Marian Banaś chce, by CBA skontrolowało oświadczenia wiceprezeski NIK

Prezes Najwyższej Izby Kontroli chce, by CBA skontrolowało oświadczenia majątkowe jednego z dwóch wiceprezesów izby - Małgorzaty Motylow - informuje "Dziennik Gazeta Prawna". Jak bowiem ustalili dziennikarze, urzędniczka miała podjąć współpracę zarobkową ze spółką Energa, pomimo że nie uzyskała na to zgody szefa izby.

"Dziennik Gazeta Prawna" przypomniał, że Marian Banaś złożył już zawiadomienie do prokuratury na wiceprezesa Tadeusza Dziubę, jednego z dwóch swoich zastępców, i domaga się jego odwołania.

Zobacz wideo NIK podsumowuje koszty organizacji wyborów kopertowych. Rząd wydał 76,5 mln zł. 150 tys. zł na same ekspertyzy prawne

Banaś chce, by CBA zbadało oświadczenia majątkowe jego zastępczyni

Z ustaleń dziennikarzy wynika, że pół roku temu, w piśmie do szefa CBA, prezes NIK wskazał z kolei na możliwą potrzebę kontroli oświadczeń majątkowych drugiego z wiceprezesów izby - Małgorzaty Motylow.

Działania Banasia to pokłosie poszerzonego postępowania sprawdzającego, które prowadzi Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Tuż po tym, jak we wrześniu 2019 r. Motylow objęła funkcję wiceprezeski NIK, izba zwróciła się do agencji o przeprowadzenie takiej procedury, aby nowa osoba w kierownictwie uzyskała dostęp do najważniejszych informacji państwowych.

Marian BanaśBanaś: Wiceprezes NIK wywierał naciski na kontrolerów. Karygodne

Jak czytamy w "DGP", ABW w ramach postępowania stwierdziła, że Motylow "w latach 2017-2018, ponad zatrudnienie w NIK [była tam wówczas kontrolerką - red.], podejmowała dodatkowe zajęcie zarobkowe w ramach umowy zlecenia z firmą Energa SA z siedzibą w Gdańsku". Energa to spółka Skarbu Państwa i jeden z największych dostawców energii elektrycznej. W 2020 r. przedsiębiorstwo przejął PKN Orlen.

ABW: W latach 2017-2018 Motylow współpracowała ze spółką Energa

Łączenie pracy kontrolera z inną aktywnością zawodową wymaga pisemnej zgody szefa NIK. Z reguły kontrolerzy nie podejmują jednak dodatkowej aktywności, tak by nie doszło do ewentualnego konfliktu interesów (wyjątkiem jest tu praca na wyższej uczelni). Według źródeł "DGP" Banaś przyznał, że Motylow nie informowała przełożonych z izby o pracy dla Energi, ale na mocy ustawy o NIK nie musiała tego robić, bo przepisy wskazują tylko na "konieczność uzyskania samej zgody". Przypomnijmy, że w latach 2017-2018 prezesem NIK był Krzysztof Kwiatkowski.

Premier Mateusz Morawiecki w Kuźnicy BiałostockiejMSWiA zaprzeczyło informacjom o likwidacji departamentu ds. migracji

Pod koniec marca 2021 r. Banaś skierował pismo do CBA, w którym poinformował o ustaleniach poczynionych przez ABW. Jak dodał, fakt, że Motylow pracowała dla Energi bez zgody prezesa NIK może rodzić "wątpliwości co do rzetelności i prawdziwości oświadczeń majątkowych" urzędniczki za lata 2017-2018. Miesiąc później CBA wystąpiło o oświadczenia majątkowe Motylow i otrzymało je na początku czerwca. Nie wiadomo jednak, czy biuro prowadzi w tej sprawie jakiekolwiek postępowanie kontrolne. 

Do ustaleń dziennikarzy odniosła się już sama zainteresowana. - Żaden organ ani przełożony nie kwestionował moich oświadczeń majątkowych czy korekt tych oświadczeń, ani nie zarzucił mi w związku z tymi oświadczeniami naruszeń prawa. Nie miały miejsca także sytuacje, abym bez zgody prezesa NIK zawarła jakiekolwiek umowy zarobkowe obok pracy w NIK - stwierdziła Motylow w rozmowie z "DGP". 

Więcej o: