Przełożenie wyborów samorządowych to decyzja Jarosława Kaczyńskiego. Zapadła ponad rok temu

Pomysł wydłużenia kadencji samorządowców o około pół roku, a więc przeprowadzenie wyborów lokalnych na wiosnę 2024 r., to decyzja Jarosława Kaczyńskiego. Zapadła ponad rok temu. Wedle naszych informacji zamierzenie Nowogrodzkiej jest takie, aby taką zmianę przeforsować, gdy okrzepnie większość dla rządu w Sejmie.

Szczegóły tego pomysłu opisał "Dziennik Gazeta Prawna". Gazeta.pl potwierdziła te doniesienia dziennika w swoich źródłach. Sprawa ma dwa aspekty: logistyczny i polityczny. Logistyczny dlatego, że łączenie bądź przeprowadzanie dwóch wyborów - samorządowych i parlamentarnych - jest trudne. A polityczny, bo w wyborach samorządowych PiS wypada gorzej niż w ogólnopolskich. Zatem jeśliby najpierw odbyły się samorządowe, a zaraz potem parlamentarne, to w dniu ważniejszych dla PiS wyborów do Sejmu partia Jarosława Kaczyńskiego występowałaby w roli słabnącej siły, co źle odbiłoby się na wyniku PiS i groziło utratą władzy.

Napisanie nowelizacji ustawy to zadanie bardzo proste, ale już przeforsowanie jej w parlamencie wymaga ogromnej mobilizacji i lojalności posłów Kukiz’15, a to - przy wybuchowym charakterze rockmana - nigdy na 100 proc. nie jest pewne.

Zobacz wideo

Wrzesień i uchwalanie ustaw Polskiego Ładu będzie jasnym znakiem, czy nowa większość - po wyrzuceniu z rządu Porozumienia Jarosława Gowina - krzepnie. Jak słyszymy w otoczeniu Jarosława Kaczyńskiego, gdy wrześniowe posiedzenia Sejmu przebiegną po myśli PiS, czyli partia ta będzie wygrywać kluczowe głosowania, to będzie zielone światło, że można składać i forsować projekt o wydłużeniu kadencji samorządowców o pół roku, by kolejne wybory samorządowe odbyły się na wiosnę 2024 r.

PiS chce przełożyć wybory samorządowe, tłumaczy to "kumulacją terminów"

Jesienią 2023 roku planowane są zarówno wybory samorządowe, jak i parlamentarne, dlatego Prawo i Sprawiedliwość rozważa przesunięcie tych pierwszych na wiosnę kolejnego roku. - Trudno będzie zorganizować wszystko w jednym czasie, ludzie mogą się w tym pogubić. Dlatego przygotujemy ustawę wydłużającą obecną kadencję samorządów, np. o pół roku - powiedział w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" polityk PiS. "DGP" podkreśla, że zmiana terminarzu wyborczego może spowodować, że rozpoznawalni samorządowcy będą startować w wyborach parlamentarnych, ale jednocześnie dla partii Kaczyńskiego taka zmiana może być korzystna.

Więcej o: