Prof. Piotrowski o opinii, na którą powołała się Elżbieta Witek: Dotyczyła innego stanu faktycznego

Kancelaria Sejmu przekazała portalowi Gazeta.pl, że opinie prawników, na które powoływała się marszałkini Elżbieta Witek ws. reasumpcji głosowania na środowym posiedzeniu, pochodzą m.in. z 2018 r. - Jest różnica między 2018 rokiem, a wydarzeniami z 11 sierpnia. Moja opinia dotyczyła innego stanu faktycznego - komentuje konstytucjonalista dr hab. Ryszard Piotrowski w rozmowie z Gazeta.pl. Jak podkreśla, wypowiedź Witek była "myląca" i nikt z Kancelarii Sejmu nie prosił go tego dnia o opinię.

Podczas środowych obrad Sejmu, na których posłowie zajmowali się m.in. nowelizacją ustawy medialnej (tzw. "lex TVN") opozycja wygrała głosowanie ws. odroczenia posiedzenia. Marszałkini Sejmu Elżbieta Witek następnie poddała pod głosowanie wniosek grupy posłów PiS o reasumpcję. Ostatecznie posiedzenie nie zostało odroczone.

Elżbieta Witek powiedziała wówczas posłom, że "zasięgnęła opinii pięciu prawników, którzy potwierdzili, że nad wnioskiem [o reasumpcję - red.] można głosować na tym posiedzeniu, ponieważ ono trwa" i "zachodzi przesłanka do reasumpcji głosowania".

Portal Gazeta.pl zwrócił się do Kancelarii Sejmu z wnioskiem o informację na temat opinii, na które powoływała się Elżbieta Witek. Centrum Informacyjne Sejmu przekazało, że marszałkini "konsultowała się z prawnikami zatrudnionymi w Kancelarii Sejmu", a także zapoznała się z pięcioma opiniami prawnymi.

Elżbieta Witek pokazuje opinie prawników nt. reasumpcji głosowania"Lex TVN". Witek powoływała się na opinie prawników ws. reasumpcji. Z 2018 roku

Było to pięć opinii sprzed trzech lat w sprawie głosowania z 12 kwietnia 2018 r. Dotyczyło ono wyrażenia zgody na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie posła Stanisława Gawłowskiego. W głosowaniu wzięło udział wówczas 433 posłów. Wniosek poparło 261 posłów, 171 było przeciw, a jeden wstrzymał się.

Opozycja domagała się potem reasumpcji głosowania, podnosząc, że Gawłowski przed głosowaniem zwrócił się do ówczesnego marszałka Marka Kuchcińskiego z prośbą o udzielenie głosu. Kuchciński odmówił, co, jak wskazywali posłowie PO, mogło mieć wpływ na wynik. Kancelaria Sejmu tłumaczyła wtedy, że Stanisław Gawłowski miał szansę wypowiedzieć się m.in. podczas posiedzenia sejmowej Komisji Regulaminowej, a także podczas posiedzenia Sejmu 22 marca.

Centrum Informacyjne Sejmu w oświadczeniu przesłanym Gazeta.pl dodało, że Elżbieta Witek zapoznała się również z uchwałą prezydium Sejmu z 2003 r., w której stwierdzono m.in., że "organem uprawnionym do oceny przesłanki, czy wynik głosowania na posiedzeniu plenarnym Sejmu budzi uzasadnione wątpliwości, co skutkować może reasumpcją głosowania, jest Marszałek Sejmu".

Zobacz wideo Elżbieta Witek o powtórnym głosowaniu ws. odroczenia posiedzenia Sejmu

Dr hab. Ryszard Piotrowski: Nie było żadnej rozmowy

Autorem jednej ze wspomnianych przez Centrum Informacyjne Sejmu pięciu opinii był w 2018 r. dr hab. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

Jest różnica między 2018 rokiem, a wydarzeniami z 11 sierpnia. Moja opinia dotyczyła innego stanu faktycznego

- komentuje dr hab. Ryszard Piotrowski w rozmowie z Gazeta.pl.

- W swojej opinii powtórzyłem przepisy regulaminu Sejmu dotyczące reasumpcji, dodałem od siebie, że marszałek Sejmu nie może działać w tej sprawie arbitralnie. I chociaż istnieje uchwała prezydium Sejmu z 2003 r., to wymagała ona tego, by nie naruszać praw Sejmu, praw posła, którego dotyczyła sprawa rozstrzygnięcia o jego statusie i praw grupy posłów, którzy występowali z wnioskiem o reasumpcję - podkreśla.

Zdaniem konstytucjonalisty, "pani marszałek użyła niewłaściwego sformułowania".

- Powiedziała: "Zasięgnęłam opinii pięciu prawników, którzy potwierdzili, że nad wnioskiem możemy głosować na tym posiedzeniu". Z tego wynika, że z tymi prawnikami rozmawiała. W tym kontekście jest to mylące. Sejmowi nie przekazano, co mówili poszczególni prawnicy. Powiedziano tylko, że jacyś prawnicy potwierdzili. Może i jacyś potwierdzili, w każdym razie nie byłem to ja. Rozumiejąc te potrzeby retoryczno-polityczne, nie mogę powiedzieć, żeby jakaś rozmowa miała miejsce - komentuje.

Dr hab. Ryszard Piotrowski podkreśla, że krótko przed wypowiedzeniem tych słów przez Elżbietę Witek udzielał komentarza telewizji TVN24. - Mówiłem wówczas, że nie wiemy, co pani marszałek postanowi, ale wskazywałem, że ewentualna reasumpcja byłaby kolejną odsłoną kryzysu Sejmu. Gdyby pani marszałek rzeczywiście zasięgnęła mojej opinii, to usłyszałaby właśnie te słowa - zaznacza prawnik.

"Doszło do wprowadzenia posłów i słuchaczy w błąd"

Sprawę skomentował w rozmowie z TVN24 również dr hab. Sławomir Patyra z Uniwersytetu Marii Skłodowskiej-Curie, autor innej opinii z 2018 roku przywołanej przez Centrum Informacyjne Sejmu.

Powoływanie się na opinię sprzed trzech lat po to, aby w nowej sytuacji faktycznej, a także jak się okazało w tym przypadku i prawnej, podejmować decyzję, jest absolutnie nie na miejscu. Moim zdaniem jest to daleko idące nadużycie

- stwierdził dr hab. Sławomir Patyra.

Według prawnika "marszałek Sejmu świadomie wprowadziła w błąd nie tylko posłów uczestniczących w posiedzeniu, ale także wszystkich widzów i słuchaczy tego posiedzenia".

Więcej o: