PSL, Gowin, Girzyński - wykluwa się nowy sojusz na opozycji. Chcą też wyrwać kogoś z PiS

Jacek Gądek
PSL, Porozumienie Jarosława Gowina, koło Polskie Sprawy ze Zbigniewem Girzyńskim i samorządowcy - w takim układzie toczą się rozmowy o tworzeniu "konserwatywnego centrum". Są jednak na bardzo wstępnym etapie.
Zobacz wideo Na kogo zagłosowałby dziś Komorowski? "Serce podpowiada PO, ale rozum PSL lub partia Hołowni"

Mówi osoba bliska tym rozmowom: - Dziś dla Gowina naturalnym partnerem do współpracy jest Władysław Kosiniak-Kamysz.

Lider ludowców jest do końca tygodnia na urlopie, podobnie inni ważni politycy PSL. Rozmowy mają na nowo ruszyć po jego powrocie. Kontakty Kosiniaka-Kamysza z Gowinem w tej kadencji Sejmu mają już swoją historię. Rozmowy o aliansie były zaawansowane, nim jeszcze Gowin został przez PiS wyrzucony z rządu - już w zeszłym roku przy okazji blokowania "wyborów kopertowych" w maju 2020 r. Wówczas jednak Gowin ostatecznie nie poszedł na układ z PSL-em i pozostał w Zjednoczonej Prawicy, za co ludowcy byli na niego wściekli.

Teraz Kosiniak i Gowin są de facto na siebie skazani, bo ten drugi jest już ex wicepremierem i szuka współpracy z opozycją o dłuższym stażu, a najbliżsi ideowo są właśnie ludowcy. Z kolei PSL, któremu PiS podebrało wyborców na wsi, stara się poszerzać elektorat, by nie wypaść z Sejmu w kolejnych wyborach.

Jeden z rozmówców z PSL: - Gdy już należało się spodziewać, że Gowin odejdzie z rządu albo go wyrzucą, to rozmowy Władka z Gowinem się toczyły.

Sam Gowin wielokrotnie - będąc jeszcze w rządzie PiS - kreślił wizję alternatywnego wobec PiS obozu centroprawicowego. Obiecywał też członkom swojej partii, że jeśli Porozumienie wypadnie z rządu, to będzie skuteczny w zapewnieniu swojej partii udziału w przyszłym rządzie. Teraz stara się tego danego słowa dotrzymać.

Architektem "konserwatywnego centrum", jak mówią osoby zaangażowane w rozmowy, jest Władysław Kosiniak-Kamysz. PSL jest najliczniejszą, najpopularniejszą (choć w sondażach i tak balansuje na progu 5 proc.) formacją i dysponuje też pieniędzmi, bo otrzymuje rocznie ok. 8 mln zł subwencji z budżetu państwa.

W kierunku PSL-u wyraźnie grawituje koło poselskie Polskie Sprawy. Liczy ono cztery osoby. Szefową koła jest posłanka Agnieszka Ścigaj (ex Kukiz'15), a zasiadają w nim także poseł Andrzej Sośnierz (wciąż związany z Porozumieniem Gowina), Zbigniew Girzyński (ex PiS) i Paweł Szramka (ex Kukiz'15).

Jeszcze przed głosowaniem nad "lex TVN" w Sejmie doszło do spotkania Jarosława Kaczyńskiego z Girzyńskim, ale były poseł nie zadeklarował powrotu do PiS. W obozie rządzącym można usłyszeć, że późniejsze wyciszenie Girzyńskiego w mediach, a więc brak ostrej krytyki PiS-u, to pewna nadzieja na jego powrót do Zjednoczonej Prawicy. W rzeczywistości Girzyński wyjechał jednak na urlop i reperował zdrowie i to jest faktyczny powód, dla którego trzymał język za zębami. Girzyński, wedle naszych informacji, grawituje w kierunku PSL - tak jak i całe koło Polskie Sprawy.

Negocjatorzy "konserwatywnego centrum" liczą, że uda się pozyskać Stanisława Tyszkę, który jest dziś w kole Kukiz'15, ale nie głosuje po linii Pawła Kukiza. To wciąż jednak tylko życzenie.

Samorządową nogę tworzy zwłaszcza senator KO Zygmunt Frankiewicz, były wieloletni prezydent Gliwic. Patrząc w jego życiorys polityczny, można znaleźć zapomniany już fakt, że w 2007 r. z Platformy Obywatelskiej wyrzucał go Donald Tusk. Frankiewicz ma też zaszłości z Borysem Budką - dziś szefem klubu KO w Sejmie.

Gowin spotkał się niedawno z prezydentem Sopotu Jackiem Karnowskim. Samorządowcy jednak nie wstępują do tworzącej się inicjatywy, co deklarują poparcie dla niej i przyszłych kandydatów -samorządowców startujących z listy, z której startują.

Dalej. "Konserwatywne centrum" ma tworzyć też dzisiejszy - ex PO - poseł PSL Ireneusz Raś, który zarejestrował właśnie swoje stowarzyszenie "Tak! Polska". Krakowskiemu politykowi doradza były prezydent Bronisław Komorowski.

Z PSL-em od kilku lat blisko współpracuje Unia Europejskich Demokratów, w której są m.in. wicemarszałek Senatu Michał Kamiński i Jacek Protasiewicz. Szefową tej małej partii - ideowo dość odległej od konserwatywnego PSL-u - jest Elżbieta Bińczycka, która jest jednak w bardzo bliskich i przyjacielskich stosunkach z rodziną Kosiniaków.

Jak wynika z naszych rozmów, w intencji negocjatorów pozycja Gowina na opozycji powinna być tak istotna i podmiotowa, aby mógł on być magnesem dla innych posłów, którzy dziś wspierają rząd PiS. Żaden model nie został jednak jeszcze wypracowany.

- Trzeba dosłownie paru z posłów PiS przekonać, że Gowin został zaakceptowany przez opozycję i można przejść do Gowina, a potem robić kariery, które przy Jarosławie Kaczyńskim nie będą już możliwe. Chcemy pokazać posłom PiS: rozmawiajcie z Gowinem, idąc jego drogą możecie zostać zaakceptowani przez opozycję - mówi polityk znający kulisy rozmów.

Na dziś obóz PiS może liczyć na minimalną i dość chwieją, ale jednak większość 232 na 460 posłów (227 z klubu PiS, 3 z Kukiz'15 i 2 niezrzeszonych).

Żartuje jeden z polityków zaangażowanych w rozmowy:

Trwałość większości opiera się na wytrzymałości wątroby Jarosława Kaczyńskiego, bo prezes PiS musi prowadzić ciągłe rozmowy obłaskawiające Pawła Kukiza, który herbaty do kolacji przecież nie pije.
Więcej o: