Zapytaliśmy kancelarię Dudy, czy odpowie na list senatorów USA. Teraz sami czekamy na odpowiedź

Wciąż nie wiadomo, czy prezydent Andrzej Duda w jakikolwiek sposób zareaguje na list amerykańskich senatorów ws. nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego. Zapytana o to Kancelaria Prezydenta poinformowała redakcję Gazeta.pl, że na ustalenia w tej sprawie będziemy musieli czekać nawet miesiąc.

Dwunastu senatorów Stanów Zjednoczonych zaapelowało w lipcu w liście do prezydenta Andrzeja Dudy o to, by nie dopuścił do wejścia w życie nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego. Zgodnie z przepisami, którymi zajmuje się obecnie Senat, po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej niemożliwe będzie jej zakwestionowanie.

Zdaniem amerykańskich polityków, nowe prawo uniemożliwi uzyskiwanie odszkodowań za mienie odebrane przez nazistowskie Niemcy i komunistyczne władze. Senatorowie poprosili polskiego prezydenta o odpowiedź.

Andrzej DudaSenatorowie USA z apelem do Andrzeja Dudy. Domagają się weta ws. nowej ustawy

20 lipca zwróciliśmy się do Kancelarii Prezydenta z krótką prośbą o informację, czy Andrzej Duda na ów list odpisze.

Po dwóch tygodniach - 3 sierpnia - otrzymaliśmy z Kancelarii Prezydenta e-maila, w którym poinformowano nas o "przedłużeniu terminu rozpoznania wniosku najpóźniej do dnia 17 sierpnia 2021 r."

"Potrzeba przedłużenia terminu wynika z konieczności dokonania analizy wniosku pod kątem zasad i trybu udostępnienia informacji publicznej i stosownie do jej wyników, zgromadzenia i opracowania potrzebnych danych albo wydania decyzji administracyjnej lub skierowania pisma informacyjnego" - przekazało nam biuro prasowe.

Zobacz wideo Raty kredytów drastycznie wzrosną? Ekspert mówi o pułapce niskich stóp procentowych

Nowelizacja Kodeksu postępowania administracyjnego. O co chodzi?

Zgodnie z uchwaloną w Sejmie pod koniec czerwca ustawą, po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej niemożliwe będzie postępowanie w celu jej zakwestionowania. Dotyczy to na przykład spraw odebranego przed laty mienia.

Polski MSZ podkreślał przed kilkoma tygodniami, że nowe przepisy nie ograniczają możliwości składania pozwów cywilnych w celu uzyskania odszkodowania, niezależnie od obywatelstwa lub pochodzenia powoda.

Spotkanie z Cherrie Daniels w MSZ, 6 lipcaWysłanniczka Departamentu Stanu USA o nowelizacji Kpa: Nieodwracalne szkody

Resort dyplomacji argumentował, że możliwość podważenia decyzji władz publicznych nie może być nieograniczona czasowo. Według MSZ "wprowadzenie ograniczeń czasowych (...) będzie prowadziło też do eliminacji nadużyć i nieprawidłowości, które w znacznym stopniu miały miejsce w procesach reprywatyzacyjnych". Polskie władze twierdzą również, że nowelizacja KPA wypełnia orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 2015 roku. Wówczas Trybunał zakwestionował brak ograniczeń czasowych na stwierdzenie nieważności decyzji administracyjnej wydanej bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa.

Na proponowane zmiany zareagowała m.in. strona izraelska. Ambasada Izraela stwierdziła w oświadczeniu, że nowelizacja "uniemożliwi zwrot mienia żydowskiego lub ubieganie się o rekompensatę".

"To niemoralne prawo poważnie uderzy w stosunki między naszymi państwami. Z powagą podchodzimy do próby uniemożliwienia zwrotu prawowitym właścicielom mienia zagrabionego w Europie Żydom przez nazistów i ich kolaborantów. Polska wie, co jest właściwym krokiem w tej sprawie" - napisano.

Więcej o: