"Lex TVN". Jarosław Sachajko: Nie padła wobec mnie ani kolegów żadna propozycja

"Pomyłka" trzech posłów Kukiz'15, którzy zagłosowali za tym, by obrady Sejmu zostały odroczone do września, a później domagali się reasumpcji, miała być związana z głosowaniem nad ustawą o Akademii Zamojskiej - przekonywał Jarosław Sachajko. Polityk twierdził też, że "nie było mowy" o żadnych propozycjach ze strony partii rządzącej.

W środę 11 sierpnia w Sejmie planowano głosowanie nad projektem nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji "lex TVN". Po kilku godzinach wyjątkowo burzliwych obrad opozycja złożyła wniosek o odroczenia posiedzenia do września. Zjednoczona Prawica przegrała głosowanie, jednak obrady nie zostały zakończone. 

Marszałkini Elżbieta Witek zarządziła przerwę i zwołała Konwent Seniorów, w czasie którego poseł PiS Marek Suski zbierał podpisy pod wnioskiem o reasumpcję. Ostatecznie został on przegłosowany 229 głosami Zjednoczonej Prawicy i trzech posłów Kukiz'15 (Paweł Kukiz, Jarosław Sachajko i Stanisław Żuk), którzy twierdzili, że wcześniej pomylili się, głosując za odroczeniem. W kolejnym głosowaniu wniosek o zmianę terminu posiedzenia został odrzucony. Przyjęto również ustawę "lex TVN", która teraz trafi do Senatu. 

Jarosław Sachajko tłumaczy się z pomyłki w czasie głosowania 

Poseł Kukiz'15 Jarosław Sachajko w czwartek rozmawiał z dziennikarką TVN24 Mają Wójcikowską i wyjaśniał powody swojego postępowania. Przyznał wówczas, że podczas poprzednich głosowań w Sejmie oddał głos razem z opozycją za tym, by porządek obrad został rozszerzony. Tłumaczył, że zawsze tak głosują, ponieważ chcą, "żeby parlament pracował". 

Marek SuskiCzym politycy PiS przekonali Kukiza? Suski: Argumenty odpowiedzialności

Według posła powód wniosku opozycji o przełożenie obrad był "bardzo prosty"  - Również wczoraj głosowaliśmy bardzo ważną ustawę o Akademii Zamojskiej dla mnie i całej Zamojszczyzny. W tej ustawie jest napisane, że Akademia Zamojska musi ruszyć od 1 września i dlatego oni to przekładali na pierwszego lub drugiego [września - red.], żeby mieć ten swój sukces, żeby podstawić nogę PiS, żeby coś im nie wyszło - stwierdził. 

Głosowanie za odroczeniem obrad, podobnie jak wcześniej, wytłumaczył "ewidentną pomyłką". - Ja nie mogłem rekomendować moim kolegom, żeby głosowali za przesunięciem tego na wrzesień, bo bym głosował przeciwko projektowi, który pilotuję już sześć lat - powiedział. 

To właśnie z powodu tej pomyłki posłowie mieli głosować za reasumpcją głosowania ws. odroczenia obrad. Sachajko miał pójść do marszałkini Elżbiety Witek i powiedzieć o pomyłce. Ta z kolei, po zasięgnięciu opinii kilku prawników, uznała, że reasumpcja jest możliwa. 

Sachajko o spotkaniu z politykami PiS podczas przerwy w obradach

W przerwie  pomiędzy głosowaniami posłowie Kukiz'15 spotkali się z Jarosławem Kaczyńskim, marszałkinią Elżbietą Witek, premierem Mateuszem Morawieckim oraz 30 innymi posłami, którzy się tam znaleźli. Dlaczego zgromadziło się tam tak liczne grono? Na to pytanie poseł stwierdził, że dziennikarka powinna "ich o to zapytać", ponieważ "już tam byli". 

Mateusz MorawieckiMorawiecki o reasumpcji: Normalne prawo w demokracji

Sachajko zaprzeczył też, jakoby podczas spotkania z politykami partii rządzącej miały paść jakiekolwiek propozycje dla posłów Kukiz'15 za głosowanie ze Zjednoczoną Prawicą. - Nie padła wobec mnie ani kolegów żadna propozycja. Prosiłbym, żebyśmy nie robili polityki przekupywania posłów. Dzięki naszej ustawie antykorupcyjnej od następnej kadencji takie kupczenie posłami nie będzie możliwe - powiedział Sachajko. 

Wedle opinii wielu ekspertów wniosek o reasumpcję głosowania nie miał podstaw. Powtórka głosowania - zgodnie z regulaminem sejmowym - jest możliwa "w razie, gdy wynik głosowania budzi uzasadnione wątpliwości". Grupa posłów PiS reasumpcję uzasadniła jednym zdaniem. "Z uwagi na nieprecyzyjne zarządzenie głosowania o odroczenie bez podania daty odroczenia wnosimy o reasumpcję niniejszego głosowania" - napisano. 

- To, czy wniosek o odroczenie został określony precyzyjnie, czy nie, czy ktoś pomylił się co do terminu, to sprawy odrębne. Nawet jeśli termin rzeczywiście nie został precyzyjnie określony, to i tak nie zachodzi regulaminowa podstawa do zarządzenia reasumpcji - ocenił dr hab. Mikołaj Małecki z Uniwersytetu Jagiellońskiego w rozmowie z Danielem Drobem z Gazeta.pl. Cała rozmowa z ekspertem dostępna w materiale: 

36 Posiedzenie Sejmu IX Kadencji. Ryszard Terlecki i Elżbieta Witek.Ekspert o reasumpcji: Nie było podstaw. Ustawy są na zawsze obarczone wadą

Więcej o: