Jacek Kurski może być pozbawiony stanowiska w TVP przez "lex TVN"? "Niechlujstwo ustawodawcy"

Sejm przyjął w środę nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji z trzema poprawkami, w tym ze tą zgłoszoną przez Konfederację, według której zmienią się zasady wybierania prezesa TVP. Jeśli Senat zagłosuje za przyjęciem ustawy, prezesa TVP powoływać i odwoływać będzie Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji.

- Prawie zapomnieliśmy o tym, że istnieje takie coś jak TVP. I ja tutaj, w imieniu klubu Konfederacji, chciałbym złożyć trzy poprawki, które troszkę zmieniają sytuację, jeżeli chodzi o Telewizję Polską, czyli wasz prywatny folwark - ogłosił z sejmowej mównicy poseł Konfederacji Artur Dziambor. Poprawki zgłoszone przez partię dotyczyły: 

  • Odebrania Telewizji Polskiej 2 mld zł rocznie (odrzucona);
  • Zmiany trybu powołania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (na wzór powoływania RPO) - będzie to miało wpływ na powołanie zarządu Telewizji Polskiej (odrzucona);
  • Zmiany organu powołującego Zarząd Telewizji Polskiej z Rady Mediów Narodowych na KRRiT (przyjęta).
Zobacz wideo Politycy Porozumienia odcięci od TVP. „To zupełnie kuriozalna sytuacja"

Artur Dziambor: W 2022 roku PiS nie wybierze partyjnych funkcjonariuszy

"HIT! Właśnie przeszła poprawka Konfederacji praktycznie likwidująca Radę Mediów Narodowych, oddająca kompetencje KRRiTV, wykonująca wyrok TK z 2016 roku i powodująca zmianę trybu wyboru członków na podobny do RPO. W 2022 roku PiS nie wybierze partyjnych funkcjonariuszy!" - napisał później, w środę wieczorem, poseł Konfederacji Artur Dziambor. Polityk uzasadniał, że członków KRRiT wybierałby Sejm za zgodą Senatu, gdzie większość ma opozycja. Konieczne więc byłoby "dogadanie się" z opozycją w sprawie szefa TVP.

Podczas środowego głosowania w Sejmie poprawkę tę poparło 228 posłów, 226 (224 posłów z klubu parlamentarnego PiS) było przeciw. Wstrzymała się jedna osoba. Wcześniej, na posiedzeniu sejmowej komisji kultury, biuro legislacyjne negatywnie zaopiniowało poprawki Konfederacji, uznając, że przekraczają dopuszczalny zakres określony przez przepisy i zawierają błędy legislacyjne. 

Wspomniana poprawka odbiera kompetencje Rady Mediów Narodowych co do powoływania i odwoływania zarządu Telewizji Polskiej. Konfederacja zaproponowała, by zajęła się tym ponownie Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT), na co Sejm przystał mimo tego, że komisja sejmowa była za odrzuceniem tej poprawki.

Co na to członek Rady Mediów Narodowych? Money.pl zapytało Juliusza Brauna, czy RMN stanie się "organem bezcelowym" po wejściu w życie "lex TVN". - Tak by wynikało. Zasady porządnej legislacji nakazują uchylić jednocześnie ustawę o Radzie Mediów Narodowych. Inaczej za chwilę będziemy mieć ze sobą dwie sprzeczne ustawy. Jest zasada, że późniejsza ustawa jest ważniejsza, ale jednak cała ta sytuacja pokazuje niechlujstwo ustawodawcy - skomentował.

Juliusz Braun odniósł się też do samej "lex TVN". - Uważam, że ta ustawa narusza zasady wolności mediów. Narusza też zasady współpracy Polski i Stanów Zjednoczonych. Jest to ustawa przygotowana całkowicie niechlujnie, sprzeczna z zasadami, którymi powinien się Sejm kierować - ocenił. 

Co zmienia poprawka Konfederacji?

Wspomniana poprawka Konfederacji, którą w środę przyjął Sejm, zmienia sposób powoływania i odwoływania władz mediów publicznych, w tym prezesa TVP. Obecnie wybiera go pięcioosobowa Rada Mediów Narodowych (RMN), w której skład w tej chwili większość stanowią politycy PiS-u. To Krzysztof Czabański, Elżbieta Kruk i Joanna Lichocka. Poza nimi w Radzie są też Robert Kwiatkowski z SLD i Juliusz Braun z PO. Dodatkowo RMN kontroluje wszystkie publiczne spółki medialne. Po wprowadzeniu poprawki posłów Konfederacji uległoby to zmianie, a członków zarządów państwowych spółek medialnych powoływałaby i odwoływałaby Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Jacek Kurski mógłby stracić posadę prezesa TVP jesienią przyszłego roku - wygasłaby kadencja obecnej KRRIT, a Rada Mediów Narodowych zmieniłaby skład. 

Więcej o: