Resort Ziobry odpowiada Banasiowi ws. Funduszu Sprawiedliwości. "Ochrona interesów szefa NIK i jego syna"

"Ministerstwo Sprawiedliwości ze spokojem czeka na opublikowanie raportu Najwyższej Izby Kontroli z działalności Funduszu Sprawiedliwości. Z ubolewaniem przyjmuje próby wykorzystania Funduszu w wewnętrznych rozgrywkach i dla ochrony partykularnych interesów prezesa NIK i jego syna" - czytamy w oświadczeniu resortu sprawiedliwości opublikowanym po konferencji Najwyższej Izby Kontroli. Jak przekazali kontrolerzy, w ramach funduszu, którego celem jest pomoc ofiarom przestępstw, funkcjonowały "mechanizmy korupcjogenne".

Prezes Najwyżej Izby Kontroli wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego i wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego o pilne działania naprawcze w Funduszu Sprawiedliwości. Zwrócił się też do Centralnego Biura Antykorupcyjnego, aby zajęło się nieprawidłowościami w funduszu. 

Zobacz wideo Zbigniew Ziobro komentuje orzeczenie TSUE ws. Izby dyscyplinarnej. "Kolonialne segregowanie państw"

NIK o Funduszu Sprawiedliwości: W jego ramach funkcjonowały mechanizmy korupcjogenne

W trakcie konferencji prasowej Michał Jędrzejczyk z NIK poinformował, że chodzi o mechanizmy korupcjogenne, które miały funkcjonować w Funduszu. Zaliczył do nich dowolność podejmowania decyzji, brak jawności postępowania oraz kontroli wewnętrznej. Według niego mogło dojść również do niejasnych powiązań między władzami organizacji pozarządowych, które korzystały ze środków Funduszu Sprawiedliwości.

Celem funduszu jest przede wszystkim pomoc ofiarom przestępstw. Zarządza nim Ministerstwo Sprawiedliwości. Zdaniem urzędnika NIK przez nieprawidłowe wydatkowanie środków z funduszu wiele osób takiej pomocy nie otrzymało. Jak dodał Jędrzejczyk, kontrola NIK obejmuje prawie 700 milionów złotych.

Marian BanaśBanaś chce odwołania wiceszefa NIK. Zawiadamia też prokuraturę

Ministerstwo Sprawiedliwości: Chodzi o ochronę partykularnych interesów prezesa NIK i jego syna

Przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości nie zgadzają się z zarzutami kontrolerów i podkreślają, że działania NIK ws. Funduszu Sprawiedliwości mają charakter polityczny.

"Ministerstwo Sprawiedliwości ze spokojem czeka na opublikowanie raportu Najwyższej Izby Kontroli z działalności Funduszu Sprawiedliwości. Z ubolewaniem przyjmuje próby wykorzystania Funduszu w wewnętrznych rozgrywkach i dla ochrony partykularnych interesów prezesa NIK i jego syna" - czytamy w oświadczeniu resortu wydanym po konferencji NIK. 

Jak podkreślono, Fundusz Sprawiedliwości to "najczęściej i najbardziej skrupulatnie kontrolowana instytucja w Polsce", a jego działania są "całkowicie transparentne" i opierają się na "jasnych, ściśle określonych przepisach, zawartych w ustawach i rozporządzeniach". 

"O tym, jak działa Fundusz Sprawiedliwości i komu pomaga, świadczą fakty. Fundusz w pełni realizuje swoje ustawowe cele i wbrew insynuacjom, jakoby ofiary przestępstw zostały bez pomocy, na taką pomoc Fundusz przekazał już w sumie kilkaset milionów złotych. Było to możliwe dzięki zwiększeniu - w porównaniu z okresem poprzednich rządów - ponad 50-krotnie kwot, które są przekazywane na pomoc pokrzywdzonym przestępstwem. To dzięki Funduszowi powstała pierwsza w historii ogólnopolska sieć pomocy ze specjalną całodobową infolinią. Działa już ok. 350 takich punktów" - przekazali przedstawiciele resortu Zbigniewa Ziobry.

Wskazali też, że środków z Funduszu Sprawiedliwości zakupiono sprzęt m.in. dla szpitali i strażaków ochotników, a także sfinansowano nieukończoną jeszcze budowę nowej Kliniki Budzik. "To tylko część udzielanej pomocy - takie są fakty nie polityka" - zaznaczono.

Piotr MüllerMüller odpowiada samorządowcom. "Trafia zdecydowanie więcej środków"

W oświadczeniu poinformowano również, że Fundusz Sprawiedliwości podlega rutynowym kontrolom NIK, jednak w tym roku Izba w całości odrzuciła wyjaśnienia resortu zgłoszone na stu stronach do wystąpienia pokontrolnego. "Ministerstwo wskazało tam na zawarte w wystąpieniu nieprawdziwe informacje, skorygowało użyte przez kontrolerów sprzeczne dane i wyjaśniło ich błędne interpretacje przepisów prawa. Niespotykane w dotychczasowej działalności NIK są wystąpienia urzędników Izby, a wcześniej prezesa NIK i jego syna - 'społecznego doradcy' - którzy jeszcze przed opublikowaniem ostatecznego raportu z kontroli wydają 'wyroki' na temat działalności kontrolowanej instytucji - twierdzi resort sprawiedliwości. 

"W opinii Ministerstwa Sprawiedliwości wszystkie te działania, nie mające precedensu w długoletniej historii NIK, mają bezpośredni związek z wnioskiem do Sejmu o uchylenie immunitetu prezesowi NIK w celu postawienia mu zarzutów w wyniku postępowania prowadzonego przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, a także z zarzutami postawionymi już jego synowi" - podsumowano. 

NIK przekaże opinii publicznej szczegółowe wyniki kontroli Funduszu po otrzymaniu stanowiska ministra sprawiedliwości oraz informacji o działaniach podjętych przez premiera, wicepremiera i szefa CBA. Przedstawiciele władzy mają na odpowiedź 14 dni od otrzymania pism.

Więcej o: