodni.

Kolejne doniesienia z Brukseli mówią, że Polska może nie otrzymać prędko pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy. To program, w ramach którego Unia Europejska ma przesłać - w formie dotacji i pożyczek - nawet 58 mld zł. W zeszłym tygodniu Komisja Europejska zapowiedziała, że wstrzymuje akceptację polskiego Krajowego Planu Odbudowy - i w konsekwencji wypłaty z unijnego Funduszu Odbudowy - m.in. ze względu na kwestionowanie przez rząd w Warszawie prymatu prawa UE i skierowanie tej sprawy do TK.

Ponadto Komisja Europejska zwróciła się we wtorek 7 września do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości o nałożenie na Polskę kar finansowych. Domaga się zapewnienia wykonania postanowienia dotyczącego funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego oraz zawieszenia przepisów wpływających na niezawisłość sędziowską. Didier Reynders, komisarz UE ds. sprawiedliwości, przekazał, że może chodzić nawet o 1 mln euro kary dziennie.

Czytaj więcej: Ile może kosztować wojna PiS z UE? 

Zobacz wideo KO i PSL chcą preambuły w KPO. Kamiński: UE może nam zabrać pieniądze przez praworządność

W poniedziałek w "Dzienniku Gazecie Prawnej" opublikowany został wywiad z premierem. Mateusz Morawiecki sugeruje w nim, że Komisja powinna zajrzeć do własnego regulaminu dotyczącego KPO.

"KE błędnie zrozumiała naszą odpowiedź"

- Tam są ściśle określone terminy, w których Polska powinna otrzymać odpowiedź. My dopełniliśmy obowiązków, odpowiedzieliśmy na wszystkie zadane pytania. Uzgodnienia zostały spuentowane konsensusem, negocjacje się zakończyły. Dlatego liczę, że w ciągu najbliższych kilku tygodni nasz KPO zostanie zatwierdzony - mówił "DGP" Morawiecki.

Premier Mateusz Morawiecki przesłał do Brukseli projekt Krajowego Planu Odbudowy na początku majaKPO wciąż bez akceptacji, rządzący się tłumaczą. "Nic się nie wydarzyło"

Premier był dopytywany o wniosek Komisji Europejski ws. kar za to, że Izba Dyscyplinarna SN wciąż działa mimo decyzji TSUE o środkach tymczasowych z 14 lipca. - Mam wrażenie, że KE błędnie zrozumiała naszą odpowiedź (z 16 sierpnia). Zawarliśmy w niej dwa obszary zmian w ramach systemu dyscyplinarnego dla sędziów. Po pierwsze, większość parlamentarna chce rozwiązać ID w tej formie, w jakiej funkcjonuje teraz. W Polsce obowiązuje trójpodział władzy, czyli rząd i Sejm nie mają wpływu na sprawy, które już się toczą przed ID. I tego KE zdaje się nie rozumieć - podkreślał premier.

- Była też druga część odpowiedzi: przytoczenie faktów o zarządzeniach I prezes Sądu Najwyższego i prezesa ID o zawieszeniu części spraw. Ale jeśli jakaś jest już przez sędziego rozpatrywana, to nawet I prezes SN nie może zmusić go do przerwania postępowania, bo w Polsce obowiązuje niezawisłość sędziowska - tłumaczył szef rządu.

Komisja Europejska zakręca Polsce kurek z miliardami. KPO wstrzymanyKomisja Europejska zakręca Polsce kurek z miliardami. KPO wstrzymany

Morawiecki nawiązał także do projektu ustawy, odpowiadającej na wątpliwości Komisji Europejskiej. Przekonywał, że są tam "rozwiązania, które w inny sposób tworzą przestrzeń do oceny odpowiedzialności zawodowej sędziów".

Polska jedynym krajem, któremu nie wyznaczono akceptacji terminu KPO. Czechy z akceptacją

Na początku września unijny komisarz ds. gospodarczych Paolo Gentiloni ogłosił, że do Polski na razie nie trafią pieniądze w ramach Krajowego Planu Odbudowy. - Komisja Europejska wstrzymuje akceptację polskiego KPO i w konsekwencji wypłaty z unijnego Funduszu Odbudowy m.in. ze względu na kwestionowanie przez rząd w Warszawie prymatu prawa UE i skierowanie tej sprawy do TK - stwierdził. - Potrzebujemy od Polski i Węgier dodatkowych wyjaśnień, które upewnią nas, że kraje te wypełnią wszystkie stawiane przez nas warunki i wymagania. Nim udzielimy zgody na wypłatę środków, musimy uzyskać stosowne zapewnienia - dodał. Na 58 mld euro Polska musi więc czekać. Jak długo? Na razie tego nie wiadomo.

Wiceminister Waldemar BudaWaldemar Buda: Nie traktujmy Unii Europejskiej jak jakiegoś bożka

O powadze sytuacji świadczy też fakt, że kolejne kraje zyskały akceptację swoich planów. Czechy, które wysłały swój KPO na początku czerwca, miesiąc po Polsce, dostały już akceptację. Podobnie Litwa (wysłała wniosek 15 maja). Wcześniej, 2 września, akceptację zyskały Irlandia i Dania.  Skonfliktowane z Komisją Europejską Węgry pieniędzy nie otrzymały, ale usłyszały już, że ocena ich wniosku potrwa do końca września. Polska jest więc jedynym krajem UE, który takie deklaracji nie usłyszał - donosi RMF FM. 

Więcej o: