Ekspert o powtórce głosowania: "Nie było podstaw". Uzasadnienie wniosku? "Tam jest wręcz potwierdzenie"

- Widząc uzasadnienie wniosku, nie mam żadnych wątpliwości, że nie było podstawy do reasumpcji. W piśmie jest wręcz potwierdzenie, że posłowie zdawali sobie sprawę, iż zostało zarządzone głosowanie ws. odroczenia posiedzenia - mówi w Gazeta.pl dr hab. Mikołaj Małecki z UJ. Ekspert nie ma wątpliwości, że ustawy uchwalone po reasumpcji są niekonstytucyjne.

"Z uwagi na nieprecyzyjne zarządzenie głosowania o odroczenie bez podania daty odroczenia wnosimy o reasumpcję niniejszego głosowania" - tym jednym zdaniem grupa posłów PiS i Kukiz'15 uzasadniało w środę konieczność reasumpcji głosowania ws. odroczenia. Wniosek z podpisami m.in. Jarosława Kaczyńskiego, Pawła Kukiza czy Mateusza Morawieckiego zamieścił Michał Szczerba z Koalicji Obywatelskiej. 

Marek Suski: Wynik był nie taki, jak posłowie chcieli 

Okoliczności, w jakich marszałek może zarządzić powtórkę głosowania, opisuje regulamin Sejmu. Powód może być jeden. "W razie gdy wynik głosowania budzi uzasadnione wątpliwości, Sejm może dokonać reasumpcji głosowania" - czytamy. 

Zobacz wideo Elżbieta Witek o powtórnym głosowaniu ws. odroczenia posiedzenia Sejmu

- Jeżeli jest wniosek o reasumpcję zgłoszony zgodnie z regulaminem i przepisami, to pani marszałek ma obowiązek go przegłosować - mówił w czwartek Marek Suski. Na uwagę dziennikarza, że wątpliwości powinny dotyczyć wyniku głosowania, a nie tego, czy posłowie wiedzą nad czym głosują, Suski odparł: - To było uzasadnionym powodem do tego, że był wynik nie taki, jak posłowie chcieli głosować. 

Reasumpcja. Ekspert o głosowaniu ws. odroczenia: Nie budzi wątpliwości

O uzasadnienie pytamy prawnika z Uniwersytetu Jagiellońskiego. 

Widząc uzasadnienie wniosku, nie mam żadnych wątpliwości, że nie było podstawy do reasumpcji, ponieważ nie została spełniona przesłanka o wątpliwości dotyczącej wyniku głosowania. W tym piśmie jest wręcz potwierdzenie, że posłowie - również ci, którzy podpisali się pod wnioskiem o reasumpcję - zdawali sobie sprawę, iż zostało zarządzone głosowanie ws. odroczenia posiedzenia. Wynik głosowania jest wiążący
To, czy wniosek o odroczenie został określony precyzyjnie czy nie, czy ktoś pomylił się co do terminu, to sprawy odrębne. Nawet jeśli termin rzeczywiście nie został precyzyjnie określony, to i tak nie zachodzi regulaminowa podstawa do zarządzenia reasumpcji

- mówi Gazeta.pl dr hab. Mikołaj Małecki z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Wyobraźmy sobie głosowanie nad ustawą, która ma w sobie jakieś nieścisłości. Jeśli posłowie nad nią zagłosują, a po fakcie zauważą ewentualne błędy, to nie można już jej naprawiać metodą reasumpcji. Została uchwalona i koniec - podkreśla.

Treść uzasadnienia wniosku o reasumpcjęUjawniono wniosek o reasumpcję głosowania. "Jedno zdanie uzasadnienia"

Ekspert z UJ tłumaczy, że "w przypadku wczorajszego głosowania istotą rzeczy jest decyzja Sejmu o tym, że nie chce tego dnia kontynuować obrad". - Wynik głosowania nie budzi żadnych wątpliwości, jest jednoznaczny i wiążący, również dla marszałka. Pani marszałek nie mogła zmuszać posłów do podejmowania dalszych czynności związanych z posiedzeniem, które zostało odroczone. Jeżeli ktoś miałby wątpliwość co do terminu, Elżbieta Witek mogła już po głosowaniu oświadczyć posłom, że zgodnie z wnioskami posiedzenie zostało przesunięte na 2 września - mówi.

"Ustawy na zawsze są obarczone wadą"

Mikołaj Małecki mówi o "wadzie proceduralnej" w kontekście ustaw, które zostały poddane pod głosowanie po reasumpcji. - Został naruszony szereg przepisów konstytucji i regulaminu Sejmu. Wszystkie ustawy przyjęte po reasumpcji przyjęto w niekonstytucyjnym trybie i tą wadą są obarczone na zawsze. Gdybyśmy mieli prawidłowo i legalnie funkcjonujący Trybunał Konstytucyjny, każda z tych ustaw mogłaby zostać zaskarżona i TK mógłby stwierdzić o ich niezgodności z konstytucją. Procedowanie po reasumpcji naruszało zasadę, że Sejm obraduje na posiedzeniach - tłumaczy ekspert i dodaje:

W środę posiedzenie zostało odroczone, więc decyzje Sejmu zostały podjęte poza legalnym posiedzeniem. Naruszono przepis o tym, że to Sejm w głosowaniu decyduje o swojej pracy, doszło też do złamania zasad prawidłowej legislacji i demokratycznego państwa prawnego. Do tego dochodzi złamanie regulaminu Sejmu poprzez bezpodstawne zarządzenie reasumpcji. Ustawy uchwalone po reasumpcji są niekonstytucyjne.

W środę Sejm przyjął "lex TVN", ale to nie jedyna ważna ustawa, nad którą głosowano po reasumpcji. Z poprawkami Senatu uchwalono m.in. nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego, zgodnie z którą po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej niemożliwe będzie jej zakwestionowanie, na przykład w sprawie odebranego przed laty mienia. Odrzucono też uchwałę Senatu o odrzuceniu specustawy o „szczególnych rozwiązaniach związanych ze specjalnym przeznaczeniem gruntów leśnych". Chodzi o szeroko krytykowane "lex Izera", która pozwoli wycinać lasy pod budowę fabryki samochodów elektrycznych w Jaworznie i Stalowej Woli. 

Marian BanaśBanaś: Wiceprezes NIK wywierał naciski na kontrolerów. Karygodne

Więcej o: