Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński na urlopach? Opozycja: Powinni być teraz w Warszawie

Jak donosi "Fakt", prezydent Andrzej Duda z Agatą Kornhauser-Dudą powrócili do Juraty, by kontynuować swój przerwany urlop. Jarosław Kaczyński miał z kolei wyruszyć do Borów Tucholskich, jednak według zapewnień polityków partii rządzącej, będzie zajmował się sprawami państwa. - Powinni być teraz w Warszawie albo w Brukseli lub w Waszyngtonie, a nie na plaży czy na szlaku górskim - komentował Jacek Protasiewicz z KO.

Zgodnie z doniesieniami "Faktu", prezydent Andrzej Duda razem z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą w poniedziałkowy wieczór mieli udać się do Juraty. Wicepremier do spraw bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński miał z kolei udać się do Borów Tucholskich, ma jednak w planach odwiedzenie też kilku innych miejsc w kraju, a także konsultacje polityczne. 

Zobacz wideo Duda wręcza dymisję Gowinowi. "Bardzo przykra sytuacja"

Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński na urlopach

Z ustaleń dziennika wynika, że prezydent miał powrócić do Juraty w celu dokończenia swojego przerwanego urlopu. Andrzej Duda był w nadmorskim kurorcie już w połowie lipca. W międzyczasie poleciał jednak na igrzyska olimpijskie do Tokio. Przed kilkoma dniami powrócił także do Warszawy, gdzie wziął udział w uroczystościach z okazji święta Wojska Polskiego oraz wręczył dymisję Jarosławowi Gowinowi

"Fakt" skontaktował się z sekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta Błażejem Spychalskim w celu ustalenia, czy Andrzej Duda będzie teraz kontynuował swój urlop. Ten nie potwierdził tej wiadomości. Przyznał jednak, że nie wie, gdzie znajduje się obecnie prezydent, ponieważ sam przebywa za granicą. 

Joe BidenBiden i Johnson zwołują szczyt G7 ws. Afganistanu. Poruszą temat uchodźców

Głowa państwa ma prawdopodobnie pozostać nad morzem do przełomu sierpnia i września. Ośrodek prezydencki znajdujący się nad morzem jest wyposażony w sprzęt telekonferencyjny, dlatego prezydent w razie potrzeby ma możliwość kontaktowania się z politykami w sprawach dotyczących państwa. 

Na urlop miał udać się także prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, który - według dziennika - pojechał do Borów Tucholskich. Polityk ma spędzić tam kilka dni, a następnie odwiedzić inne miejsca w kraju. Z informacji "Rzeczpospolitej" wynika, że będzie on w tym czasie otoczony politykami. Ma spotkać się m.in. z Pawłem Kukizem w celu omówienia warunków współpracy. 

Opozycja: Powinni być teraz w Warszawie 

Według polityków partii opozycyjnych politycy nie powinni zajmować się teraz wypoczynkiem. - Powinna zostać zwołana Rada Bezpieczeństwa Narodowego, bo trzeba zabezpieczyć tych ludzi, którzy kiedyś powierzyli swoje bezpieczeństwo Polakom - mówiła "Faktowi" Katarzyna Lubnauer z Koalicji Obywatelskiej, odnosząc się do chaosu panującego w Afganistanie oraz zaplanowanej ewakuacji osób, które współpracowały z Polską. 

- Prezydent, premier, a także jego zastępca do spraw bezpieczeństwa [Jarosław Kaczyński - red.] i szef dyplomacji powinni być teraz w Warszawie albo w Brukseli lub w Waszyngtonie, a nie na plaży czy na szlaku górskim - stwierdził Jacek Protasiewicz z Koalicji Obywatelskiej

Posłanka do Parlamentu Europejskiego Janina OchojskaCo z Afgańczykami, którzy boją się o swoje życie? Rozmowa z Janiną Ochojską

Z kolei Bartosz Kownacki z PiS bronił polityków. - Sytuacja była nagła i zaskoczyła nie tylko nas, ale po tym co widać, co się dzieje w Kabulu, w pierwszej kolejności zaskoczyła Amerykanów - stwierdził. 

Sytuacja w Afganistanie 

Talibowie prowadzą ofensywę w Afganistanie od kwietnia. W ciągu ostatnich dni ich działania jednak znacznie przyspieszyły. W ciągu zaledwie dziewięciu dni bojownikom udało się przejąć kontrolę nad wszystkimi większymi miastami w kraju. Wiele z nich poddało się bez walki, a żołnierze oraz policjanci uciekli do innych regionów i za granicę. 

W związku z sytuacją w Afganistanie polskie służby mają zająć się ewakuacją Polaków oraz afgańskich współpracowników. We wtorek minister Michał Dworczyk poinformował, że do Kabulu poleciały już dwa polskie samoloty. Wkrótce wyruszyć miał też trzeci.

Dodał, że na liście do ewakuacji znalazło się ok. 100 osób, które współpracowały z Polskim Kontyngentem Wojskowym. - Zależy nam na wszystkich osobach, które udzielały wsparcia. Tam sytuacja jest trudna, niestabilna. Samo dotarcie do Kabulu może stanowić problem - mówił szef Kancelarii Premiera.

Więcej informacji o Afganistanie znajdziesz tutaj:

Więcej o: