Morawiecki odpowiadał na pytanie o cenę chleba przez 1,5 minuty, ale kwota nie padła. "Nie zna jej"

Półtorej minuty zajęła Mateuszowi Morawieckiemu odpowiedź na pytanie, ile w sklepie trzeba zapłacić za chleb. Mówił o rolnikach, pszenicy, kukurydzy i rzepaku, ale cena nie padła. "Ciekawe, czy chociaż wie, że mamy największą inflację od 20 lat?" - komentuje polityk opozycji.

- Kiedy był pan na zakupach w sklepie spożywczym? Czy pan wie, ile obecnie kosztuje bochenek chleba? - takie pytania zadali dziennikarze "Faktu" Mateuszowi Morawieckiemu podczas rozmowy w na Forum Ekonomicznym w Karpaczu.

Mateusz Morawiecki i pytanie o cenę chleba

Premier miał wiele do powiedzenia, mówił aż 1,5 minuty. - Staram się od czasu do czasu robić zakupy, żeby właśnie w sklepie spożywczym zobaczyć, jakie są ceny, porównuję je też do cen w skupie. Pani mnie pyta o ceny w sklepach, a po drugiej stronie są rolnicy. Rolnicy cieszą się, że z wyjątkiem cen na trzodę chlewną akurat rosną ceny pszenicy, kukurydzy, rzepaku. Nawet mleko rośnie. W związku z tym jest to miecz obosieczny. Gdybyśmy mieli malejące ceny, to równocześnie dla rolników oznaczałoby to niezwykle trudny czas, a w ten sposób przynajmniej po stronie rolnictwa - oczywiście mówię o płodach rolnych, nie o trzodzie chlewnej, bo tam jest potężny problem związany z ASF - mamy sytuację inną - odpowiadał. Następnie mówił o poprawie losu emerytów. Można to zobaczyć na poniższym nagraniu:

Tego, ile kosztuje chleb, od premiera ostatecznie się nie dowiedzieliśmy. Unikanie przez Morawieckiego odpowiedzi wywołało wiele komentarzy po stronie opozycyjnych polityków i dziennikarzy. 

Rzecznik PSL: Na wysokich cenach chleba zarabiają przede wszystkim pośrednicy

"Chleb jest tak drogi, że Mateusz Morawiecki boi się odpowiadać na pytanie o jego cenę" - komentuje Adam Szłapka z Koalicji Obywatelskiej.

"Morawiecki przez 1,5 minuty próbował odpowiedzieć dziennikarzom na pytanie o cenę chleba w Polsce. Ceny nie zna. Nie podał. Ciekawe, czy chociaż wie, że mamy największą inflację od 20 lat?" - komentuje Łukasz Kohut, europoseł. 

Senator KO Krzysztof Brejza ocenia wypowiedź szefa rządu tak: "Morawiecki, uciekając od odpowiedzi o cenę chleba, zaczyna gadać o rzekomo zyskach rolników. Bzdura - koszty produkcji rolniczej drastycznie rosną w ostatnich latach. Ceny nawozów eksplodowały. Np. Polidap w rok o ponad 50 proc., saletra, mocznik, polifoska po 500 zł więcej na tonie".

Na kwestię rosnących cen nawozów zwrócił uwagę też Miłosz Motyka, rzecznik PSL. "Co za bezczelne kłamstwo. Na wysokich cenach chleba czy innych produktów zarabiają przede wszystkim pośrednicy i sieci handlowe, nie rolnicy! Zresztą, może coś Pan powie o szalejących cenach nawozów, które w ciągu roku skoczyły o 50 proc.?" - napisał.

"Strach pomyśleć, co by premier odpowiedział na pytanie o ceny kurczaków, ziemniaków i jabłek" - komentuje Jacek Gądek, dziennikarz Gazeta.pl.

"A najśmieszniejsze jest to, że ceny chleba są tak różne, że jakby cokolwiek powiedział i strzelał w ciemno, toby to jakoś uszło. Ale on nawet nie ma tej świadomości" - czytamy we wpisie Wojciecha Karpieszuka z "Gazety Wyborczej".

"Zadanie z matematyki i polskiego dla szkoły średniej: po wysłuchaniu wypowiedzi premiera oblicz, ile kosztuje bochenek chleba" - ironizuje Dominika Długosz z "Newsweeka". 

Więcej o: