Sejm zdecyduje ws. "lex TVN". PiS pewny swojej większości, opozycja z apelami do "przekupywanych"

O 11:30 rozpocznie się posiedzenie Sejmu - w jego trakcie posłowie zajmą się m.in. ustawą medialną. Trwają spekulacje, czy PiS uzbiera głosy konieczne do tego, by "lex TVN" przeforsować. Pewny tego jest m.in. Ryszard Terlecki, który twierdzi, że "większość zawsze mamy". Politycy opozycji ostrzegają jednak przed głosowaniem "za".
Zobacz wideo Rzecznik rządu o dymisji Jarosława Gowina

W środę Sejm zajmie się tzw. lex TVN, czyli projektem ustawy o radiofonii i telewizji, który zakazuje firmom spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego pośredniej - a nie tylko bezpośredniej, jak obecnie - kontroli nad stacjami telewizyjnymi, które działają na podstawie koncesji wydanej w Polsce. Projekt uderza więc w stację TVN, która należy do kapitału z USA i działa w ramach spółki Polish Television Holding z siedzibą w Holandii, a więc na terenie EOG. Projekt zgłosiła grupa posłów PiS na czele z Markiem Suskim.

Dzień wcześniej w ponad 90 miejscowościach odbyły się protesty w obronie wolności mediów. W tym samym czasie rzecznik rządu zwołał konferencję prasową, podczas której poinformował, że premier Mateusz Morawiecki skierował do prezydenta Andrzeja Dudy wniosek o odwołanie Jarosława Gowina ze stanowisk wicepremiera oraz ministra rozwoju, pracy i technologii.

Prezes Jarosław Kaczyński i minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław GowinByle do wyborów. Wyrzucenie Gowina nie wskrzesi Zjednoczonej Prawicy

"Lex TVN" w Sejmie. PiS uzbiera większość?

Wraz z wyrzuceniem z rządu Gowina pojawiło się pytanie, czy PiS uzbiera wystarczającą liczbę głosów do przyjęcia tzw. lex TVN. Podczas konferencji prasowej Piotr Müller zapewnił dziennikarzy, że nie boi się o stabilność większości sejmowej. Jak podkreślił Łukasz Rogojsz z Gazeta.pl, "to każe przypuszczać, że Nowogrodzka albo już dobiła targu z wystarczającą liczbą posłów, albo jest przekonana, że uda jej się wbić klin pomiędzy Gowina i jego ludzi". Takiego zdania jest Ryszard Terlecki. Szef klubu Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że "większość zawsze mamy".

O tym, że partia rządząca ma większość, spekulują również politycy opozycji. - Rozum podpowiada, że skoro Jarosław Kaczyński zdecydował wczoraj, żeby głosować tę ustawę anty-TVN, to znaczy, że ma większość. Jeśliby to głosowanie miał przegrać, to dla niego skutki są po prostu nieobliczalne - powiedział na antenie Polskiego Radia 24 Tomasz Siemoniak. Jak dodał, opozycja jest zmobilizowana, bo "każdy głos się może tutaj liczyć". Wiadomo, że PiS liczy na poparcie czterech posłów Kukiz'15. Jeden z nich, Stanisław Tyszka, zapowiedział już we wtorek, że "lex TVN" nie poprze.

Opozycyjni politycy apelują do "przekupywanych" przez PiS przed głosowaniem posłów i przestrzegają ich przed "podniesieniem ręki" za przyjęciem ustawy medialnej. "Posłowie, którzy podniosą rękę za prawem odbierającym obywatelom wolne media, muszą mieć świadomość, że ta ręka już zawsze będzie brzydko pachnieć szambem dyktatury" - stwierdził były premier Marek Belka.

"Decyzja ws. ustawy anty TVN podjęta została przez PiS, ale odpowiedzialność moralna za jej poparcie jest indywidualna i należy o tym uprzedzić posłów, którzy podniosą za nią rękę" - napisała Hanna Gronkiewicz-Waltz.

"Teraz już wiemy, jak wyglądał jurgielt, który doprowadził do rozbiorów Polski. Niech ci, którzy dadzą się kupić za pieniądze i stanowiska w zamian za głosowanie za likwidacją pluralizmu mediów i demokracji, mają pewność infamii na pokolenia" - podkreślił Radosław Sikorski.

Poseł Solidarnej Polski Jacek OzdobaKoalicja rządząca bez większości? Poseł partii Ziobry: Środa będzie przełomowa

Więcej o: