Były doradca Czarnka pomawiał organizatora Marszu Równości. Nie chce zapłacić, odwiedzi go komornik

W grudniu 2019 r. sąd uznał lubelskiego radnego PiS winnym pomówienia Bartosza Staszewskiego, organizatora Marszu Równości w Lublinie. Od tego czasu Tomasz Pitucha nie wykonał jednak prawomocnego wyroku i nie wpłacił zasądzonej kwoty pięciu tysięcy złotych. Wobec byłego doradcy ministra edukacji i nauki wszczęto właśnie postępowanie egzekucyjne. "Na biednego nie trafiło, ponieważ kilka tygodni temu przyboczny Przemysława Czarnka otrzymał nową posadę" - informuje Onet.

Akt oskarżenia przeciwko lubelskiemu radnemu PiS skierowano do sądu po tym, jak Tomasz Pitucha umieścił na swoim Facebooku wpis dotyczący Marszu Równości. - "Najzagorzalsi fani filmu W. Smarzowskiego ('Kler') chcą zorganizować w Lublinie tzw. marsz równości, promujący homoseksualizm, pedofilię" - napisał polityk we wrześniu 2018 r. 

Zobacz wideo Czy "uchwały anty-LGBT" powinny skutkować odebraniem środków unijnych?

Sąd nakazał radnemu PiS wpłatę pięciu tysięcy złotych na rzecz stowarzyszenia Marsz Równości w Lublinie

Pierwszy wyrok w tej sprawie zapadł w lipcu 2019 r., jednak samorządowiec odwołał się od niego do sądu wyższej instancji, przekonując jednocześnie, że nie miał zamiaru nikogo urazić, a jego wypowiedź nie dotyczyła konkretnej osoby. Ostatecznie w grudniu 2019 r. Pitucha został uznany za winnego pomówienia  Bartosza Staszewskiego, organizatora Marszu Równości w Lublinie, i skazany na karę grzywny w wysokości pięciu tysięcy złotych.

Były rzecznik PiS Mariusz Antoni K. podczas konferencji prasowej. Wraz z posłem Adamem Hoffmanem i Adamem Rogackim tłumaczą się z 'afery madryckiej' (zostali wyrzuceni z partii gdy wyszło na jaw, że z kasy Sejmu wzięli pieniądze na przejazd prywatnym autem, a do stolicy Hiszpanii polecieli wykupionym wcześniej rejsem tanich linii). Warszawa, 10 grudnia 2014"GW": Mariusz Antoni K. po wyrzuceniu z PiS zarabiał na kontaktach z politykami

Wspomniana kwota miała trafić na konto stowarzyszenia Marsz Równości w Lublinie. Nie trafiła, ponieważ Pitucha od ponad półtora roku nie wykonał prawomocnego wyroku sądu. 

W listopadzie 2020 r. polityk przekonywał, że co prawda szanuje decyzję sądu, ale się z nią nie zgadza. - Po prostu nie mogę wpłacić pieniędzy na Marsz Równości, bo jest to niezgodne z moimi przekonaniami. Liczę się z tym, że na konto może mi wejść komornik - tłumaczył Pitucha w rozmowie z Onetem. 

Małopolska nie uchyliła uchwały anty-LGBT. Zagrożone środki z UEMałopolska nie uchyliła uchwały anty-LGBT. Zagrożone środki z UE

Od 2019 r. Pitucha nie wykonał sądowego wyroku. Teraz czeka go postępowanie egzekucyjne

W piątek 20 sierpnia Bartosz Staszewski poinformował na Twitterze, że wobec Pituchy wszczęto postępowanie egzekucyjne.

"Radny PiS z Lublina Tomasz Pitucha przegrał proces karny za pomówienie mnie o promocję pedofilii poprzez organizację marszu równości w Lublinie. Wyrok od dawna jest prawomocny, ale ten stwierdził, że nie zapłaci ani złotówki. Panie radny - idziemy po pana z komornikiem. PŁACZ I PŁAĆ" - napisał Staszewski. 

Wpłata wspomnianych pięciu tysięcy złotych nie byłaby dla finansów Pituchy wielkim obciążeniem, ponieważ w 2020 r. był on zatrudniony w Ministerstwie Edukacji i Nauki jako doradca Przemysława Czarnka, i z tego tytułu zarobił nieco ponad 90 tys. 663,23 zł. Jak podaje Onet, w oświadczeniu majątkowym polityk PiS wyszczególnił jeszcze 21 tys. 950 zł za wynajem mieszkania i działki oraz 31 tys. 726,44 zł diety radnego. Co więcej, zwolennicy Pituchy zorganizowali dla niego zbiórkę ("za walkę z LGBT"), dzięki której na jego konto trafiło sześć tysięcy złotych. 

To jednak nie koniec, ponieważ w czerwcu 2021 r. Pitucha - po tym jak przestał doradzać Czarnkowi - otrzymał posadę wicedyrektora publicznego Ośrodka Rozwoju Edukacji. "Stanowisko dostał bez konkursu, ale po pozytywnej opinii ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka" - ustalił Onet

Więcej o: