Hermeliński o stanie wyjątkowym: Chodzi o wprowadzenie zapory dla dziennikarzy

- Nie można zaczynać od najsurowszych środków, trzeba zaczynać od środków najłagodniejszych, które najmniej ingerują w prawa obywatelskie. Nie przedstawiono żadnego uzasadnienia, że dotychczasowe środki zawiodły - tak o wniosku rządu do prezydenta o wprowadzenie stanu wyjątkowego w pasie przygranicznym mówił w TVN24 były sędzia TK i były przewodniczący PKW Wojciech Hermeliński. Decyzja Andrzeja Dudy ma zapaść w najbliższych godzinach.

Z wnioskiem o wprowadzenie stanu wyjątkowego na 30 dni w przygranicznej części województw lubelskiego i podlaskiego wystąpiła we wtorek do prezydenta Andrzeja Dudy Rada Ministrów.

Szef MSWiA Mariusz Kamiński tłumaczył, że oprócz prowokacyjnej polityki reżimu białoruskiego i wywołania przezeń sztucznego kryzysu migracyjnego na naszej granicy powodem zgłoszenia wniosku o wprowadzenie stanu wyjątkowego są także rozpoczynające się niebawem rosyjsko-białoruskie ćwiczenia wojskowe.

Andrzej Duda Decyzja Dudy ws. stanu wyjątkowego "w najbliższych godzinach". Co dalej?

Jak ocenił w środę rano w TVN24 sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, były przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Hermeliński, "nie czuje się przekonany".

- To jest kwestia proporcjonalności. Nie można zaczynać od najsurowszych środków, trzeba zaczynać od środków najłagodniejszych, które najmniej ingerują w prawa obywatelskie. Nie przedstawiono żadnego uzasadnienia, że dotychczasowe środki zawiodły - skomentował.

- Dla mnie jest to oczywiste: chodzi o wprowadzenie zapory dla dziennikarzy, publiczności, informacji, co się na tej granicy dzieje. Jeżeli to będzie pas graniczny o szerokości 3 km, to z tej odległości żaden dziennikarz nie wypatrzy, co się dzieje na granicy, jak są traktowani uchodźcy - dodał Wojciech Hermeliński.

Zobacz wideo Stan wyjątkowy na Podlasiu i Lubelszczyźnie. Mariusz Kamiński zapowiada zmiany w pasie przygranicznym

Stan wyjątkowy. "Żadna z przesłanek nie została udowodniona"

Zgodnie z Konstytucją RP, stan wyjątkowy można wprowadzić "w razie zagrożenia konstytucyjnego ustroju państwa, bezpieczeństwa obywateli lub porządku publicznego". Zdaniem byłego sędziego TK, "żadna z przesłanek nie została udowodniona".

Jak wyjaśniał Wojciech Hermeliński, stan wyjątkowy oznacza "znaczne ograniczenia".

Radosław Fogiel Radosław Fogiel: Jeżeli odbywa się cyrk, to musi zostać zakończony

- Można internować obywatela, jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że jego działania zagrażają ustrojowi konstytucyjnemu Polski czy mogą naruszać bezpieczeństwo obywateli, można dokonywać kontroli przesyłek pocztowych, podsłuchiwać rozmowy telefoniczne, nawet można prowadzić sygnał, który będzie blokował przekazywanie sygnałów radiowych czy telewizyjnych, czyli normalne zagłuszarki, takie, jakimi w czasie PRL-u zagłuszano Wolną Europę - wyliczał.

Jak podkreślił były przewodniczący PKW, informacje o tym, jakie prawa obywatelskie zostaną ograniczone, znajdą się w rozporządzeniu prezydenta Andrzeja Dudy dotyczącym stanu wyjątkowego, jeśli takowe zostanie wydane.

Więcej o: