10. rocznica śmierci Andrzeja Leppera. Tak wyglądało śledztwo prokuratury

5 sierpnia mija 10. rocznica śmierci Andrzeja Leppera, byłego lidera Samoobrony, wicemarszałka Sejmu, wicepremiera i ministra rolnictwa. Ciało polityka znaleziono w siedzibie partii. Niektórzy z dziennikarzy i współpracowników Leppera sugerowali, że śmierć nie mogła być samobójstwem, a polityk miał wiedzę, która mogła być dla niego zagrożeniem. Prokuratura Okręgowa w Warszawie po wielomiesięcznych czynnościach stwierdziła, że do śmierci nie przyczyniły się osoby trzecie. Śledczy ustalili, że Lepper mierzył się ze sporymi problemami rodzinnymi i finansowymi.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie po śmierci Andrzeja Leppera prowadziła śledztwo ws. doprowadzenia polityka do targnięcia się na własne życie, a także kierowania wobec niego gróźb. Postanowienie o umorzeniu śledztwa zapadło blisko 1,5 roku później - 31 października 2012 r.

Uzasadnienie zajmuje ok. 70 stron. Same prokuratorskie akta dotyczące śmierci Andrzeja Leppera liczą ok. 20 tomów i ponad 3,4 tys. stron.

Ciało Andrzeja Lepper znaleziono 5 sierpnia 2011 r. w łazience przy prywatnym pokoju polityka w siedzibie Samoobrony mieszczącej się na trzecim piętrze w budynku przy Al. Jerozolimskich w Warszawie. Cały lokal liczył łącznie dziesięć pomieszczeń. Jak czytamy w dokumentach prokuratury, były wicepremier dużo podróżował po Polsce i za granicę, a w przerwach między tymi podróżami pojawiał się w służbowym mieszkaniu. Do rodziny jeździł zazwyczaj w weekendy.

Donald TuskDonald Tusk: Samoobrona miała wyższe standardy niż PiS

Okna pokoju Leppera wychodziły na podwórze. Nad i pod oknami nie przebiegał żaden gzyms. Klucze do pomieszczenia miał tylko sam polityk i jeden z jego bliskich współpracowników z Samoobrony.

Na kilka dni przed śmiercią Andrzej Lepper był z wizytą na Białorusi w interesach, potem zajmował się w Warszawie sprawami partii. 2 sierpnia przyjechał do domu rodzinnego, gdzie, jak relacjonowali jego bliscy, miał być "w dobrym nastroju". Do Warszawy wrócił dzień przed śmiercią. Jeden z jego współpracowników mówił później w prokuraturze, że lider Samoobrony wyglądał na "mocno podłamanego". Sam Lepper miał wtedy stwierdzić, że nic się stało.

Zobacz wideo Ziobro jak Lepper? „Samoobrony już nie ma. Warto wyciągać wnioski" (wypowiedź z września 2020 r.)

Andrzej Lepper. Ustalenia prokuratury

4 sierpnia Andrzej Lepper spotkał się po południu z byłym posłem Januszem Maksymiukiem i doradcą ds. wizerunku Piotrem Tymochowiczem. Rozmowa dotyczyła zbliżających się wyborów parlamentarnych. Lepper miał być namawiany do przerwy od polityki i skupienia się na działalności gospodarczej. Podpisał tego wieczoru m.in. pismo do Sądu Okręgowego ws. rejestracji zmian statutu partii Nasz Dom Polska - Samoobrona Andrzeja Leppera.

Później poszedł po zakupy. Spotkawszy znajomego, miał przekazać, że czeka go "ciekawe spotkanie". Rozmawiał tego wieczora z jednym z członków Samoobrony, dyskusja także dotyczyła wyborów. Lepper miał być w bardzo dobrym humorze.

Andrzej Lepper popełnił samobójstwo w sierpniu 2011 roku.Syn Leppera w "DD TVN" o: porażce w wyborach, starcie do Sejmu, marskości wątroby i ojcu

5 sierpnia rano były wicepremier otrzymał telefon od znajomego, któremu polecał wcześniej firmę zajmującą się restrukturyzacjami. Znajomy miał czuć się oszukany przez spółkę poleconą przez Leppera. Mężczyzna miał też kilkukrotnie kontaktować się z politykiem, prosząc go o interwencję w tej sprawie. Lepper miał mówić bliskim, że "może to być kolejna prowokacja służb".

Po godz. 10 w siedzibie Samoobrony pojawiła się dziennikarka, która twierdziła, że jest umówiona na wywiad z Lepperem. Nikt z obecnych w biurze o tym nie wiedział, a polityk nie odbierał komórki, nie reagował też na pukanie do drzwi prywatnego pokoju. Jeden z działaczy Samoobrony przekazał dziennikarce, że spotkanie nie będzie teraz możliwe, a Lepper odezwie się do niej później lub sam przyjedzie do redakcji.

"W pokoju nieład, brak śladów wskazujących na walkę"

Tego dnia współpracownicy nie widzieli Leppera w siedzibie partii. Jak ustaliła prokuratura, wcześniej zdarzało się już, że przebywał w swoim prywatnym pokoju "bez przerwy kilka dni, nie odbierając telefonów i nie otwierając drzwi".

Zaniepokojony syn polityka poprosił Adriana Borkowskiego, zięcia Leppera, o sprawdzenie, co dzieje się z ojcem. Borkowski mocniej pchnął drzwi do pokoju polityka, te ustąpiły. W łazience znalazł wiszące na sznurze zwłoki teścia.

"W pokoju panował nieład, łóżko było niepościelone, lecz w pomieszczeniach tych nie było widać śladów wskazujących na walkę" - opisywała prokuratura. W drzwiach od strony wewnętrznej nie było kluczy, prawe skrzydło okna było uchylone. Została wezwana policja i pogotowie. Lekarz stwierdził zgon.

Ubranie Andrzeja Leppera zasadniczo nie miało zabrudzeń i uszkodzeń, poza ok. pięciocentymetrowym rozdarciem lewego rękawa koszuli nad mankietem. Przy ciele polityka znaleziono m.in. obrączkę, łańcuszek oraz 820 zł. 

Na parapecie leżały m.in. ręczna prasowalnica, skakanka, reklamówka ze szczotkami i pastami do czyszczenia butów, dwie kosmetyczki. Według prokuratury rozmieszczenie przedmiotów wskazywało, że bez ich usunięcia nie było możliwe otworzenie okna na oścież.

W łazience znaleziono siedem śladów traseologicznych. "W toku postępowania nie ustalono obuwia, od którego te ślady pochodzą" - wskazali śledczy. Śladów nie znaleziono jednak w bezpośredniej bliskości miejsca, w którym znajdowało się ciało polityka. Nie było też żadnych śladów, które mogłyby wskazywać na walkę lub szamotaninę. Uszkodzeń nie znaleziono również na drzwiach oraz zamkach. W organizmie Andrzeja Leppera nie stwierdzono alkoholu ani innych środków odurzających.

Problemy finansowe Andrzeja Leppera

Biegli ocenili, że śmierć Andrzeja Leppera nastąpiła 5 sierpnia między godz. ok. 8.40 a 11.55.

"W chwili rozpoczęcia oględzin, znajdujący się w pokoju telewizor był włączony, zaś na ekranie widniał zatrzymany kadr z konferencji prasowej premiera Donalda Tuska i Ministra Obrony Narodowej transmitowanej przez Polsat News z podaną godziną 13.14. Na tak zwanym pasku widniały zaś napisy: "Kampanię czas zacząć" oraz "Dymisja Anatola Czabana - byłego szefa szkolenia Sił Powietrznych" - opisywała prokuratura. Później ustalono, że dekoder czasem się zacinał, powodując zatrzymanie obrazu.

Badaniom kryminalistycznym poddano znalezione w pokoju i łazience Leppera m.in. szklankę, kubek, plastikowe butelki, piloty, kieliszki, patyczki do uszu czy plastikowy klips do mocowania przewodów. Zabezpieczono też ślady linii papilarnych.

Prokuratura ustaliła, że polityk planował w sierpniu kolejny wyjazd na Białoruś. Wyjazd miał zakończyć się podpisaniem umów, w wyniku których Lepper miał brać udział w imporcie drewna z Białorusi i sprzedaży do m.in. Austrii i Czech. Śledczy zwrócili uwagę na fakt, że choć polityk skrupulatnie odnotowywał w swoim kalendarzu różne wydarzenia, karty dotyczące jego ostatnich dni życia - od 1 do 5 sierpnia - były puste. Na kartach z 16 i 22 sierpnia znajdowały się za to zapisy o planowanych spotkaniach.

W siedzibie partii znaleziono liczne dokumenty świadczące o tym, że zarówno partia, związek zawodowy Samoobrony, jak i sam Andrzej Lepper borykali się z poważnymi problemami finansowymi. Jedno z pism informowało Andrzeja Leppera o zaległości na ponad 55 tys. zł, były też m.in. pisma od komorników, wezwanie od ZUS-u, protokół o zajęciu ciągnika rolniczego, a także oświadczenie o oddaniu pod zastaw zegarka.

Śledczy natknęli się także na dwanaście kartek "zawierających wydruki zaklęć magicznych na różne okazje, typu 'na urodę', 'na przypływ pieniędzy' oraz tabele faz księżyca". Na niektórych z tych kartek Lepper umieszczał notatki, które, zdaniem prokuratury, miały być "informacjami pochodzącymi z horoskopów i wróżb".

W jednym z komputerów zabezpieczonych w siedzibie Samoobrony natrafiono na pismo datowane na 14 lipca skierowane do jednego z wierzycieli, w którym Lepper wskazywał, że nie może wywiązać się z żadnych zobowiązań finansowych i jest gotów do zawarcia ugody. Prokuratura przypomina, że od 2007 r., czyli w okresie na cztery lata przed śmiercią Andrzeja Leppera, Samoobrona nie otrzymywała już subwencji ze Skarbu Państwa.

"Był osobą skrytą, zamkniętą w sobie"

W notatkach Andrzeja Leppera nie znaleziono też informacji, które mogłyby wskazywać, że obawiał się o własne życie. Znajomym miał jednak sugerować, że obawia się "pewnych środowisk politycznych". Lepper uważał, że celem urzędników i służb jest wyeliminowanie go z życia publicznego i ograniczenie jego zawodowej aktywności. Polityk żalił się też na to, jak jest traktowany przez niektóre media.

"Andrzej Lepper był osobą skrytą, zamkniętą w sobie, nie dzielącą się na ogół swoimi problemami nawet z najbliższymi współpracownikami i członkami rodziny. Jak ustalono, nikt z jego najbliższych nie miał pełnej wiedzy, jaka była sytuacja finansowa Andrzeja Lepper" - opisywała prokuratura. Po tym, jak w 2007 r. stracił tekę wicepremiera i ministra rolnictwa, miało się zmienić jego zachowanie. Według bliskich i współpracowników Lepper wyraźnie posmutniał, widać było jego przygnębienie. Do tego dochodziły poważne problemy zdrowotne jego syna, które miały istotnie przytłaczać byłego wicepremiera.

Według prokuratury nie doszło do upozorowania samobójstwa. "Ze względu na posturę Andrzeja Leppera, jego ewentualne przemieszczenie w stanie nieprzytomnym w celu upozorowania powieszenia wymagałoby znacznej siły, a przede wszystkim pozostawiłoby ślady zarówno na jego odzieży, jak i w pomieszczeniach (...). Przemieszczanie takie spowodowałoby też obrażenia" - stwierdzili śledczy.

Andrzej LepperŚmierć Andrzeja Leppera. Tomasz Sekielski: W tej sprawie jest zbyt wiele pytań

Choć postępowanie umorzono w 2012 r., prokuratura po kilku latach wróciła do sprawy. Jak informował portal Wp.pl, w 2017 r. śledczy przesłuchali kilku świadków po doniesieniach o tym, że były wicepremier miał znać niewygodne dla niektórych polityków kulisy negocjacji gazowych z Rosją. Ostatecznie stwierdzono, że nie ma dowodów na to, by ewentualna wiedza, którą miał posiadać Andrzej Lepper,  miała związek z jego śmiercią.

Potrzebujesz pomocy?

Jeśli w związku z myślami samobójczymi lub próbą samobójczą występuje zagrożenie życia, w celu natychmiastowej interwencji kryzysowej, zadzwoń na policję pod numer 112 lub udaj się na oddział pogotowia do miejscowego szpitala psychiatrycznego.

Jeśli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz zwrócić się do Całodobowego Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222.

Pod telefonem, mailem i czatem dyżurują psycholodzy Fundacji ITAKA udzielający porad i kierujący dzwoniące osoby do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie. Z Centrum skontaktować mogą się także bliscy osób, które wymagają pomocy. Specjaliści doradzą co zrobić, żeby skłonić naszego bliskiego do kontaktu ze specjalistą.

Polska znajduje się w czołówce europejskich krajów pod względem samobójstw wśród dzieci i młodzieży. Jeśli potrzebujesz pomocy, codziennie od 12:00 do 2:00 w nocy możesz zadzwonić na Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży pod bezpłatnym numerem telefonu 116 111. Swój problem możesz też opisać w wiadomości.

Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, oprócz konsultacji dla najmłodszych, oferuje też pomoc rodzicom i nauczycielom, którzy obawiają się o bezpieczeństwo swoich podopiecznych. Więcej informacji znajdziesz na stronie fundacji.

Więcej o: