Kosiniak-Kamysz o stanie wyjątkowym: Po co, skoro nie użyto wszystkich środków? To słabość państwa

- To jest pokazanie ogromnej słabości funkcjonowania państwa, jeżeli grupka osób na granicy powoduje wniosek o wprowadzenie stanu wyjątkowego - mówił Władysław Kosiniak-Kamysz w Polsat News. Jego zdaniem złożony wniosek ma charakter polityczny, nie patriotyczny, a państwo nie wykorzystało wszystkich sił w normalnym trybie funkcjonowania.

31 sierpnia Rada Ministrów złożyła wniosek do prezydenta Andrzeja Dudy o wprowadzenie stanu wyjątkowego przy granicy polsko-białoruskiej. Miałby on obowiązywać przez co najmniej 30 dni. Według rządu wprowadzenie tego nadzwyczajnego środka ma związek z zagrożeniem bezpieczeństwa obywateli, a także porządku publicznego w związku z sytuacją na granicy z Białorusią.

Zobacz wideo Ochojska: Wprowadzenie stanu wyjątkowego przy granicy to pomysł haniebny

Kosiniak-Kamysz: Po co jest ten wniosek, skoro nie użyto wszystkich środków

- Po co jest ten wniosek, skoro nie użyto wszystkich środków i sił, które można w normalnym trybie funkcjonowania państwa użyć - dopytywał lider Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak-Kamysz, odpowiadając na pytanie o to, czy popiera wprowadzenie stanu wyjątkowego w Polsce w programie "Graffiti" Polsat News

- To jest pokazanie ogromnej słabości funkcjonowania państwa, jeżeli grupka osób na granicy powoduje wniosek o wprowadzenie stanu wyjątkowego - stwierdził. 

Płot na granicy polsko-białoruskiejMiejscowości, które mają być objęte stanem wyjątkowym [LISTA]

 - Nieużycie wszystkich środków i sił pokazuje słabość organizacyjną państwa, rozgardiasz, który jest w państwie i nieumiejętność zarządzania - ocenił Kosiniak-Kamysz. Jak stwierdził, wniosek ma charakter polityczny, a nie patriotyczny, a tego typu działania mają służyć temu by, "wzmacniać poczucie zagrożenia". 

Głosowanie nad ustawą, na mocy której wprowadzony miałby zostać stan wyjątkowy, według lidera PSL będzie miało "wymiar symboliczny", ponieważ Konfederacja zadeklarowała już, że zagłosuje razem z PiS, w związku z czym Zjednoczona Prawica będzie miała większość w Sejmie. 

Decyzję rządu o wprowadzeniu stanu wyjątkowego komentował też w mediach społecznościowych Jarosław Gowin. - Na podstawie tego, co powszechnie wiadomo, nie widać żadnych powodów, żeby stan wyjątkowy miał być wprowadzony. Nie wykluczam jednak - mówię to całkiem serio - że rząd dysponuje jakąś wiedzą, która uzasadnia ten wniosek. Być może służby specjalne przestrzegają przed prowokacją przy okazji manewrów Zapat-2021. Być może informują, że na polsko-białoruskiej granicy mają się pojawić tysiące imigrantów z krajów azjatyckich, a sytuacja może wymknąć się spod kontroli - mówił.

Jarosław Gowin powiedział, że jeśli rzeczywiście tak jest, powinno zostać zwołane niejawne posiedzenie Sejmu, na którym rząd podzieliłby się swoją wiedzą z opozycją, a wtedy z pewnością udałoby się podjąć przemyślane decyzje. 

Jarosław GowinStan wyjątkowy. Gowin: Być może służby przestrzegają przed prowokacją

Stan wyjątkowy. Kiedy prezydent podpisze wniosek? 

Wniosek dotyczący wprowadzenia stanu wyjątkowego przy wschodniej granicy jest nadal analizowany przez prezydenta Andrzeja Dudę. Według doniesień mediów ma podpisać go jeszcze w czwartek 2 września. 

Jeśli tak się stanie, wniosek będzie musiał zaakceptować Sejm. Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki zapowiedział już dwie możliwe daty zwołania posiedzenia Sejmu w sprawie rozporządzenia. Miałoby ono odbyć się w najbliższy piątek (3 września) lub poniedziałek (6 września). 

Więcej o: