Pytanie do Tuska. "Kiedy będę mógł wziąć ślub z moim chłopakiem?". Na sali rozległy się brawa

W trakcie piątkowego spotkania z uczestnikami Campusu Polska Przyszłości w Olsztynie lider PO Donald Tusk został zapytany o kwestię wprowadzenia w Polsce możliwości zawierania związków małżeńskich przez osoby tej samej płci. Tusk stwierdził, że zmiany przepisów powinny być powiązane z "akceptacją społeczną". Jego ostateczna odpowiedź była niejasna.

W piątek rozpoczyna się organizowany przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego w Olsztynie Campus Polska Przyszłości. Do 2 września w ramach Campusu odbywać się będą dyskusje, warsztaty i koncerty.

We wspólnym spotkaniu z Rafałem Trzaskowskim wziął udział przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk. Jedno z pytań w trakcie dyskusji zadał Linus Lewandowski, aktywista LGBT+ z Warszawy.

- Kiedy będę mógł wziąć ślub z moim chłopakiem? - chciał wiedzieć mężczyzna.

Donald Tusk"Nie chcę, żeby nam 'wywitkowali' wybory". Tusk chce zebrać 50 tys. osób

- Ja jestem politykiem ostrożniejszym pewnie niż Rafał, niż większość z was mogłaby oczekiwać, jeśli chodzi o te mocne, potrzebne zmiany obyczajowe w Polsce. Ostrożniejszym dlatego, bo jestem przekonany, że także z twojego punktu widzenia i twojego przyszłego męża, zmiany właśnie takie też naturalne ciągle dla bardzo wielu Polaków, nie mówię teraz o rządzących, o radykalnej prawicy, ale dla bardzo wielu Polaków, to jest ciągle coś, co niełatwo przychodzi im akceptować - odpowiedział Tusk.

Zobacz wideo Donald Tusk o "ataku" na polskie kobiety (Rada Krajowa PO, 10 sierpnia)

Tusk: Zmiana przepisów powinna być blisko poziomu akceptacji

Lider PO ocenił, że "trzeba robić wszystko, żeby osoby o innej niż heteroseksualna identyfikacji, orientacji seksualnej, czuły się uprawnione ze względu na przepisy, które umożliwiają zawarcie związku partnerskiego lub ślubu".

Dodał jednak, że konieczne jest to, "żebyśmy też wszyscy jako ludzie czuli się wobec siebie dobrze, żebyśmy znaleźli w sobie tę gotowość i zdolność do akceptacji".

Donald TuskTusk o sytuacji w Usnarzu Górnym: Przekroczono granicę podłości

- Te dwa procesy moim zdaniem powinny postępować, oczywiście, politycy i decyzje i edukacja powinny wyprzedzać te naturalne zmiany społeczne. Dobrze, żeby one nie były zbyt rozerwane, zbyt oddalone od siebie. Zmiany przepisów np. umożliwiające ślubu przez ciebie, powinny być możliwie blisko jakby tego poziomu akceptacji społecznej, z całą pewnością - stwierdził polityk.

- Kiedy? - padło pytanie z sali.

- Do mnie to nie jest pytanie kiedy, bo ja nie znam daty, ponieważ wiecie, że wymagałoby to zmiany przepisów w Polsce. Jeśli pytanie ma być adekwatne do tego, co jest dzisiaj w Polsce, to jest pytanie: czy jeśli ja będę stał np. na czele większości parlamentarnej po następnych wyborach, to jedną z pierwszych decyzji będzie decyzja o zgodzie na związki partnerskie - zakończył swoją wypowiedź Donald Tusk.

Rzecznik PO: Od dawna postulujemy związki partnerskie

O komentarz i doprecyzowanie tych słów poprosiliśmy w piątek wieczorem rzecznika PO Jana Grabca.

- Tak, legalizacja związków partnerskich jest postulatem Platformy Obywatelskiej, zresztą nienowym. Donald Tusk potwierdził, zadeklarował to. Mówił wyraźnie, że do tego potrzebna jest większość. To jest sugestia dotycząca tego, że spora część strony opozycyjnej ma odmienne zdanie w sprawie związków partnerskich - powiedział Jan Grabiec w rozmowie z Gazeta.pl.

Jak zaznaczył, jeśli PO nie będzie miała w Sejmie 231 głosów, to nie przegłosuje związków partnerskich bez "PSL-u, Lewicy, Polski 2050 i innych formacji, które mogą się przez te 2 lata pojawić". Zaznaczył, że chodzi też "o trwałą zmianę, a ta wymaga trwałych postaw społecznych".

- Nie chodzi nam o to, by zgłaszać hasła, które większość Polaków odrzuci i w kolejnych wyborach wycofać się z tych przepisów - podkreślił.

Jan Grabiec potwierdził jednocześnie, że jeśli powstanie większość parlamentarna, na której czele stanie lider PO, to jedną z pierwszych decyzji będzie decyzja o zgodzie na związki partnerskie.

Więcej o: