Politycy reagują na słowa o polexicie. "Scenariusz pisany cyrylicą dzieje się na naszych oczach"

W trakcie Forum Ekonomicznego w Karpaczu Ryszard Terlecki zasugerował, że Polska może wyjść z Unii Europejskiej. Jego wypowiedź odbiła się szerokim echem w Internecie. "Cechą Terleckiego jest szczerość. Dzięki niemu czasem wiemy, jaki plan ma Kaczyński. Obecnie? Polexit" - pisze Katarzyna Lubnauer. "Panu Terleckiemu, z wachlarza 'drastycznych rozwiązań', polecałbym jednak łaskawie się... zamknąć" - uważa były premier Marek Belka.

- Powinniśmy myśleć nad tym, w jaki sposób możemy jak najbardziej współpracować, żebyśmy wszyscy byli w Unii. Ale żeby ta Unia była taka, jaka jest dla nas do przyjęcia - powiedział w trakcie Forum Ekonomicznego w Karpaczu Ryszard Terlecki. - Brytyjczycy pokazali, że dyktatura brukselskiej demokracji im nie odpowiada. Odwrócili się i wyszli - stwierdził szef Klubu Parlamentarnego PiS i wicemarszałek Sejmu.

- My nie chcemy wychodzić, u nas poparcie dla UE jest bardzo silne. No, ale nie możemy dać się zapędzić w coś, co ograniczy naszą wolność i nasz rozwój - dodał Terlecki, którego wypowiedź można było usłyszeć w "Faktach" TVN.

Zobacz wideo Opozycja w czasie przemówienia Suskiego w sprawie "lex TVN": "Hańba nie zaszczyt!"

Wicemarszałek Sejmu powiedział także, że "jeżeli pójdzie tak, jak się zanosi, to musimy szukać drastycznych rozwiązań", mając zapewne na myśli, zapowiedź kar finansowych, których domaga się Bruksela.

Czeka nas Polexit? Fala komentarzy w Internecie. "Scenariusz PiSany cyrylicą"

Najwięcej komentarzy pochodzi od posłów opozycji. Jako jeden z pierwszych głos zabrał Borys Budka.

"Od 6 lat rządzący zohydzają Unię Europejską, prezydent mówi o wyimaginowanej wspólnocie, PiS wprowadza niezgodne z prawem zmiany w mediach, sądownictwie czy prokuraturze. Krok po kroku wyprowadzają Polskę z UE. Dziś potwierdza to Ryszard Terlecki. I nagle zaskoczenie, że Polexit?!" - pyta poseł Koalicji Obywatelskiej Borys Budka.

"Terlecki mówi to, co myśli Kaczyński. Polexit" - skomentował krótko Krzysztof Brejza z KO.

"Panu Terleckiemu, z wachlarza 'drastycznych rozwiązań', polecałbym jednak łaskawie się… zamknąć" - uważa były premier Marek Belka.

"Po słowach Terleckiego o wyjściu z Unii, pomyślcie sobie, że aby nas wyprowadzić, PiS wystarczy zwykła większość głosów w Sejmie. Przy obecności przynajmniej połowy posłów. Zwykła ustawa, podpis Andrzeja i koniec. Jesteśmy poza UE" - uważa samorządowiec Przemysław Słowik. 

"Scenariusz PiSany cyrylicą dzieje się na naszych oczach. Pierwsi politycy PiS i Solidarnej Polski mówią już wprost o Polexit. Wszystko, gdy trwa ustawiona hybrydka z ciepłym reżimem, tracimy kolejnych sojuszników, a agent białoruskiej bezpieki grasuje na forum ekonomicznym" - zaznacza europarlamentarzysta Łukasz Kohut. "Ciepły reżim" to nawiązania do słów Stanisława Karczewskiego sprzed kilku lat, kiedy to stwierdził, że Alaksandr Łukaszenka jest "ciepłym człowiekiem". 

"Cechą Terleckiego jest szczerość. Dzięki niemu czasem wiemy, jaki plan ma Kaczyński. Obecnie? Polexit" - pisze posłanka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. 

"Wypowiedzi Ryszarda Terleckiego i Janusza Kowalskiego mają oswoić Polaków z argumentami przeciwko naszej obecności w UE. Ostrzegaliśmy, że ich polityczne szaleństwo będzie prowadziło do Polexit. I tak się dzieje. Ci, którzy tyle mówili o Targowicy, sami zaczynają ją realizować" - podkreśla Grzegorz Schetyna.

Komentarze dziennikarzy i publicystów. "To jest zdrada stanu"

"Serio, ktoś się dziwi, że Terlecki proponuje Polexit a Morawiecki szuka pieniędzy w Chinach? Myślałem, że udajecie naiwnych..." - pisze publicysta Marcin Celiński.

"To jest otwarte działanie na szkodę Polski. To jest zdrada stanu. To jest prowadzenie naszego kraju prosto w przepaść. Ale pośmiejmy się dalej, bo przecież Polexit to wymysł wrogów najlepszej władzy w historii kraju" - dodaje dziennikarz Bartosz Węglarczyk. 

"17 lat temu Polska weszła do UE. Mamy już całe pokolenie, które nie pamiętają Polski poza Unią. To są stuprocentowi Europejczycy. Oni nie wybaczą, jeśli doprowadzicie do polexitu. Historia tego nie wybaczy" - pisze Karolina Opolska. 

Komisja Europejska zwróciła się do TSUE ws. systemu dyscyplinowania polskich sędziów

Komisja Europejska zwróciła się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o nałożenie na nasz kraj kar za lekceważenia i niewykonywanie orzeczeń unijnego sądu ws. sądownictwa, w tym m.in. likwidacji Izby Dyscyplinarnej oraz przywrócenia do orzekania zawieszonych sędziów.

- Komisja Europejska zwróciła się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o nałożenie kar finansowych na Polskę w sprawie systemu dyscyplinowania sędziów - przekazał we wtorek 7 września komisarz do spraw sprawiedliwości UE Didier Reynders.

Wiceszefowa Komisji Europejskiej Vera Jourova dodała, że KE rozpoczęła wobec Polski procedurę naruszenia prawa Unii Europejskiej z powodu niezastosowania środków tymczasowych, których celem było zawieszenie funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej oraz niepodjęcia środków w celu pełnego wykonania wyroku TSUE. Wiceszefowa KE podkreśliła, że Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, iż polskie prawo w zakresie dyscyplinowania sędziów jest niezgodne z prawem unijnym.

36 . posiedzenie Sejmu IX kadencjiKE wnioskuje o kary finansowe dla Polski. "Wstaliśmy z kolan"

"Orzeczenia TSUE muszą być przestrzegane w całej Unii. Jest to konieczne do budowania i pielęgnowania niezbędnego wzajemnego zaufania zarówno między państwami członkowskimi, jak i obywatelami. Jesteśmy gotowi do współpracy z polskimi władzami, aby znaleźć wyjście z tego kryzysu" - napisała Vera Jourova na Twitterze.

Komisja Europejska nie zaproponowała żadnej kwoty kary i decyzję tę pozostawiła trybunałowi. Taka decyzja została podjęta, ponieważ jest to sprawa precedensowa - nigdy do tej pory nie została nałożona kara za niewykonanie przez państwo Unii środka tymczasowego (jak podaje RMF FM, dotychczas kraje po prostu wykonywały wyroki TSUE). Trudno więc przewidzieć, jak wysoka może być kara nałożona na Polskę.

Więcej o: